Nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic.
W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
To jest pustka… Pustka proszę, pana… Nic! Absolutnie nic.
Zwykle latem tak jest. Jak w "Rejsie". Przynajmniej na numizmatycznym rynku. Aż tu nagle...
Pierwszy raz to widzę. Po prostu kometa! Poległem z kretesem. 500 CHF to jak dla mnie stanowczo za dużo.
Lekko licząc, to jest ponad 2300 zł + "młotek" + przesyłka + opłaty celne, bo zakup poza UE. Ciekawe, czy trafi na nasz rynek (i za ile???).
Krzysztof Jurko, w jednym ze swoich filmików na YT powiedział tak:
...ostatnio obserwowałem aukcje WDA, Mariusza Walendzika, na której muszę powiedzieć, że zrealizowane ceny na wiele towarów, mnie, osobiście w gięły w ziemię, tak że jest to pogratulować na pewno, ale jeśli ktoś chce budować zbiór i jest przyzwyczajony do cen starych, to na pewno nie jest to dla niego lekkie.
Oj nie jest!
Zawsze dużo czytałem. Latem też, i to że teraz jestem na "dożywotnim urlopie" nic w tym zakresie nie zmieniło. Skończyłem właśnie lekturę biografii Mariana Walentynowicza. Tego, który zilustrował przygody Koziołka Matołka i małpki Fiki Miki. Dzieckiem będąc oglądałem (najpierw), a później czytałem je wiele razy. Przedwojenne jeszcze wydania z biblioteczki mojej Mamy i jej rodzeństwa. Przepadły gdzieś podczas licznych przeprowadzek, a szkoda. Nie tylko ze względu na obecne notowania. Na 47 stronie "Ilustratora" trafiłem na coś, co mocno mnie zdziwiło. Jak to? Przecież "dychę z Kościuszką" zaprojektował Kazimierz Zieliński!
Tę rzeczywiście on.
Ale tę, próbną, Kazimierz Zieliński zaprojektował wspólnie z Edmundem Johnem. Ich monogramy znajdują się na rewersie Żeby to sprawdzić, musiałem trochę poszperać, bo próby, to nie moja bajka. I w ten sposób, dzięki biografii rysownika prekursora polskiego komiksu, poszerzyłem swoją numizmatyczną wiedzę.
Ale tę, próbną, Kazimierz Zieliński zaprojektował wspólnie z Edmundem Johnem. Ich monogramy znajdują się na rewersie Żeby to sprawdzić, musiałem trochę poszperać, bo próby, to nie moja bajka. I w ten sposób, dzięki biografii rysownika prekursora polskiego komiksu, poszerzyłem swoją numizmatyczną wiedzę.
A dzięki lekturze codziennej prasy sprzed 101 lat przypomniałem sobie jeszcze jedno nazwisko. Mowa oczywiście o Konstantym, a właściwie Konstantynie, Ciołkowskim, pionierze kosmonautyki, twórcy teorii ruchu i budowy rakiet kosmicznych.
Podobiznę Ciołkowskiego znajdziemy na rosyjskim rublu z 1987 roku,
Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93935880
dwurublówce z 2007 r.
trzyrublówce z roku 2021, rublu Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej z 2017 rokui północnokoreańskich 500 wonach z roku 2007.Monety, jak monety. Poza tą pierwszą, jakieś takie podobne do siebie.
Zaciekawiło mnie coś innego. W życiorysie Ciołkowskiego przeczytałem, że pochodził z polskiej, szlacheckiej rodziny herbu Jastrzębiec. Herbu widniejącego na polskich monetach z czasów Zygmunta Augusta i Stefana Batorego.

Przyznam się, że uczestniczyłem w tej aukcji pięciofenigówki. Jak na moje możliwości, dałem wysoką cenę, ale końcowa kwota i tak bardzo mnie zaskoczyła. Nie dość, że zostałem na szarym końcu, to – używając terminologii biegacza stadionowego – zostałem zdublowany, i to chyba więcej niż raz. A tak na marginesie: nie pamiętam, czy ten handlarz ze Szwajcarii (czy może jakiś inny) umożliwia po zakupie wysyłkę z terenu UE, czyli bez opłat celnych.
OdpowiedzUsuńNiestety, dostałem cynk o tej monecie - napisałem do kolegi, że jak dla mnie przy tym co się teraz dzieje na onebid to estymacje przewiduje na 1500-2500 zł. Podobno jeden z wystawiających na onebid wyceniał te 5 fenigów 1917 na 6000 zł z tego co mi pisał. I powiem tak... człowiek niby cierpliwy i wytrwały i łudzi się , że kiedyś swoją sztukę wyszpera w zakamarkach internetu, ogłoszeń, giełd. Kiedyś wszystkie takie perełki przegrywałem ze względu na 3 razy mniejsze moje ceny. Dziś patrząc na mój zbiór, a raczej jego braki odnośnie fenigów KP byłbym w stanie zapłacić nawet te 1500 zł za tą sztukę, ale to wciąż pozostaje za mało....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Marcin P.