Zabierając się za dziesięciozłotówki z Prusem, wybrałem je z masówki, którą kupiłem kilka miesięcy przed ukazaniem się książki M. Krzewińskiego i posortowałem według roczników.
Kolejnym etapem było skanowanie kolejnych roczników i wydzielenie wariantów. W przypadku typowych monet z obiegu nie jest to proste, bo najczęściej wyglądają tak
Trochę czasu mi to zajęło😉. Oprócz dwóch już znanych wariantów nie pojawiło się nic nowego. Tak wygląda statystyka tej próbki w porównaniu do nakładów znanych z katalogów. Uważam, że moja próbka na tyle dobrze odzwierciedla wielkość nakładów odmian, że można ją uznać również za odpowiednią do oszacowania rzadkości wariantów.
Spójrzmy raz jeszcze na rewersy wszystkich roczników.
Widzimy różne kształty przerywników legendy rewersu. Okrągłe kropki są tylko w roczniku 1976, w pozostałych rocznikach mamy kwadraciki.
Drugim istotnym elementem rysunku rewersów jest kształt zauszników okularów. Tu konieczna jest jeszcze jedna uwaga techniczna. Przygotowując się do fotografowania lub skanowania grupy monet nie mamy możliwości precyzyjnie identycznego ich ułożenia. Jeśli wyróżnikiem wariantu ma być różny kształt lub różne wzajemne ułożenie elementów rysunku, konieczne jest ustalenie bazy pozwalającej na ocenę, niezależnie od ułożenia monety.
Stopień wygięcia zauszników okularów najłatwiej ocenić odnosząc się do prostej linii. Tę linię musimy zawsze wyznaczać jednakowo. Chodzi nie o wrażenie, tylko o pomiar. Ja wybrałem tak.
Od wewnętrznego "narożnika" górnego oczka w B do końca wewnętrznej strony szeryfa w U. Łatwo tę linię odtwarzać niezależnie od stanu zachowania monety. Kolejne roczniki (na razie bez drugiego wariantu 1982).
Od roku 1978 ugięcie zauszników jest minimalne. Można uznać, że zauszniki są proste. Największe ugięcie jest w roczniku 1977 ale w rocznikach 1975 i 1976 też jest znacząco większe, niż od roku 1978.
Opis rewersu rocznika 1975 w książce M. Krzewińskiego wygląda tak.
W moim katalogu jest tak.
Jeszcze dwa porównania. Przerywniki i zauszniki:
Ugięcie zauszników w roczniku 1976 jest mniejsze, niż w rocznikach sąsiednich ale jest wyraźne. Zauszniki nie są proste, jak w rocznikach po 1977. Przerywniki w roczniku 1975 nie są tak wyraźnie kwadratowe, jak w roczniku 1977, ale z całkowitą pewnością nie są okrągłymi kropkami, jak w roczniku 1976.
Opis rewersu rocznika 1977 w książce M. Krzewińskiego.
Może się czepiam, ale stwierdzenie, że połączenie cech - kwadraciki i ugięcie zauszników - jest wyłączną cechą rocznika 1977 uważam za przesadnie kategoryczne.
Jeszcze jedna uwaga - nakłady.
Dla wariantów rocznika 1976 dwukrotnie podano liczbę dla całego rocznika, co może sugerować, że właśnie taka jest liczebność każdego z wariantów, a to nieprawda. Dla rocznika 1982 podano, dla wariantu "a" liczbę podawaną w źródłach, jako całkowity nakład rocznika, a dla wariantu "b" widzimy zapis "< 150 000". Ja odbieram to jako informację, że oprócz 16 341 406 monet w wariancie a wybito dodatkowo, nieznaną, ale mniejszą niż 150 000 liczbę monet w wariancie b. Nie znalazłem w książce uzasadnienia tego zapisu. Może przeoczyłem. Jeśli tak, to proszę o naprowadzenie na odpowiedni fragment.
Swoją drogą, bardzo zastanawia fakt, że tylko dla rocznika 1982 wielkość nakładu podano z dokładnością do jednej sztuki. Nie wiadomo też, dlaczego po wprowadzeniu zmian rewersu w roku 1978 i kontynuowaniu produkcji z tym samym rewersem w roku 1981, część nakładu rocznika 1982 wybito stemplami o rysunku jak w roku 1977. Celowo nie piszę "stemplami z roku 1977" ani "stemplami z matrycy z roku 1977", bo tego też nie wiemy na 100 %.
W odróżnieniu od "Rybaka" 1958 z szeroką ósemką i dwudziestogroszówki 1957 z szeroką datą, które znane są tylko w stanach okołomenniczych, wszystkie monety 10 złotych "Prus" 1982 b, które widziałem, łącznie z egzemplarzem pokazanym w książce M. Krzewińskiego, są w stanie obiegowym. Wynika z tego, że wariant b bito w ramach normalnej produkcji z przeznaczeniem do obiegu. Nie była to produkcja spekulacyjna, przeznaczona na rynek kolekcjonerski.
I na koniec sprawa rzadkości.
150 000 oznacza oszacowanie nakładu wariantu b na około 0,9% całości rocznika. Z badania próbki, którą dysponuję wynika wartość około 5%. Pod wpisem z 7 maja, nie całkiem anonimowy czytelnik umieścił komentarz:
Jeśli chodzi o wyżej wymienione odmiany to obie są dość popularne. W masie około 10 kg mieszanki można bez problemu spotkać co najmniej kilka odmian K.172.B. Przykładowo 20 zł z szeroką datą występuje 1 raz na 50 kg, mały Orzeł w Nowotce 1974 1/50kg. 10 groszy 1979 w wariancie B: 1/120 kg masy monetarnej.
Ta ocena jest bliższa mojemu oszacowaniu. Jak by nie było, 10 złotych "Prus" 1982 b jest jedną z rzadszych monet PRL.
Panie Jerzy, tak, zgodzę się z Panem, że lepiej było ująć nakład w % ogółu, niż szacować liczbę, która jest niejednoznaczna. Odniosę się do stanów oraz rzadkości. Odmianę (to moja kategoryzacja, której również pozostanę wierny: typ - rocznik - odmiana - wariant) oznaczyłem w 2019 roku. Przez te wszystkie lata, w celu oceny stopnia rzadkości przejrzałem zapewne kilka tysięcy monet 10-złotowych z B. Prusem z rocznika 1982. Wartości były zbliżone do 1 złoty 1982 z cienką datą jak i 20 złotych z Marcelim Nowotką z 1974 (odmiana z "małym orłem"), stąd rząd wartości. Moneta z książki jest w nocie MS66, jednak jej obiegowy charakter wynika z rozpoznania populacji monet w stanie obiegowym - identycznie jak dwie wcześniej przywołane emisje. Ponadto wszystkie monety z Bolesławem Prusem w odmianie "B" w stanie menniczym charakteryzuje inna jakość pola rewersu - podobna do 50 złotych z 1979 roku. Przyjmując, że estymacja produkcyjna jednego stempla w tamtym okresie dla monet z miedzioniklu wynosiła ca 150 tys. sztuk, podjąłem decyzję o takim właśnie zaszeregowaniu. W pracy wyraźnie zaznaczyłem, że 1 złoty 1982 z cienką datą oraz 20 złotych z 1974 roku z "małym orłem" mogły zostać wyprodukowane przy użyciu dwóch stempli interesującej strony. Tutaj nie znalazłem takiego potwierdzenia. Niemniej dziękuję za analizę, każda kolejna dyskusja wnosi tylko pozytywy do naszej pasji. Pozdrawiam serdecznie Marek Krzewiński
OdpowiedzUsuń