Google Website Translator Gadget

poniedziałek, 23 maja 2016

Na kanapie siedzi leń...

Będę się publicznie tłumaczył.
Mogłem tłumaczyć się niepublicznie, odpowiadając na email, ale prędzej, czy później będzie trzeba odpowiedzieć na podobną wiadomość. I znów musiał bym zastanawiać się, jak odpowiedzieć, co napisać. A tak, będzie gotowiec - podam link i już.

Mój korespondent zapytał wcześniej o możliwość zakupu moich katalogów. Odpowiedziałem standardowo: Katalogi są dostępne wyłącznie tu: https://pl.scribd.com/user/181973426
Na kolejną prośbę o sprzedaż bezpośrednią - podanie numeru konta i wysłanie pliku po otrzymaniu należności podtrzymałem stanowczo, że tylko sprzedaż przez Scribd wchodzi w grę.

Dostałem jeszcze jedną wiadomość. Na nią właśnie odpowiem. 
Tak jeszcze pisze by zapytac sie czemu pan nie da możliwości zakupu dla ludzi którzy nie maja karty kredytowej?  chce pan sie dzielic wiedza z ludzmi super ale widac to to dla wybranców jest czy to tak ciężko zobaczyc na konto czy jest wpłata? po co pan jest kolekcjonerem I w PTN skoro pan nie dzieli sie ze wszystkimi tylko z wybrancami. troche to dziwne
Ja po prostu jestem leniwy. Zgadzając się na sprzedaż według schematu:
  • prośba o numer konta,
  • sprawdzenie stanu konta, 
  • wysłanie katalogu emailem (załącznik o objętości około 100 MB) albo umieszczenie go na jakimś serwerze i podanie linku do pobrania,
  • tłumaczenie, dlaczego tak źle się pobiera, odpowiadanie na prośby o ponowne przesłąnie i inne pytania techniczne,
godził bym się na poświęcanie niemałej ilości czasu na coś, co Scribd robi, kiedy ja śpię, czytam, biegam, piszę na blogu, piszę kolejny katalog, jem itd. itp.

Z przykrością czytam, że moja praca przeznaczona jest dla wybrańców. Karta kredytowa nie jest dobrem nieosiągalnym dla przeciętnego Polaka. Nie dzisiaj. Nie wspominając o tym, że wcale nie musi okazać się niezbędna. O ile mi wiadomo, konto PayPal można założyć i zasilać posługując się zwykłą kartą debetową.

Kolekcjonerem jestem, bo jestem. Tu nie ma pytania "po co?". Co najwyżej "dlaczego?", ale to temat na całkiem inną i znacznie dłuższą opowieść.

P.S.
Nigdy nie należałem, nie należę i nie zamierzam należeć do Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Samem sobie okrętem, samem sobie żeglarzem...

P.P.S.
Lenistwo, podobno jeden z siedmiu grzechów głównych, de facto jest motorem wszelkiego postępu. "Lenie" wymyślili koło, druk, prasy mennicze, zapałki i Bóg jeden wie co jeszcze. Wikipedia, to nie wyrocznia, ale...
Lenistwo – w filozofii to pogoda ducha, uspokojenie duszy i myśli, wielu starożytnych filozofów uznawało tenże stan podobny do ataraksji za szczęście i cel życia.

czwartek, 19 maja 2016

Próba próbie nie równa.

Wspominałem niedawno o bardzo wysokich cenach uzyskiwanych na Allegro za monety wystawiane przez jednego ze sprzedawców.
W tej grupie monet znalazł się miedziak Stanisława Augusta opisany w następujący sposób
Szczerze mówiąc, trochę mnie ten opis zaskoczył. Wszystkie znane mi próby monet wyglądały znacznie lepiej. Zazwyczaj były po prostu bardzo dobrze zachowanymi monetami - przecież nie funkcjonowały w obiegu. Trafiały do Bardzo Ważnych Osób, do menniczych archiwów i kolekcji, do lepszych kolekcji numizmatycznych - muzealnych i prywatnych.
Tym razem próbą miała być moneta, miedziany grosz rozklepany przy krawędzi na cienką blaszkę, ktora została następnie podwinięta i ponownie  sklepana tak, że moneta z okrągłej przeobraziła się w kwadrat z zaokrąglonymi rogami.
Tym bardziej zaskoczyła mnie osiągnięta cena - 36.400,- złotych.
Szybko o wszystkim zapomniałem - próby, to nie moja bajka.

Pierwszy raz przypomniałem sobie o tej aukcji gdy przeczytałem czwartego maja na blogu Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka o planowanym wystawieniu na aukcję miedzianej odbitki próbnego półzłotka z salamandrą (1771). Pojawił się tam cytat z komentarza z fanpage GNDM
To będzie najdroższe 1,5 g miedzi jakie kiedykolwiek w Polsce sprzedano
Pomyślałem sobie, pożyjemy, zobaczymy.

A tydzień później dostałem wiadomość od Pana Rafała Janke, niekwestionowanego znawcy monet S. A. Poniatowskiego (i nie tylko). Wiadomość ta, to szkic podrozdziału, który ostatecznie znajdzie się w przygotowywanym przez R. Janke katalogu monet Poniatowskiego lub w innej Jego publikacji. Autor zaproponował wykorzystanie przekazanej wiadomości na moim blogu, co niniejszym czynię.
O co chodzi? O krytyczną analizę notatki opublikowanej w WNA 11/1912 przez W. Szafrańskiego. Notatki zacytowanej w opisie aukcji rozklepanego grosza. Notatki, która niewątpliwie miała wpływ na przebieg licytacji.

W skrócie (bo szczegóły opublikuje R. Janke) - z notatki Szafrańskiego ostaje się tylko jedno - moneta została wybita w Krakowie. Jednak nie w 1768, a w 1767 roku. Pieczęć, którą Szafrański przypisał Holzhausserowi, Janke przydziela probierzowi krakowskiej mennicy, J. F. Heindelowi. Komisja Rzeczpospolitej Skarbu Koronnego zaopatrzyła Heinela w szczegółową instrukcję określającą jego powinności, w tym obowiązek comiesięcznego przedkładania komisji sprawozdania z ilości i jakości wybitych monet miedzianych. Częścią takiego sprawozdania był opublikowany przez Szafrańskiego dokument z przyczepionymi monetami. Wszystko to Janke popiera treścią odnalezionych przez siebie dokumentów z epoki i podsumowuje tak:
Reasumując dokument nie przedstawia prób monet, a wyłącznie próbę miedzi i odłączone monety od dokumenty nie przedstawiają jakiekolwiek wartości. Dopiero całość (monety, dokument i pieczęcie) można uznać za coś atrakcyjnego, lecz bardziej bibliofilskiego.
Przeglądając Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne nie zwróciłem wcześniej uwagi na tekst Szafrańskiego. Po otrzymaniu wiadomości od Pana Rafała, odnalazłem odpowiedni numer WNA - okazało się, że aukcję zilustrowano prawie całą jego treścią - pominięto tylko podpis.

A po kilku dniach natknąłem się na podsumowanie aukcji "miedzianej salamandry" wystawionej przez GNDM. Podsumowanie opublikowane na www.katalogmonet.pl


Warszawska salamandra przegrała z krakowskim "próbnym groszem" o przeszło tysiąc złotych. Myślę jednak, że większe powody do radości ma aktualny właściciel miedziaka z 1771 r.


sobota, 14 maja 2016

Trzynastego kwietnia trochę namieszałem.

Obiecał Pan w wpisie z 13 kwietnia parę słów o pięciogroszówce z 1840 ( ta z fotografii). Czym tak Pana zainteresowała , bo patrzę i nic szczególnego w niej nie widzę. 

Autor tego komentarza ma rację. W monecie, którą pokazalem w tamtym wpisie nie ma nic szczególnego.
To ta odmiana
https://sites.google.com/site/krolestwopolskie18351841/katalog/5-groszy/1840/5-groszy-1840---b-c
Tyle, że moneta lepiej zachowana - na mojej, ilustrującej katalog jest duża rysa po prawej stronie. Rysa sprawiająca, że nie ma się pewności, czy w tym miejscu nie było żołędzia, czy był ale zniknął na skutek zarysowania.

Namieszałem. Kilka dni wcześniej wymieniłem kilka emaili z kolekcjonerem, który pochwalił się zdobyciem wariantu pięciogroszówki 1840, którego w moim katalogu nie znalazł. Pisał tak:
Moja moneta to coś pomiędzy b/b a b/c
- koszyczek po żołędziu
- szerokie oczka w ósemce
- wysoka piątka ustawiona prosto
- awers - odmiana b (ogon orła szeroki bez krótkich piór przy łapach)
W wariantach b/b i b/c piątka nie jest ustawiona prosto, bądź w lewo lub prawo.
Wariant b/b posiada koszyczek lecz 8 ma małe oczka,
wariant b/c  nie posiada koszyczka,a 8 ma duże oczka.

Prawie, jak
https://sites.google.com/site/krolestwopolskie18351841/katalog/5-groszy/1840/5-groszy-1840---f-a
tylko z innym awersem.
Połączenie zdjęć awersu i rewersu dwóch wariantów z mojego katalogu mniej więcej pokazuje, o jaką monetę chodzi. Mniej więcej, bo cyfra 5 troszkę różni się od tej na poniższym zdjęciu.


I znów mam na co polować!



czwartek, 12 maja 2016

Dawno nic nie pisałem.

To znaczy pisałem, ale nie na blogu.
Czekanie na publikację artykułu o miedziakach Augusta III umilam sobie przerabianiem go na książkę. Artykuł (choć obszerny) to jednak tylko artykuł. Nie sposób zmieścić w nim pełny katalog, a szkoda, żeby kilka lat zbierania tych z pozoru nieciekawych monet nie zaowocowało katalogiem.

A tymczasem, zmiany, zmiany, zmiany.

Chłopaki i dziewczyny z Allegro znów coś kombinują.
Z uwagi na obowiązujące regulacje dotyczące praw konsumenta, a także potrzebę ujednolicenia wyglądu ofert, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią postanowiliśmy 23 maja usunąć stronę O mnie.
Jeśli udostępniasz ważne treści na stronie O mnie, zalecamy ich przeniesienie do zakładki Informacje od sprzedającego - zawartość zakładki uzupełnisz w Moim Allegro...
To nie wszystko! Na "Moje Allegro" znalazłem "centrum zniżek", a w nim:

Pakiet 25 darmowych wystawień
W ramach akcji promocyjnej otrzymujesz od nas:
    Wystawienie przedmiotu dla 25 ofert za darmo
    Opłata za 14 dni dla 25 ofert za darmo
Opłata za zdjęcia dla 25 ofert za darmo
Aktywuj Pakiet
Może aktywuję, może nie. Obawiam się, że "centrum zniżek" stanie się wylęgarnią nieprzeliczonej ilości aukcji powycieranych peerelowskich aluminiaków i zmasowanym atakiem na "jeleni z forsą".

Zmiany sięgnęły i strony internetowej Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Na razie nie wszystko działa (np. forum). Na razie nie wszystko mi się podoba - za bardzo rzuca się w oczy mocne powiązanie z przedsięwzięciami inwestycyjnymi. Co to ma wspólnego z numizmatyką?

Spodobał mi się za to na pierwszy rzut oka katalog sześćdziesiątej piątej aukcji WCN uświetniającej ćwierćwiecze działalności firmy.
Dziś odebrałem go z poczty. Muszę jeszcze znaleźć czas na spokojną lekturę.

Zbliża się noc muzeów. Warto skorzystać z okazji nie tylko obejrzenia zbiorów i wystaw (bo to można robić prawie codziennie) ale z możliwości wysłuchania tego, co mają do powiedzenia na ich temat opiekunowie kolekcji muzealnych. Można zajrzeć do dobrze znanych placówek znanych ze zbiorów numizmatycznych (Czapscy w Krakowie, MAiEŁ w Łodzi, ECP w Bydgoszczy, MN w Poznaniu). Można odwiedzić muzea mniej kojarzące się z numizmatyką, na przykład muzeum w Wieluniu z wystawą „Skarby doliny Prosny” albo rzeszowskie Muzeum Okręgowe by podziwiać „Monety Polskie na terenie królestwa Węgier od XVI do XVII w. ze zbiorów Josa Andras Muzeum w Nyiregyhazie”.
W noc muzeów rusza Centrum Pieniądza NBP Im. S. Skrzypka (Warszawa, Świętokrzyska 11/21). To też pomysł na ciekawe spędzenie sobotniej nocy (ostatni goście będą mogli wejść do Centrum o pierwszej w nocy!).
Od dziś do 1 października 2016 można oglądać wystawę uświetniającą 250 rocznicę działalnośi Mennicy Warszawskiej Warszawa, Łazienki Królewske - Galeria Rzeźby Starej Oranżerii.

Aż żal, że nie wszędzie zdążę - oczywiście nie podczas tego weekendu, bo to bez zdolności bilokacji niemożliwe. Ciekawe wystawy numizmatyczne zapowiedziano w tym roku w całej Polsce, od Białegostoku, po Legnicę, od Rzeszowa, po Szczecin.

Może by tak ktoś w końcu tę teleportację wynalazł.








piątek, 22 kwietnia 2016

Czytelnicy pytają, autor odpowiada.

Do mojej skrzynki pocztowej trafił zestaw pytań:
1.       Przejrzałem trochę 5gr i nie widzę różnic w rantach. Próba nie jest olbrzymia, ale w podobnej różnice w 1gr były łatwo zauważalne.

2.       Czy planuje Pan rozszerzenie opisu wariantów 5zł z 1994. Bogactwo jest olbrzymie (w sumie ciekawe czemu)

3.       Cały czas jestem w posiadaniu 5zł z 1994 bez znaku mennicy. Zastanawiam się jak zweryfikować tą odmianę

4.       Chętnie bym usłyszał jakie ma Pan założenia przy układaniu katalogu. Staram się to trochę w głowie uporządkować.
Bo z jednej strony oczywiste odmiany stempli: różne kroje pisma, inaczej ułożone znaki mennicze, różnice w drobnych szczegółach
Ale z drugiej egzemplarze wybite zapchanymi lub uszkodzonymi stemplami – to już właściwie identyfikacja pojedynczych stempli a nie ich odmiana
A z trzeciej wady produkcyjne – np. podwójne bicie
I zastanawiam się na jakiej podstawie Pan to dobiera. Bo jak podwójne bicia – to chyba tez odwrotki i destrukty, a także różne odmiany wynikające z użytego krążka (kiedyś Panu wysyłałem zdjęcia z takimi podwojonymi rantami). Ale tego są miliony. Więc zastanawiam się jak wygląda dobór.
Pomyślałem, że odpowiedzi mogą zainteresować szersze grono. No to po kolei:

  1. Pytanie wiąże się z tym, że na "angielskich" jednogroszówkach można zauważyć dwa rodzaje rantu. Po szczegóły odsyłam do mojego katalogu
    https://sites.google.com/site/monetyobiegoweiiirp/katalog/monety-po-denominacji/4-12/4-12-2
    https://sites.google.com/site/monetyobiegoweiiirp/katalog/monety-po-denominacji/4-12/4-12-3
    Przez analogię można oczekiwać podobnych różnic na rantach pięciogroszówek. Jak dotąd nie udało się ich znaleźć.
  2. W moim katalogu umieściłem siedem wariantów pięciozłotówki 1994 różniących się położeniem znaku mennicy
    https://sites.google.com/site/monetyobiegoweiiirp/katalog/monety-po-denominacji/5-zlotych/1994---4-11-1
    Okazuje się, że tych wariantów jest znacznie więcej. W grudniu 2015 Gabinet Numizmatyczny Damiana Marciniaka sprzedawał na Allegro kompletną kolekcję obiegowych monet III RP z wariantami
    http://archiwum.allegro.pl/oferta/7578-kompletna-kolekcja-monet-iii-rp-z-wariantami-i5839194269.html W kolekcji było 15 wariantów pięciozłotówki z 1994 r. Myślę, że może ich być jeszcze więcej. Bogactwo wariantów spowodowało RĘCZNE nabijanie puncy ze znakiem mennicy na stemple. Na matrycach do stempli znaku nie było. Dlaczego zdecydowano się na takie postępowanie? Prawdopodobnym powodem mogło być traktowanie "wędrującego" znaku mennicy, jako cechy zabezpieczającej. Takie zabezpieczenie pozwala na szybkie ustalenie autentyczności monety, ale tylko dla falsyfikatów bitych stemplami. Odlew zdjęty z oryginału będzie miał znak we właściwym miejscu, ale odlew łatwo zdemaskować innymi metodami.
  3. Nie natknąłem się na 5 złotych 1994 bez znaku mennicy. Biorąc pod uwagę, to co napisałem w punkcie 2. możliwe jest, że pewną część nakładu wybito stemplem awersu, na którym zapomniano dobić znak mennicy. Inna możliwość, to często spotykane zapchanie stempla. Która opcja jest prawdziwa może rozstrzygnąć tylko badanie pod mikroskopem, ale by było wiarygodne, moneta powinna być bardzo dobrze zachowana.
  4. Staram się "nie mnożyć bytów" (Ockham). Podstawowym kryterium wyróżniania odmian i wariantów jest to, co działo się ze stemplami, którymi bito monety. Stemple mogą się różnić z kilku powodów. W skrócie:
    1. Zużycie matrycy spowodowało konieczność zrobienia nowej. Jeżeli przy okazji zdjęta z modelu patryca też się w jakiś sposób uszkodziła, albo uszkodził się model, z którego trzeba było zdjąć nową patrycę, to bardzo prawdopodobne było, że nowe narzędzie mennicze nie będzie identyczne ze starym. Wielkość i istotność różnic decyduje, czy mówimy o odmianie, czy o wariancie.
    2. Błąd przy produkcji stempla spowodował, że są na nim różnice w stosunku do stempla wykonanego prawidłowo. Dobrym przykładem jest stempel ze zdwojeniem rysunku. Spod takiego stempla wychodziły identycznie wyglądające monety, ale różniące się od monet bitych poprawnie wykonanymi stemplami. Uznałem, że warto takie monety katalogować, bo ich istotne cechy wyróżniające były na stemplach od samego początku.
    3. Uszkodzenie powstałe na prawidłowo wykonanym stemplu - tu też mamy z pewną ilością identycznie wyglądających monet z jakimś szczegółem różnym od monet prawidłowych, ale w tym przypadku nie mam uzasadnienia, by określać takie monety odmianami, czy wariantami. To destrukty. Pęknięcia albo wykruszenia stempla - mogą na monecie wyglądać efektownie, ale uważam, że nie powinno się ich katalogować.
    4. Podobnie ma się rzecz z odwrotkami i "obrotkami". Stemple były prawidłowe, tyle że niepoprawnie zamontowano je w prasie tłoczącej monety. Albo przez przypadek, albo celowo. To też destrukty, efektowne, ale tylko destrukty. Czasem wspominam o nich w katalogach, ale generalnie nie traktuję ich, jako odmiany lub warianty. To samo dotyczy pomyłek, lub "pomyłek" przy podawaniu nieprawidłowych krążków pod prasę menniczą.
Jeśli coś jeszcze jest niejasne, proszę pytać.

Narodowy Bank Polski uruchomił Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira S. Skrzypka - placówkę edukacyjną, w której będzie można zapoznać się z historią pieniądza i ekonomii. Placówka w znacznej mierze multimedialna, zachęcająca do interakcji, a nie tylko biernego oglądania eksponatów. Centrum zaprasza zwiedzających od 14 maja 2016 r. (dzień "Nocy muzeów"). Symboliczne uroczyste otwarcie nastąpiło 20 kwietnia, ale wstęp mieli wyłącznie zaproszeni goście i dziennikarze. Dlaczego do pełnego otwarcia dla wszystkich potrzebny jest jeszcze prawie cały miesiąc, tego nie wyjaśniono.
O centrum wspominałem już na blogu dwukrotnie: w roku 2010 i w kwietniu 2015. Kiedy będę miał okazję zwiedzić Centrum Pieniądza NBP, na pewno o tym napiszę (ciekawe, czy będzie można robić zdjęcia?).

Na koniec trochę się pożalę.
Kiedy zobaczyłem na eBay aukcję zatytułowaną "Cu Schilling 1754 H Polen August III 1754. Sehr schön+" zilustrowaną zdjęciem
serce mocniej mi zabiło. Kiedy w opisie aukcji przeczytałem:
"Katalognummer: Gumowski 2133, Kaminski/Zukowski 733. 1,23g. Cu Schilling 1754 H, Dresden Kopf des Königs nach rechts/Gekröntes Wappen. Gumowski 2133, Kaminski/Zukowski 733. 1,23g." zrezygnowałem z zadawania sprzedawcy dodatkowych pytań i zalicytowałem.
Powód? Jak dotąd wszystkie szelągi 1754 z literką H, które mam i które widziałem miały imię króla pisane przez U - AUGUSTUS. Gdyby nie informacja o wadze monety - 1,23 grama, dopytał bym sprzedającego, czy to przypadkiem nie jest jednak grosz. Uwierzyłem słowu pisanemu i...
dostałem
wytartego grosza. To moneta ze zdjęcia - żadnej podmiany/pomyłki nie było. Po prostu sprzedający wymyślił sobie, że to co ma, to szeląg, spisał dane z katalogów, w tym masę monety i...


Może przyjmie zwrot.