Google Website Translator Gadget

piątek, 10 lutego 2017

Mało casu kruca bomba!....

Jeszcze mam w uszach sylwestrowe fajerwerki i korki od szampana a tu już prawie połowa lutego za nami.

Pod poprzednim wpisem pojawiło się ponaglenie, łagodne (na razie) przypomnienie, że należało by tu coś nowego napisać, najlepiej o nowych numizmatycznych nabytkach. Chętnie bym o nich napisał, gdyby było to coś innego niż...
Mało efektowne monety, nieprawdaż? Ale co robić, kiedy w takiej, było nie było masówce, zobaczy się coś, czego w zbiorze brak. Ten na przykład szeląg 1752-V (lewy, dolny róg) ma wykończenie tarczy herbowej inne, niż na egzemplarzach, które miałem wcześniej.

W ogóle, te moje ostatnie zakupy jakieś monotematyczne
Za szesnaście złotych (w tym koszty przesyłki!) kupiłem Roczniki Historyczne sprzed czterdziestu lat. Kupiłem dla jednego w nich tekstu autorstwa Joerga Hoenscha (z Saarbruecken). Kapitalny artykuł, którego autor częściej chyba  sięgał do zasobów Biblioteki Czartoryskich, niż do archiwum drezdeńskiego. Czyżby PRL był łaskawszy niż NRD dla badaczy z RFN? Nie jest to może lektura lekka, łatwa i przyjemna, ale dla kogoś zainteresowanego wydarzeniami drugiej połowy XVIII wieku po prostu porywająca. A na dodatek, w przypisach pojawiają się tytuły kolejnych dzieł, których nie znam, a po których można się wiele spodziewać. 

Czas zajmuje mi też przeglądanie internetowych aktualności i nie tylko aktualności. Odkryłem na nowo forum http://forum.castlecoins.ru.
Na nowo, bo kiedyś dość często tam zaglądałem, ale z jakiegoś powodu link przepadł w zakładkach odłożonych ad Calendas graecas. A szkoda, bo jest tu mnóstwo bardzo ciekawych dyskusji. Na przykład długi wątek o kropkach centrujących na monetach nowożytnych, czyli temat, który pojawił się też przy okazji dyskusji o boratynkach na forum poszukiwaczy skarbów.

Regularnie zaglądam na stronę http://www.przegladnumizmatyczny.pl w nadziei, że znajdę na niej rzeczy obiecane w ostatnim, ubiegłorocznym numerze Przeglądu. Jak na razie nic się tam nie dzieje, a czas płynie, płynie, płynie.

To wszystko drobiazgi. Głównym pożeraczem mojego wolnego (teoretycznie) czasu jest opracowanie miedzianych monet koronnych Augusta III i związane z nim zadanie domowe, które sam sobie zadałem. Dyskusja u Poszukiwaczy Skarbów zaczęła się całkiem przypadkowo, ale rozwinęła burzliwie, niestety jak na razie brak jej solidnego podsumowania. Pracy i czasu poświęconego tej dyskusji absolutnie nie żałuję, bo jest to coś co na pewno pomoże w pracy nad miedziakami Otyłego.

Zaczynam też powoli myśleć nad formą publikacji tej pracy. Pozytywne w sumie doświadczenia z dystrybucją katalogów przez serwis Scribd kierują mnie w stronę publikacji cyfrowej. Tyle tylko, że lepszy chyba był by dystrybutor krajowy, a najlepszy taki, który udostępniał by oprócz cyfrowej formy (e-book) również druk na żądanie. Testuję kilka rozwiązań znalezionych w sieci, co niestety też pożera czas, bo jak się okazuje, publikacje przeznaczone do tego rodzaju dystrybucji muszą być inaczej formatowane i redagowane. Niestety nie wchodzi tu w grę format pdf, który wydawał mi się najodpowiedniejszy dla katalogów. Typowe e-booki dobrze sprawdzają się w przypadku beletrystyki, gorzej to wygląda, kiedy w tekście jest dużo ilustracji i tabel, które nie powinny przypadkowo zmieniać miejsca i rozmiaru.Chyba najpierw przetestuję to na pierwszej części katalogu specjalizowanego (Królestwo Polskie 1917-1918) - przy okazji zmieniając numer wydania na 4 (okazuje się, że nawet w tak intensywnie eksplorowanym temacie nadal co pewien czas pojawia się coś nowego).

Muszę też uzupełnić katalog obiegówek III RP. Od tego roku mamy przecież nowy wzór rewersów awersów. I znów jeden wieczór z głowy.

I tak mijają dzień za dniem, tydzień za tygodniem. W najbliższym czasie postaram się o częstsze wpisy na blogu,  ale raczej nie liczcie Państwo na wielostronicowe, bogato ilustrowane wpisy.
Mało casu kruca bomba!....

7 komentarzy:

  1. A jakie to zadanie domowe Pan sobie zadał, jeśli można wiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Postaram się przygotować wykaz dla poszczególnych mennic pokazujący co i kiedy w nich bito na pewno (na razie bez żadnych wniosków i przypuszczeń), tak żeby nie porównywać punc bez chronologii i bez uwzględniania udokumentowanych kontaktów/związków między mennicami."
      Myślałem, naiwny, że wystarczą dwa, trzy dni.

      Usuń
  2. Awersy. W obiegówkach zmianie uległy awersy.
    Ewidentnie należy się Panu chwila odpoczynku ;)

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

  3. "Muszę też uzupełnić katalog obiegówek III RP. Od tego roku mamy przecież nowy wzór rewersów. I znów jeden wieczór z głowy".

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie. To ja dziękuję za możliwość czytania Pana tekstów i korzystania z niesamowitej wiedzy, którą się Pan dzieli za pośrednictwem bloga, książek, wiadomości prywatnych.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly