Google Website Translator Gadget

czwartek, 29 września 2011

Wystawy

„To nie Fenicjanie wynaleźli pieniądze”

W Olecku, w siedzibie Oleckiego Stowarzyszenia Aktywnych "Zamek" można do 21 października 2011 r. (zostało mało czasu!) obejrzeć wystawę numizmatyczną.
Antyczne monety chińskie, greckie, rzymskie i bizantyjskie udostępnił Pan Zdzisław Bereśniewicz.

"Pieniądz rządzi... 
Bogactwo złotem, srebrem i miedzią mierzone"


Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi z okazji 60-lecia swego istnienia zaprasza na ekspozycję numizmatów ze zbiorów własnych.
Na wystawie można zobaczyć kilkadziesiąt skarbów monet starożytnych, średniowiecznych i nowożytnych.



Złoty Poczet Królów Polskich
 
ze zbiorów Narodowego Muzeum Historii Ukrainy w Kijowie.
Wystawa z cyklu „Stanisław August – Mecenas i Kolekcjoner” Otwarcie: 26.11.2011 w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich.
Na wystawie w Pałacu na Wyspie będą prezentowane złote medale wybite w przez Mennicę Warszawską na zlecenie Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Projekty wykonali na podstawie portretów królów polskich namalowanych przez Bacciarellego medalierzy Jan Filip Holzhäusser i Jan Jakubi Reichel.
Pokazane zostaną też oryginalne stemple medali (ze zbiorów Gabinetu Numizmatycznego Mennicy Polskiej SA).


Warto poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tymi wystawami.
A może w Waszej okolicy tez można zobaczyć coś ciekawego? Proszę o sygnały.

poniedziałek, 26 września 2011

Przegląd Numizmatyczny 3/2011

Po uważnej lekturze pierwszego tegorocznego numeru Przeglądu Numizmatycznego zadecydowałem, że numer drugi kupie tylko pod tym warunkiem, że zauważę wyraźną poprawę jakości.
Krótkie oględziny przy półce w Empiku sprawiły, że czasopismo na tej półce pozostało.
Po tych doświadczeniach i po lekturze wpisu na blogu DagonX do półki z PN podchodziłem, jak pies do jeża. Podszedłem, przejrzałem numer 3/2011 i... udałem się z nim do kasy.

Fakt, część zastrzeżeń kolegi (i moich sprzed pół roku) potwierdziła się. Kwartalnikowi bardzo brakuje profesjonalnej redakcji tekstów. Część katalogowa rzeczywiście zajmuje zbyt dużo miejsca, ale ja bym jej całkowicie nie wyrzucał. W popularnych u nas miesięcznikach niemieckojęzycznych katalog też pojawia się w każdym numerze, ale stanowi znacznie mniejszą część całości. Redakcja Przeglądu mogłaby zastanowić się nad zmniejszeniem czcionki i upakowaniem lustrzanek w tabele, podobnie do części dotyczącej monet obiegowych. Było by więcej miejsca na ciekawe teksty merytoryczne.

A tych w ostatnim numerze PN jest więcej, niż w poprzednim. To oczywiście subiektywne odczucie. Po prostu bardzo zainteresowały mnie:
  • pierwsza część opracowania dotyczącego zbroi, w których prezentują się
    władcy na monetach,
  • list prof. Paszkiewicza do ministra Zdrojewskiego,
  • pierwsza część cyklu poświęconego kolekcjonowaniu monet antycznych.
     
Wygląda na to, że kupię i kolejny Przegląd, bo dwa z wymienionych artykułów maja być kontynuowane.
Pan Bohdanowicz, po ukończeniu cyklu propagującego kolekcjonowanie monet keszowych tym razem zajął się antykiem. Tematyka i umiejętność skupienia się na sprawach najistotniejszych połączona z żywym językiem sprawiają, że czyta się to świetnie. Pod tezami Pana Pawła podpisuje się obiema rękami (pewnie dlatego tak mi się ten tekst podoba).

Teraz pochwalę się  następnym nabytkiem, który dotarł do mnie w piątek.
Półtorak Zygmunta III Wazy, rocznik 1616, w katalogu półtoraków opracowanym na forum TPZN numer B.16.6.b.
Uwagę zwracają odwrócone litery N w legendzie rewersu. Przy bliższych oględzinach...
widać, a przynajmniej tak mi się wydaje, że takie odwrócone N to nie pomyłka powstała przy składaniu litery z trzech uderzeń puncy z kreską I. Wygląda na to, że pomyłkę popełniono przy obróbce puncy N. A może to nie pomyłka, tylko XVII-wieczne liternictwo dopuszczało taki kształt litery N?
W każdym razie takiego wariantu w zbiorze nie miałem, a teraz już mam. Kolejny powód do radości.

Żeby jeszcze trafić te 50 Mzł w Lotto.



niedziela, 25 września 2011

Gdzie te trójki?

Codziennie dostaję wiadomość e-mail z linkami do nowych aukcji Allegro, które mogą okazać się interesujące. Wiadomość wysyła mi oczywiście Allegro - wystarczą odpowiednie ustawienia w zakładce "Moje Allegro - moje zakupy - ulubione - kryteria wyszukiwania".
Niedawno, wśród potencjalnie interesujących aukcji pojawiła się taka szeląg 1763 Toruń August III -100%oryginał.

Patrzę na zdjęcia i tak sobie myślę - gdzie te trójki? To, że nie widać trójki w dacie, to nic takiego dziwnego. Moneta zachowana tak sobie, może ta trójka siedzi pod brudem, może jest niedobita, może się wytarła. Ważniejszy jest brak drugiej trójki. Tej, która powinna być częścią królewskiego inicjału. Tej, którą dobrze widać na przykład na takiej monecie:
 szeląg toruński Augusta III Sasa z roku 1761

Uśmiechnąłem się do siebie, ustawiłem limit w snajperze i poszedłem spać. Podobnie zrobiły jeszcze dwie osoby (co widać w wykazie "strzałów"), ale to mój limit okazał się zwycięski.
Poczta dostarczyła monetę. Awers wygląda tak:
Widać różnicę? Trójki nie ma! Ani jednej.
Przecież ten inicjał, to nie A3R - Augustus 3 (III) Rex tylko SAR - Stanislaus Augustus Rex!
Teraz  rzut oka na datę - miała być trójka, jest piątka, co nie dziwi, bo od koronacji 25 listopada 1764 r. królem Polski był Stanisław August Poniatowski.


Po śmierci Augusta III (5.10.1763 r.)  niepokoje związane z przyszłymi losami Rzeczpospolitej nasiliły się. Nasiliły się, bo przecież zaczęły się znacznie wcześniej. Jeszcze za życia Augusta III, stronnictwo Czartoryskich gotowe było do zamachu stanu i do współdziałania z Rosją w celu koronowania swojego przedstawiciela.
Katarzyna II postanowiła jednak wstrzymać zamiary konfederatów, ale po śmierci Wettyna czynnie wspomagała elekcję Poniatowskiego na polski tron.

Jak wiadomo, podczas panowania Augusta III, mennice koronne praktycznie nie funkcjonowały. Monety koronne bito w mennicach saskich. Trzy mennice miejskie rozpoczęły bicie monet dopiero po dwudziestu latach od wstąpienia króla na tron. Najpierw Gdańsk (1753), później Elbląg i Toruń (1760). Te trzy mennice kontynuowały działalność po koronacji Poniatowskiego. W Toruniu, nowy dyrektor mennicy Szymon Bruckmann (dawniejszy wardejn miejski) zmienił tylko cyfrę królewską na awersach szelągów oraz trojaków i umieścił portret Poniatowskiego na szóstakach. Innych nominałów w Toruniu nie bito.
Toruń planował przeprowadzenie reformy monetarnej, która miała między innymi polegać na zastąpieniu grzywny krakowskiej kolońską. Do reformy nie doszło, bo nowy król również miał w planach reformy monetarne i plany te zaczął wprowadzać w życie. Początkowo planował wynajęcie toruńskiej mennicy miejskiej i stworzenie na jej bazie centralnej mennicy koronnej. Przeprowadzono analizy, podjęto wstępne rozmowy z toruńskim magistratem ale wkrótce, po uruchomieniu mennic w Krakowie i Warszawie, król nakazał zamknięcie mennic miast pruskich. Protesty nie zdały się na nic. Ostatnie monety SAP w Toruniu wybito w roku 1765.


Co prawda Karol Plage nie uznał toruńskiego szeląga Stanisława Augusta za monetę rzadką (skatalogował cztery odmiany różniące się szczegółami rysunku i ozdobnikami), ale inni autorzy są zgodni w opiniach. Toruńskie szelągi Poniatowskiego są monetami rzadkimi. Tyszkiewicz wycenił je na 4 marki, to jest dwukrotnie więcej od trojaka "w zbroi", trzynaście razy więcej, niż szeląga toruńskiego Augusta III z 1763 r i o pół marki więcej, niż szeląga toruńskiego Augusta III bitego w czystym srebrze. Berezowski ocenił szeląga 1765 na 15 złotych czyli dwukrotnie wyżej, niż sześciozłotowego talara z 1794 r.


Toruńskie szelągi Poniatowskiego rzadko pokazują się na rynku. W archiwum WCN znalazłem tylko trzy notowania. Na Allegro ostatnio pokazała się ta moneta tylko raz - wariant z szerokim herbem miasta poszedł za przeszło 1000 zł (stan 3).
To właśnie dlatego, pomimo słabego stanu zachowania, postanowiłem kupić tę monetę. Następna okazja tak prędko się nie trafi.

środa, 21 września 2011

Kilka ciekawych aukcji

Najpierw ta najświeższa.

Pamiętacie "pokrakę"?

  

Czas robi swoje i właściciel tej niezwykłej monety spuścił z tonu i wystawił ją ponownie. 
Tym razem bez minimum. Zalicytowałem, dlaczego by nie, ale poległem. Poszła za 46,50 euro. 

Moneta "bez otworu ale z otworem"
Bardzo ciekawy destrukt. Firma gradingowa NGC opisała monetę jako "struck 5% off center, mint error" oceniając stan na AU55, czyli niemal menniczy. Zastanawiające, że średnica otworu jest mniejsza, niż na zwykłych pięciogroszówkach GG.
Na środku awersu pięknie widoczne jest gładkie pole - miejsce na wybijanie otworu.
Monetę wystawiono z ceną wywoławczą, ale pomimo dużego zainteresowania nie znalazł się chętny. Ciekawe, co będzie się działo dalej.

Trzy inne, rzadkie i piękne polskie monety, które sprzedano wczoraj na Allegro to
  • 2 złote 1813 Moneta w oblężeniu Zamościa, Kopicki 8450b - 3550,00 zł
  • powstańczy dukat 1831, NGC AU58 - 6101,00 zł
  • Zygmunt III Waza, talar koronny 1631 - 3033,00 zł
To oczywiście monety z tzw. górnej półki, ale i wśród tych tańszych trafiają się ciekawe egzemplarze .

18 września zakończyła się licytacja bardzo rzadkiej dziesięciogroszówki z roku 1840 - najwcześniejszy wariant, bity stemplem rewersu ciętym "od ręki".

Ciekawą monetę wypatrzył też na Allegro granit01 i podzielił się swoim odkryciem na forum http://allegro.pl/phorum/read.php?f=274&i=189663&t=189663
Jak widać, nawet wśród zdawało by się bardzo dobrze opisanych monet można natrafić na coś nowego.




niedziela, 18 września 2011

Giełdy staroci.

Przenosząc kolejne felietony na moją nową stronę czytam uważnie każdy z nich. Choćby po to, żeby dodać - gdy to konieczne - wyjaśniające komentarze.
Ostatnio były to dwa teksty dotyczące różnych źródeł i źródełek dostarczających kolejnych eksponatów do naszych kolekcji. Do omówienia aukcji (internetowych i tradycyjnych) niewiele można dodać. W zasadzie dziś napisał bym coś bardzo podobnego. Z tekstem drugim (chronologicznie jednak pierwszym) jest inaczej.

8 lat temu napisałem:
"Najbardziej lubię monety, które uzyskałem drogą "polowania". Tutaj dominują trzy z wymienionych sposobów - grzebanie w przepastnych skrzynkach z "badziewiem" na targach staroci i w niektórych sklepach (pozdrowienia dla Pana Jana), spacery z wykrywaczem i saperką oraz polowanie na okazje na aukcjach internetowych."

Z tego akapitu aktualny jest tylko początek - pierwsze zdanie i końcówka zdania ostatniego. Polowanie, to jest to, co tygrysy lubią najbardziej.
Wrodzone lenistwo sprawia, że nie jestem stałym bywalcem targów staroci. Bywam na nich tylko przy sprzyjających zbiegach okoliczności (pogoda, brak innych zajęć...). Tak też było i dzisiaj. W planach miałem długodystansowe bieganie - półmaraton mniej więcej, ale...
obudziłem się ciut za późno, słońce było wysoko, a słupek termometru wystawał mocno ponad 20 stopni. Jak dla mnie - zbyt wysoko na planowany dystans. Jeszcze sobie w tym sezonie pobiegam. Wobec powyższego po śniadanku pojechałem do Dąbrowy Górniczej. W każdą trzecią niedzielę jest tam duża giełda staroci.
Stoiska zajmują dużą część parku w samym centrum miasta. A na stoiskach wszystko. Potrzebny Wam wypchany struś? Jest struś! Są Kossaki, Fałaty, pepesze, moździerze, makatki, czajniki, kieliszki, sztućce, lampy, znaczki, monety, medale, szafy, płyty, książki...
Monety. Przeważają "produkty kolekcjonerskie" - lustrzanki, tzw. GieEny i "dukaty" lokalne. Mijam je bez żalu. Później mamy PRL - ty mam jeszcze kilka braków, ale nie w sensie jakiegoś konkretnego rocznika/nominału. Poluję na dwie czy trzy odmiany, o których wiem, że istnieją, a jakoś nie udaje mi się ich dopaść. Dalej jest II RP - Nike 32 ani "głębokiego sztandaru" na targu nie kupię. Aż takim optymistą nie jestem. Przerzucam klaserki wypatrując jakichś ciekawostek, ale nic nie znajduję. I tak już chyba od dwóch lat.
Sprzedawców oferujących monety starsze jest niewielu, a oferta skromniutka. I znów - nie znalazłem ani nic z tego, czego teraz szukam, ani nie trafiłem na nic, co przyspieszyło by mi puls.
Żeby nie wracać z pustymi rękami kupiłem kilkanaście miedziaków "z pola". Co na prawdę kupiłem, okaże się dopiero po czyszczeniu.
 Kolejny raz wróciłem z giełdy staroci z przeświadczeniem, że to już nie to. I pewnie za jakiś czas, przy sprzyjającym zbiegu okoliczności kolejny raz pojadę zapolować na jakąś giełdę. Taka choroba.

Po śmierci Pana Jana Mączki zniknął niestety mój ulubiony katowicki sklep numizmatyczny. Do innych jakoś nie mogę się przekonać. Zresztą mam teraz znacznie mniej okazji do bywania w Katowicach (i innych miastach) w godzinach otwarcia takich przybytków. Praca, praca, praca...

Spacery z wykrywaczem i saperką od pewnego czasu stały się, jakby to powiedzieć... emocjonujące inaczej.Mniej emocji z powodu tego, co w trawie piszczy, więcej z powodu, że grozi to bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi. A na nocne szychty, to ja juz chyba za stary jestem.

Pozostaje, a właściwie nie pozostaje, a wyrasta na lidera w tej klasyfikacji, źródło ostatnie - polowanie w sieci.  Tu możliwości rosną, bo przy odrobinie wysiłku można operować nie tylko na Allegro, czy eBay. Jest na świecie wiele lokalnych serwisów aukcyjnych. Są oferty mnóstwa firm. Są portale w rodzaju MA-Shops.
Ostatnie dwa moje sieciowe zakupy zrobiłem na Allegro i w internetowym sklepie WCN. Gdy monety dotrą do mnie powstanie kolejny odcinek z cyklu "moje monety". Szczególnie ciekawie zapowiada się zakup z Allegro.


niedziela, 11 września 2011

Pierwsze urodziny.

Wczoraj minął rok od publikacji pierwszego wpisu na tym blogu.

Statystyka:
  • Wpisów - 74 (więcej, niż jeden na tydzień).
  • Komentarzy - 142 (liczyłem na więcej).
  • Pełna historia wyświetleń stron - 36 689 (na początek - OK).
  • Liczba wyświetleń stron w ostatnim miesiącu - 3 366 (od stycznia 2011 mniej więcej na stałym poziomie).
  • Najpopularniejszy wpis - 10 groszy 1923 - aneks do katalogu specjalizowanego (1527 wyświetleń,  10 komentarzy).
  • Liczba wyświetleń stron według krajów
    Polska 33749
    Wielka Brytania 479
    Niemcy 468
    Irlandia 263
    Stany Zjednoczone 212
    Rosja 153
    Ukraina 132
    Szwecja 115
    Austria 104
    Kanada 101
  • Liczba wyświetleń stron według przeglądarek
    Firefox 19 046 (52%)
    Internet Explorer 8 569 (23%)
    Opera 3 257 (8%)
    Chrome 3 107 (8%)
    Apple-PubSub 1 628 (4%)
    Safari 836 (2%)
    Mobile Safari 27 (<1%)
    Iceweasel 26 (<1%)
    Flock 13 (<1%)
  • Liczba wyświetleń stron według systemów operacyjnych
    Windows 32 531 (93%)
    Linux 811 (2%)
    Macintosh 783 (2%)
    Other Unix 443 (1%)
    HTC 39 (<1%)
    Android 28 (<1%)
    Nokia 11 (<1%)
    iPhone 9 (<1%)
    iPad 7 (<1%)
    SonyEricsson 6 (<1%)
Oprócz tego kilkadziesiąt e-maili na prywatne konto z pytaniami, uwagami i sugestiami dotyczącymi treści wpisów.

I statystyki i Wasz odzew mobilizują mnie do utrzymywania i aktualizowania bloga. Będę się starał, by wpisów było  więcej i by były jeszcze ciekawsze.

Wakacje wybiły mnie trochę z rytmu. 5 tygodni urlopu to rzecz wspaniała, ale powrót do codziennych obowiązków nie jest łatwy i wymaga trochę czasu.
Przed urlopem zacząłem przygotowywać materiały do większego tekstu poświęconego szelągom Augusta III.
Porcelanowa figura króla Augusta - Muzeum Narodowe w Gdańsku

Te małe, miedziane monetki pełniły w drugiej połowie XVIII wieku rolę podobną do o stulecie wcześniejszych boratynek. Od poprzedniczek różnią je kwestie techniczne i miejsca wytwarzania. Wszystkie bito poza granicami Rzeczpospolitej. I nie tyle bito (bo to nie była już ręczna robota z użyciem młotków i stempli trzymanych w rękach), co tłoczono. Wszystko wskazuje na to, że szelągi produkowano przy użyciu bardziej skomplikowanych urządzeń menniczych.
Korzystano z mennic saskich, co znacząco utrudnia, a może nawet uniemożliwia dotarcie do archiwaliów. A w nich może kryć się rozwiązanie największej zagadki związanej z szelągami Augusta III Sasa - tajemniczych literek umieszczanych na rewersach, poniżej tarczy herbowej. M. Gumowski napisał w swoim Podręczniku numizmatyki polskiej (Kraków, 1914), pisownia oryginalna:
"Z tego też roku (1753) jak i z 1752 pochodzi najwięcej odmian tych monet, polegających na umieszczeniu rozmaitych liter między tarczami. Litery te, obejmujące prawie cały alfabet, oznaczają niewytłómaczone dotąd jakieś serye monet" 
Trzydzieści osiem lat później Profesor Gumowski opublikował artykuł "Gubin i jego mennice" (Księga pamiątkowa 75 lecia Towarzystwa Naukowego w Toruniu). Mimo upływu czasu, literki na szelągach nadal pozostały tajemnicą.


czwartek, 8 września 2011

Internetowe fora numizmatyczne

Kiedy zaczynałem poznawać internet, wszystko w nim było dla wszystkich (no może , prawie wszystko) i na dodatek za darmo.

Coś z ducha tamtych czasów spotykamy dziś na wszelkiego rodzaju listach dyskusyjnych, grupach zainteresowań, czy też forach internetowych.
To świetne miejsca dla uzyskania informacji, pomocy w identyfikacji monet, dla pochwalenia się okazami ze swoich kolekcji, dla publikowania własnych przemyśleń i prac.

Dziś przedstawię całkowicie subiektywny i daleki od kompletności wykaz/ranking takich stron, które mam na swojej liście niezbędnych linków.

POLSKA

Miejsce trzecie:  e-numizmatyka

Duże, aktywne forum z wieloma działami. Kiedyś aktywnie udzielałem się na nim, najpierw społecznie, pomagając w identyfikacji i wycenie monet. Później dodatkowo "etatowo" moderowałem całość (niezapomniane przeżycie - kto tego nigdy nie robił, nie zna życia). 

Miejsce drugie: Allegro

Forum równie aktywne i równie eklektyczne. Od rewelacyjnych opracowań tworzonych indywidualnie i zespołowo, przez literaturę faktu, aż po karczemne awantury. Dzięki numizmatycznej kafejce (sorry, teraz mówi się dzięki społeczności) powstało wiele ważnych publikacji numizmatycznych. Kwintesencja w przyklejonym wątku.

To największa porażka Allegro - "Cafe Allegro" zlikwidowano razem z całym archiwum. Posunięcie haniebne. Przepadło wszystko - od bezsensownych kłótni, pytań (i odpowiedzi) na żenującym poziomie po wątki i dyskusje bardzo ważne dla polskiej numizmatyki. Pozostało tylko to, co użytkownicy cafe zarchiwizowali na swoich komputerach.

Miejsce pierwsze: TPZN

Merytoryczne - to pierwsze określenie, które mi się nasuwa. To nie jest forum dla kolekcjonerów "monet" kolekcjonerskich.  Najciekawiej jest w dziale poświęconym monetom antycznym, ale kolekcjonerzy monet rodzimych też znajdą coś ciekawego dla siebie. Ostatnio forumowicze tworzyli (i tworzą nadal) katalog półtoraków - warto zajrzeć.
Dodatkowo, TPZN wydaje w trybie kwartalnika bardzo ciekawy biuletyn.


RESZTA ŚWIATA

Miejsce siódme: http://forums.collectors.com

Duże forum amerykańskie. Najobszerniejszy dział, to oczywiście monety USA, ale reszta świata też jest dobrze reprezentowana. Są też działy pozanumizmatyczne.


Miejsce szóste: http://www.lamoneta.it

Forum włoskie. Przeglądanie wymaga wcześniejszej rejestracji, ale warto. Dużo ciekawych informacji (m. innymi  na temat falsyfikatów Rzymu).


Miejsce piąte: http://zloty.su

Rosyjskojęzyczne forum kolekcjonerów polskich monet.



Miejsce czwarte: http://www.coinpeople.com

Wiele działów. Najczęściej zaglądam do bardzo obszernego działu na temat monet Rosji.


Miejsce trzecie:  http://www.numismatikforum.de

Forum niemieckie,  bardzo rozbudowane. Znakomite miejsce dla poszukiwań informacji o monetach średniowiecznych Niemiec. Bardzo obszerny dział monet rzymskich.



Miejsce drugie: http://www.cointalk.com

Moja ulubiona sekcja tego forum, to Error Coins


Miejsce pierwsze: http://www.forumancientcoins.com

Klasa sama dla siebie. Obowiązkowy przystanek dla kolekcjonerów monet antycznych. Warto zajrzeć do działu poświęconego czyszczeniu i konserwacji.


Opisy może lakoniczne, ale warto sprawdzić każdą z tych stron,  zorientować się w tematyce wątków i ocenić jakość dyskusji.

Na monetach świat się nie kończy - bywam też na forach użytkowników Kubuntu,  na forum fotograficznym (Fujifilm Klub Polska), bywam u "Poszukiwaczy skarbów" i u kajakarzy. Po prostu, kiedy potrzebne mi informacje na jakiś temat, to znajduję najbardziej prężne forum z tej dziedziny, przeszukuję je i albo znajduję odpowiedź, albo rejestruję się i grzecznie pytam. Zazwyczaj nie czekam długo na odpowiedź.
I jeszcze jedno - wypada czasem dać coś od siebie, więc kiedy pojawia się na forum pytanie, na które znam odpowiedź - piszę.

niedziela, 4 września 2011

Archiwum felietonów numizmatycznych.

Przez sześć lat, od czerwca 2002 do czerwca 2008 na portalu e-numizmatyka.pl publikowałem "artykuły numizmatyczne". Artykuł to słowo "duże", bardziej właściwe będzie nazwanie moich tekstów felietonami.

    Powstawały w zbożnym celu popularyzacji numizmatyki rozumianej jako kolekcjonowanie monet. Miały bawić ucząc i uczyć bawiąc.
Sądząc po obfitości korespondencji, którą otrzymywałem po każdym tekście i po pytaniach dotyczących ich treści, które stale otrzymuję (po dwóch latach od publikacji pożegnalnego felietonu!) cele zostały osiągnięte.

    Co jakiś czas trafiają do mnie prośby o pomoc w dotarciu do któregoś z tekstów. W miarę możliwości pomagam, ale przy tej okazji widzę, że część felietonów zniknęła, z części pozostały tylko fragmenty, w niektórych brak zdjęć. Przy okazji wiosennych porządków na dysku mojego komputera strawiłem godzinkę na przejrzenie archiwum felietonów i stwierdziłem, że warto by udostępnić je wszystkie w jednym miejscu. Przed wakacjami dostałem ofertę umieszczenia moich prac na jednym z popularnych serwisów numizmatycznych. W tej sytuacji uznałem, że pora na działanie. Zacząłem od wystąpienia o zgodę do właściciela portalu e-numizmatyka.pl - spółki INWESTYCJE ALTERNATYWNE PROFIT SPÓŁKA AKCYJNA (dawniej Express M Sp. z o. o.). Pan Prezes Mirosław Mejer zgodę wyraził - strona właśnie powstaje.

    Sukcesywnie, co kilka dni będę dodawał kolejne felietony zachowując oryginalny tekst, zdjęcia, porządek chronologiczny, w miarę możliwości podając linki do tekstów zachowanych na e-numizmatyce i aktualizując linki występujące w treści felietonów (jeśli to tylko możliwe).

Zapraszam więc serdecznie do odwiedzin
https://sites.google.com/site/felietonynumizmatyczne/

Printfriendly