Google Website Translator Gadget

wtorek, 19 maja 2026

Żeton z kantyny i pocztówka, czyli znów ten niepowstrzymany impuls.

Analiza dziesięciozłotówek z Prusem zajmie mi więcej czasu, niż przypuszczałem, więc dziś dla odświeżenia umysłu coś "z zupełnie innej beczki".

Zobaczyłem na OLX ogłoszenie 

i uznałem, że to może być coś ciekawego, a że cena nie była wygórowana, kupiłem bez wstępnych poszukiwań w katalogach. 
Gdy już blaszka do mnie dotarła, zacząłem poszukiwania. Najpierw identyfikacja jednostki wojskowej -LANDW. ERS. BATL. INF. REG. 118 – to skrót od Landwehr-Ersatz-Bataillon des Infanterie-Regiments Nr. 118 (Batalion Rezerwowy Obrony Krajowej 118. Pułku Piechoty). Infanterie-Regiment Nr. 118 („Prinz Carl“, 4. Großherzoglich Hessisches) był pułkiem piechoty Wielkiego Księstwa Hesji, stacjonującym m.in. w Wormacji (Worms). Mój żeton należał do jego batalionu zapasowego formacji Landwehry (Obrony Krajowej), która składała się ze starszych roczników rezerwistów.

Mając zidentyfikowaną jednostkę i zdjęcie żetonu, zacząłem szukać informacji o nim. I klops, nic, żadnych notowań, żadnych informacji. Czyli zakup udany 👍.

Pomocni okazali się koledzy z Numismatikforum. Dostałem taką odpowiedź:

Opalka znał podobny egzemplarz:

... i przypisał go do Wormacji.
Menzel nie odnotował żetonu Landwehr-Ersatz-Bataillon (chociaż znał rękopis Opalki). 
U niego występuje inny żeton 118. Pułku Piechoty. https://wiki.genealogy.net/LIR_118 

Prezentowany egzemplarz nie jest więc zbyt powszechny.

Sprawdziłem katalogi Opalki i Menzla dostępne na https://wertmarkenforum.de. Rzeczywiście, wygląda na to, że kupiłem coś rzadkiego. I dobrze. To inwestycja pewniejsza, niż kryptowaluty.

Na tym nie koniec. Szukając w sieci - zresztą bezskutecznie - jakichkolwiek informacji o tym (lub podobnych) żetonie trafiłem na ofertę sprzedaży pocztówki. 

Nie mogłem się oprzeć pokusie i też kupiłem. 
Na pocztówce są koszary i kantyna 118 pułku piechoty. 

Z pomocą kilku modeli AI odczytałem i przetłumaczyłem treść.

Nadawca: (Absender): Gefreiter R. Scholler, 1. Komp. I. Ers. Batl. Inf. Regt. 118
Adresat: Familie Heinrich Scholler, Markirch i/Els., Lothringerstraße 222 (Markirch w Alzacji, obecnie Sainte-Marie-aux-Mines we Francji)
Stempel pocztowy: WORMS 9.10.17. 8-9 N.

9.10.17, Drodzy Rodzice, mam nadzieję, że moja kartka dotarła i informuję, że zostałem przeniesiony do 118 do Wormacji. Myślałem, że trafię może do Moguncji, ale sprawa uległa zmianie. No cóż, to nic nie szkodzi, wszędzie jest dobrze, miejmy nadzieję, że i tutaj będzie mi się powodziło tak dobrze, jak dotychczas. W zeszłą niedzielę byłem z Fredem u Komunii i jestem z tego powodu bardzo zadowolony, jestem w rękach Boga i spokojnie czekam na to, co przyniesie przyszłość. Napiszę do Was w najbliższych dniach list w sprawie Marcelle, tymczasem przesyłam moje najlepsze i najserdeczniejsze pozdrowienia dla Was wszystkich i dla mojego kochanego brata.

Na stronie obrazowej:

Dziś rano miałem zostać dołączony do transportu na front, ale ponieważ ten transport jechał na zachód, zostałem wycofany. Wcale nie byłem z tego powodu zły. Tam, gdzie jest znak „x”, znajduje się nasza izba. Jest tutaj całkiem ładnie, ale byłoby jednak lepiej, gdyby ten cały „szwindel” już się skończył, abyśmy mogli wrócić do domu. Czy otrzymaliście zdjęcie Alberta?

I dalej, na marginesach:

Spodziewam się wkrótce ważnych wiadomości, ponieważ bardzo mi się dłuży czas. Otrzymałem dzisiaj rano również te 5 marek, bardzo za nie dziękuję.

Nie mam pewności, czy tłumaczenie jest idealne. Różne modele AI proponowały różną transkrypcję tekstu. To zdecydowanie najtrudniejsza część tłumaczenia starych rękopisów. 

Nie wiem, czy mój żeton przeszedł przez ręce gefreitera R. Schollera. Nie wiem, czy Scholler przeżył wojnę i wrócił do Markirch. To mało prawdopodobne, bo podczas poszukiwań informacji o żetonie, trafiłem na takie wiadomości:

Rozkazem z dnia 28 grudnia 1916 r., zgodnie z którym pułk 118 został wycofany z 9 dywizji Landwehry i oddany do bezpośredniej dyspozycji 3 Armii. Trzy bataliony zostały przydzielone do różnych dywizji. Pod koniec czerwca 1917 r. pułk został ponownie zjednoczony i podporządkowany 9 dywizji Landwehry, która należała do XII Korpusu Armii (Grupa Argonne). Przez rok pułk stacjonował w Lesie Argonne, gdzie w marcu 1918 r. do obszaru działania 9 dywizji Landwehry dołączył nowy odcinek. Ponieważ dywizja ta znajdowała się teraz po obu stronach Aisne, nazywano ją również „Dywizją Aisne”. 9 września 1918 r. w końcu rozpoczęto odwrót. Straty w pułku były tak duże, że w każdym batalionie można było sformować tylko trzy kompanie. 4 listopada dywizja otrzymała rozkaz odwrotu, a 11 listopada o godz. 11.45 rozkaz zaprzestania wszelkich działań wojennych. 

 (http://www.festung-mainz.net/bibliothek/aufsaetze/regimentsgeschichte/118er.html)

To już trzeci, opisany tu na blogu "Impuls" - spontaniczna decyzja zakupu czegoś, co wcale, albo tylko częściowo pasuje do profilu mojej kolekcji. Medalu Kaniewskiego już nie mam, po długim namawianiu trafił w dobre ręce. Wazonik z Miedzianki stoi na półce i cieszy oko. Żeton i pocztówka z Wormacji lądują w szufladzie i czekają, aż dojrzeję do jakiejś decyzji o ich przyszłości. 


3 komentarze:

  1. Na stronie "Search in Verlustlisten 1. Weltkrieg" w zestawieniu rannych, zaginionych lub zabitych nie ma żadnego Schollera o imieniu rozpoczynającym się na literę "R" z tej jednostki. Tak więc na 99.9% przeżył On wojnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aby być pewnym, czy przeżył, to by trzeba by było się przejechać do jego rodzinnej wsi i przeczytać inskrypcję na tzw. Kriegsdenkmal, czyli pomniku/tablicy poświęconej poległym (Gefallenen - takie też określenia używane są dla tych pomników) na froncie Wielkiej Wojny. Takie pomniki są w każdej niemieckiej wsi (przynajmniej w Hesji, gdzie mieszkam). Pomniki odnoszą się do I WŚ, w przypadku II WŚ wstyd był już jednak zbyt duży, żeby poległych honorować, więc już nie powstawały, choć zetknąłem się z sytuacjami, gdy poległych dopisywano do dawnych pomników powstałych po I wojnie czy po wojnie z Francją z XIX wieku.
    Problem jednak jest tutaj trochę innej natury - rzeczony Scholler pochodził ze wsi Markirch i/Els, a jeszcze bez wpisywania w Google tej nazwy domyśliłem się, że chodzi o jakąś wieś alzacką. I tu niestety klops (być może), bo obecnie ta wieś leży w granicach Francji i trafiła doń (jako część Alzacji - to pamiętamy z historii) po I WŚ. Tym samym taki pomnik mógł nie powstać w jego rodzinnej wsi, a jeśli istniał pomnik po wojnie 1871 roku, to mógł być zniszczony, bo obie wojny były solą w oku obu państw i nie przypadkiem później Hitler upokarzał Francję przy jej kapitulacji (ale to już inna historia).
    Także już niestety mój pomysł nie wypali, choć może tym tropem można by przejrzeć w Google Maps mapę wsi i poszukać takiego pomnika? A dalej już - gdyby się znalazł - może jakieś zdjęcie by istniało i wtedy dałoby się sprawdzić, czy jego nazwisko tam trafiło?
    Zaproponowałem pomysł, ale co szkodzi samemu to sprawdzić? Dalej dwie minuty przy Google Maps i szukam w pierwszym rzędzie cmentarza. Jest! Google Maps po kliknięciu w ikonę cmentarza usłużne podpowiada link, wchodzimy na stronę i na stronie głównej jest rzeczony pomnik! https://www.saintemarieauxmines.fr/vivre-a-sainte-marie-aux-mines/cimetiere/ Na pomniku płaskorzeźba bardziej kojarzy mi się z sołdatem Wehrmachtu niż armii francuskiej, ale tu za mało znam się na wojskowości, aby być pewnym. Kojarzy mi się jednak niemiecko, więc prawdopodobnie nikt go nie znisczył. Dalej na trawniku widzimy również małe krzyże, więc jestem na 90% pewien, że na miejscu jest gdzieś pamiątkowa tablica, która nazwiska poległych wymienia.
    Nie znam francuskiego, jednak po przetłumaczeniu strony na j. polski wyraźnie wymieniony jest tam cmentarz wojskowy.

    Na tym kończę moje rozstrząsania tematu - też lubię takie chwycenie się tematu i ciągnięcie jego historii dla samego poznania tego, co się za tym kryje. Wiem, że może mieć Pan ochotę podążąć dalej tym tropem, więc reszta należy do Pana. Od siebie dodam, że może też i ten obrazek skłoni Pana, żeby któryś z urlopowych wyjazdów poświęcić na dalsze kierunki niż tylko okoliczne Czechy czy Niemcy. Wormacja jest całkiem interesującym miastem, obok szereg nie mniej interesujących z Heidelbergiem i Moguncją na czele. Ale do tego jeszcze niezliczone małe miasteczka w Palatynacie, Hesji i wreszcie w Alzacji. Do Francji mam około 2 godzin drogi, czasem się tam zapuszczam zwiedzać te niezbyt odległe okolice. I klimat miejsca, jego piękno, historia - to wszystko mnie bardzo przyciąga, miejsca są bardzo urokliwe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za podpowiedzi. Nie zależy mi na odkrywaniu losów R. Schollera, więc nie będę kontynuował poszukiwań wskazanym przez Pana tropem. To niesamowite, do jak wielu informacji można dziś dotrzeć w kilka minut nie ruszając się z domu!
    Jestem już na "dożywotnim urlopie". Mam w planach różne wyjazdy do bliższych i dalszych zakątków Europy. Może zahaczę i o Hesję lub Palatynat.

    OdpowiedzUsuń

Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.

Printfriendly