Dysponując odpowiednim metrażem i grubym portfelem można tak.
A kiedy ma się do dyspozycji troszkę tylko miejsca na półce i pamięta się jak dawniej przechowywano kolekcje znaczków pocztowych... można w ten sposób.Natrafiłem na te zdjęcia, przeglądając oferty na eBay.
Niegłupi sposób, pod warunkiem, że nie chodzi o talary, medale i inne grube sztuki. Dla niskich nominałów jak najbardziej odpowiedni. Jest miejsce na dokładne opisy monet. Można też pomyśleć o takim mocowaniu kieszonek, by móc oglądać obie strony monet.
Więc może zamiast takich kart
przygotować podobne do tych filatelistycznych? Z wydrukowanymi zdjęciami, numerami katalogowymi i miejscem na notatki. W wygodnym formacie, na wystarczająco sztywnym ale nie za grubym kartonie i oczywiście z zestawem przezroczystych kopertek z nieinwazyjnego tworzywa.




Dla mnie ważne jest, aby moneta była nie tylko odpowiednio chroniona, ale również w pełni widoczna dla oglądającego z obu stron – zarówno awersu, jak i rewersu – bez bezpośredniego kontaktu z monetą. Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńMożliwość bezpośredniego kontaktu z monetą to dla mnie priorytet.
UsuńZgadzam się, jednak doprecyzuję: mówiłem o bezpośrednim kontakcie fizycznym, który jest szkodliwy dla numizmatów. Dotykanie gołymi palcami monet o lustrzanym połysku lub wysokiej wartości może doprowadzić do ich bezpowrotnego zniszczenia. Rozwiązaniem jest stosowanie transparentnych kapsli, które chronią monetę przed zanieczyszczeniami z dłoni, jednocześnie zapewniając doskonałą widoczność i możliwość jej podziwiania.
Usuń