Strony

niedziela, 12 września 2010

Przegląd Numizmatyczny 3/2010

Kupiłem dziś rano. Cena 14 złotych - nie zmieniła się od początku roku. 72 strony + 4 strony okładki., a w tym 21 stron reklam. Tyle samo zajmuje powtarzany w każdym numerze katalog monet polskich.

Pozostałe strony zajmują:
  • dwa obszerne opracowania dotyczące monet złotych
    • "Dukaty gdańskie króla Jana Kazimierza",
    • "Legnickie wielodukaty z datą 1610",
  • ciekawy tekst o motywach zaczerpniętych z antycznych monet, spotykanych na nowożytnych artefaktach,
  • trzecia część opracowania dot. monet keszowych,
  • dwa artykuły dla kolekcjonerów pieniądza papierowego:
    • "Nieznane bony toruńskie",
    • "Bony obozowe kopalni Charlotte",
  • katalog-cennik monet Rosji 1894-1918 (w tym Finlandia).
W redakcyjnym wstępniaku Pan Jarosław Dutkowski zauważył, że nieodnotowane wcześniej odmiany i warianty zdarzają się wśród monet złotych równie często, jak między drobnymi monetami o niskich nominałach. To pewnie prawda, ale powiedzmy sobie szczerze, ileż polskich dukatów mógł mieć w rękach przeciętny kolekcjoner?  Zwykle zwracamy uwagę na monety, które mamy w zbiorze albo mamy szansę je do niego włączyć.

Co do katalogów - cenników publikowanych w PN mam od lat niezmienną opinię, której dzisiejsza lektura nie zmienia. Monety pospolite i łatwe są z reguły przeszacowane, dla monet rzadkich proponuje się wyceny znacznie odbiegające w dół od cen rynkowych i bynajmniej nie ma to związku z cyklem wydawniczym...

Przegląd mimo swoich wad pozostaje dla mnie obowiązkową pozycją, wartą spaceru do empiku i wydania kilkunastu złotych. Chociaż... kiedy pomyślę, że o 50 groszy mniej kosztował mnie taki półtorak Zygmunta III Wazy

z roku 1621 z kropkami zamiast gwiazdek w herbie podskarbiego, to zaczynam mieć wątpliwości. Przechodzą mi dość szybko, w końcu to tylko 14 złotych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.