Google Website Translator Gadget

niedziela, 26 lipca 2026

Wakacje, wakacje

Jedni odpoczywają, drudzy pracują...

Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy poinformowało o przygotowaniach do otwarcia nowej wystawy stałej „Mennica bydgoska” w Europejskim Centrum Pieniądza na Wyspie Młyńskiej. 

Otwarcie wystawy zaplanowano na 26 listopada 2026, rocznicę złożenia przysięgi mincerskiej przez pierwszego zarządcę mennicy, Walentego Jahnsa, uznawanej za formalny początek funkcjonowania zakładu w 1594 roku. Czekam na to z niecierpliwością. Długo czekam, bo gdy w 2023 roku w lipcu próbowałem ponownie odwiedzić ECP, pocałowałem klamkę. Stała ekspozycja muzeum pieniądza była wtedy zamknięta, podobno z powodu jakichś problemów konserwatorskich spowodowanych warunkami środowiskowymi.  

Lato, to okres, który często wykorzystują archeolodzy do przeprowadzania planowych badań wykopaliskowych. W tym roku kontynuowano badania w najbliższym sąsiedztwie zamku w Człuchowie. Podczas podobnych prac w 2017 roku odkryto niewielki skarb siedemnastowiecznych monet srebrnych. Wykopano wtedy 18 monet: 17 ortów Zygmunta III Wazy, Jana Kazimierza i księcia pruskiego Jerzego Wilhelma i 10 krajcarów Leopolda V. Pisałem o tym krótko po odkryciu. Wykopaliska przy człuchowskim zamku kontynuowano i w tym roku. Badano południową część wschodniego międzymurza. To miejsce, w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora, najprawdopodobniej pełniło rolę wysypiska. Może dlatego tegoroczne prace nie przyniosły tak spektakularnych odkryć. Wykopano fragmenty kafli piecowych, kule muszkietowe, fragmenty naczyń i fajek. Byłem w Człuchowie w ostatni piątek. Właśnie trwały prace końcowe, przywracanie miejsa wykopów do stanu pierwotnego. 

A pod murem leżał elegancko spakowany "urobek". 
Nie przypuszczam, by te okazy trafiły na muzealną ekspozycję.

Tegoroczne wakacje nie sprzyjają numizmatycznym zakupom. Niczego ciekawego na giełdach i pchlich targach nie wypatrzyłem. Jedyna moneta dodana do zbioru w lipcu wygląda tak. 

Może sierpień będzie łaskawszy.

wtorek, 21 lipca 2026

Jaka przygoda spotkała te monety?

Destrukty - dla niektórych skarby, dla innych złom. 

Z wielu powodów, kolekcjoner monet powinien mieć pojęcie o technologii ich produkcji. Wiedza ta jest na przykład bardzo pomocna przy ocenie stanu zachowania i, nie tylko moim zdaniem, niezbędna przy ocenie autentyczności monet. 

A kolekcjoner interesujący się destruktami, bez znajomości techniki menniczej, jest jak dziecko we mgle. Więcej na ten temat przeczytacie tu ➡ Destrukty.

Nie wszystkie monety, które wyglądają jakoś inaczej, niż powinny, są destruktami. Znakomita większość tych, których zdjęcia mi przysyłacie z prośbą o stwierdzenie, czy to destrukt, czy nie, to monety uszkodzone poza mennicą. Najbardziej typowe ich przykłady pokazałem tu ➡To nie są destrukty!, tłumacząc, w jaki  sposób powstały widoczne na nich uszkodzenia.

Zwykle wskazanie przyczyn uszkodzeń jest banalnie proste. Zwykle, ale nie zawsze... Mam od kilku lat dwie monety, wyłowione z obiegu, niewątpliwie zniekształcone poza mennicą, tyle, że nie wiem w jaki sposób się nad nimi znęcano, jakich narzędzi użyto.

Pierwsza z nich, 5 groszy z roku 1991.

Jedynym uszkodzonym elementem jest Orzeł na awersie. Ewidentnie spiłowany, ale brak śladów piłowania literach legendy. Są za to ślady na obrzeżu i to nie na całym, tylko w pasie odpowiadającym  szerokokości skrzydeł. 

Gdyby ślady szlifowania były okrągłe, sprawa byłaby jasna - mała tarcza ścierna na wiertarce i gotowe. Moneta nie jest odkształcona, nie ma kształtu miseczki, co powodowało by wystawanie Orła ponad płaszczyznę legendy i jego łatwe spiłowanie. Przypuszczam, że ręczna robota, że użyto jakiegoś płaskiego narzędzia ściernego, ale zrobiono to bardzo precyzyjnie i dokładnie. Nie wiem jak i nie wiem w jakim celu. Przypominam, że moneta z obiegu, znaleziona w drobnych wydanych w sklepie, jako reszta.  

Druga, to dwudziestogroszówka z 1998 roku.

Na pewno destrukt, tzw. gruba data, moneta wybita stemplem uszkodzonym przez jakieś zanieczyszczenia. Typowy egzemplarz tego błędu menniczego z obiegu wygląda tak. 
Moneta, którą znalazłem w portmonetce pod koniec kwietnia 2004 roku ma jeszcze dodatkowe uszkodzenia po obu stronach, jakby ślady piaskowania lub trawienia na szerokości kilku milimetrów od obrzeża. Jakby tego było mało, to po obu stronach, na całym obwodzie monety, obrzeża zostały spiłowane tak, że na rancie zamiast karbów są małe prostokąty.
Te uszkodzenia na pewno nie powstały w mennicy. 

I znów pytania, na które nie znam odpowiedzi. Piaskowanie, trawienie czy jakaś inna metoda? I po co to wszystko? Przecież nie dla zysku, bo moneta trafiła do obiegu. 
Czy macie jakieś pomysły na ten temat? A może czytają to autorzy tych przeróbek i zechcą wyjaśnić jak i z jakiego powodu je wykonali?



poniedziałek, 6 lipca 2026

I po upale (na chwilę)

Nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic.
W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
To jest pustka… Pustka proszę, pana… Nic! Absolutnie nic. 

Zwykle latem tak jest. Jak w "Rejsie". Przynajmniej na numizmatycznym rynku. Aż tu nagle...
Pierwszy raz to widzę. Po prostu kometa! 
Poległem z kretesem. 500 CHF to jak dla mnie stanowczo za dużo.
Lekko licząc, to jest ponad 2300 zł + "młotek" + przesyłka + opłaty celne, bo zakup poza UE. Ciekawe, czy trafi na nasz rynek (i za ile???). 

Krzysztof Jurko, w jednym ze swoich filmików na YT powiedział tak:
...ostatnio obserwowałem aukcje WDA, Mariusza Walendzika, na której muszę powiedzieć, że zrealizowane ceny na wiele towarów, mnie, osobiście w gięły w ziemię, tak że jest to pogratulować na pewno, ale jeśli ktoś chce budować zbiór i jest przyzwyczajony do cen starych, to na pewno nie jest to dla niego lekkie. 
Oj nie jest!

Zawsze dużo czytałem. Latem też, i to że teraz jestem na "dożywotnim urlopie" nic w tym zakresie nie zmieniło. Skończyłem właśnie lekturę biografii Mariana Walentynowicza. Tego, który zilustrował przygody Koziołka Matołka i małpki Fiki Miki. Dzieckiem będąc oglądałem (najpierw), a później czytałem je wiele razy. Przedwojenne jeszcze wydania z biblioteczki mojej Mamy i jej rodzeństwa. Przepadły gdzieś podczas licznych przeprowadzek, a szkoda. Nie tylko ze względu na obecne notowania. 
Na 47 stronie "Ilustratora" trafiłem na coś, co mocno mnie zdziwiło. 
Jak to? Przecież "dychę z Kościuszką" zaprojektował Kazimierz Zieliński! 
Tę rzeczywiście on.
Ale tę, próbną, Kazimierz Zieliński zaprojektował wspólnie z Edmundem Johnem.  


Ich monogramy znajdują się na rewersie 
Żeby to sprawdzić, musiałem trochę poszperać, bo próby, to nie moja bajka. I w ten sposób, dzięki biografii rysownika prekursora polskiego komiksu, poszerzyłem swoją numizmatyczną wiedzę. 

A dzięki lekturze codziennej prasy sprzed 101 lat przypomniałem sobie jeszcze jedno nazwisko. 
Mowa oczywiście o Konstantym, a właściwie Konstantynie, Ciołkowskim, pionierze kosmonautyki, twórcy teorii ruchu i budowy rakiet kosmicznych. 
Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93935880

Podobiznę Ciołkowskiego znajdziemy na rosyjskim rublu z 1987 roku,
dwurublówce z 2007 r. 

trzyrublówce z roku 2021, 
rublu Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej z 2017 roku

i północnokoreańskich 500 wonach z roku 2007.
Monety, jak monety. Poza tą pierwszą, jakieś takie podobne do siebie. 
Zaciekawiło mnie coś innego. W życiorysie Ciołkowskiego przeczytałem, że pochodził z polskiej, szlacheckiej rodziny herbu Jastrzębiec. Herbu widniejącego na polskich monetach z czasów Zygmunta Augusta i Stefana Batorego. 


Gdzie bym nie zajrzał, to zawsze jakaś moneta wylezie. 

Pora kończyć. W lesie czekają jagody, 
a to oznacza, że jak zawsze o tej porze roku, będą... 

niedziela, 28 czerwca 2026

Ale upał!!!

W tych liściach, w cieniu, na poziomie gruntu jest słoik, a w nim termometr, który właśnie zameldował 30,2 °C. Plus. 

I jak w takich warunkach siadać na poddaszu do komputera i pisać? Da się, ale nie oczekujcie za wiele.

Upał daje się we znaki wszystkim. Jednym bardziej,  

innym mniej. Inwencja i fantazja autora tego opisu nie ucierpiała. 


Upał zabił tegoroczny Jarmark Świętojański zorganizowany przy okazji Dni Chojnic. Sprzedawców garsteczka, potencjalnych kupujących niewiele więcej. Nawet zdjęć nie zrobiłem. To znalazłem na profilu Promocji Regionu Chojnickiego. 
To było jedno z dwu (!!!) stoisk, przy których się zatrzymałem. Nie kupiłem nic. 

Teraz poważniej trochę. Czytam codziennie jeden numer Dziennika Pomorskiego sprzed 101 lat. Fascynująca lektura. Poza polityką (nic się nie zmieniło), obyczajami (też zmian niewiele) trafiają się akcenty numizmatyczne. Na przykład takie ogłoszenie 
Dziennik Pomorski 1925.05.07, R. 5, nr 106

Sięgnąłem po niezawodnego Strzałkowskiego 

i znalazłem dowód na to, że z tą niezawodnością różnie bywało. 
Coś się w tych datach nie zgadza, ale przypuszczam, że ogłoszenie zamieścił Konstanty Czerwiński, który najwyraźniej poszukiwał lokalnych emisji miejskich u ich źródeł. 

Zostawiłem sąsiadujące ogłoszenie, bo nie od razu zorientowałem się, cóż to takiego te murchle. Teraz już wiem. A wy?


wtorek, 9 czerwca 2026

Test nowego kanału sprzedaży

Świat się zmienia, pojawiają się nowe możliwości, nowe usługi...

Postanowiłem przetestować. Na początek moje katalogi w formacie e-book. 

W przyszłym tygodniu dodam trochę monet z dubletów i reorganizacji zbioru. Może też coś z literatury numizmatycznej, bo coraz mniej miejsca na półkach. 

Aktualizacja 9-6-2026 16:50

Po umieszczeniu informacji na forum TPZN, jeden z kolegów przetestował działanie sklepu od strony kupującego. Mam potwierdzenie, że wszystko działa jak należy. 

Polecam wszystkim, z pomocą przychodzi BLIK i w parę sekund można pobrać wspomniane katalogi.


Printfriendly