Google Website Translator Gadget

piątek, 5 czerwca 2026

Prus 1975-1984

Monety do nas mówią, a co mówią słyszy ten, kto chce i umie słuchać. Mówi już każda pojedyncza moneta. Kiedy "identycznych" monet jest więcej, zaczynają się dziać rzeczy dziwne. Ułożone obok siebie, mówią więcej, niż każda z nich osobno. I to jest jedna z metod tworzenia specjalistycznych katalogów opisujących coś więcej, niż tylko nominał i rocznik. 

Ja monety skanuję. Układam na szybie badaną stroną monety ku dołowi starając się by ułożenie było jak najbardziej identyczne. 
Po zeskanowaniu analizuję uzyskany obraz. Łatwiej analizę prowadzić na dużym monitorze, niż oglądając przez lupę monety ułożone na biurku. Przy okazji wyłapuje się większe "skrętki". Taki bonus.

Do rzeczy. 
Wydana niedawno książka Marka Krzewińskiego poświęcona monetom PRL zmobilizowała mnie do ponownego zajęcia się tematem rewersów dziesięciozłotówek z portretem Bolesława Prusa, bitych w latach 1975 do 1984. Pełna kolekcjatego typu, według dzisiejszego stanu wiedzy, to osiem odmian. Dwie odmiany występują w dwu wariantach.
Typ/odmiana/wariant - konsekwentnie trzymam się terminologii, którą przyjąłem w moim katalogu.
Typ to 10 złotych "Prus" - wzór 1975.
Odmiany - kolejne roczniki tego typu.
Warianty, to monety różniące się drobnymi szczegółami, na przykład krojem cyfr, szczegółami rysunku lub ułożeniem znaku mennicy. Przyczyną tych różnic nie może być uszkodzenie stempli lub blankietów. Różnice wyglądu monet muszą być spowodowane różnicami w rysunku stempli! Dla rocznika  1976 interesującego nas typu, od dawna są znane dwa warianty awersu różniące się położeniem znaku mennicy i wielkością cyfry 6.
Pan Krzewiński zidentyfikował jeszcze dwa warianty rewersu w roczniku 1982. Wcześniej nie miałem pojęcia o jego istnieniu, choć wiedziałem o różnicach kształtu zauszników okularów. W materiale zebranym przed publikacją mojego katalogu po prostu nie było takiej monety. Pech.

Dla kolekcjonerów ważna jest informacja o rzadkości wariantów. Dla monet PRL znamy wielkość nakładów odmian. Ze sprawozdań mennicy lub NBP wiemy ile wybito monet poszczególnych roczników. Wielkość emisji wariantów możemy jedynie szacować na podstawie częstotliwości ich występowania. Tu pojawia się problem, bo warianty z jakichś powodów uznane za rzadsze, na rynku pojawiają się częściej od tych pospolitych. Szacowanie rzadkości na podstawie archiwów notowań aukcyjnych może dawać błędne wyniki.

Zabierając się za dziesięciozłotówki z Prusem, wybrałem je z masówki, którą kupiłem kilka miesięcy przed ukazaniem się książki M. Krzewińskiego i posortowałem według roczników. 

Kolejnym etapem było skanowanie kolejnych roczników i wydzielenie wariantów. W przypadku typowych monet z obiegu nie jest to proste, bo najczęściej wyglądają tak 
i anlizowanie szczegółów jest czasem bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe.  

Trochę czasu mi to zajęło😉. Oprócz dwóch już znanych wariantów nie pojawiło się nic nowego. Tak wygląda statystyka tej próbki w porównaniu do nakładów znanych z katalogów. Uważam, że moja próbka na tyle dobrze odzwierciedla wielkość nakładów odmian, że można ją uznać również za odpowiednią do oszacowania rzadkości wariantów


Spójrzmy raz jeszcze na rewersy wszystkich roczników. 
Widzimy różne kształty przerywników legendy rewersu. Okrągłe kropki są tylko w roczniku 1976, w pozostałych rocznikach mamy kwadraciki. 
Drugim istotnym elementem rysunku rewersów jest kształt zauszników okularów. Tu konieczna jest jeszcze jedna uwaga techniczna. Przygotowując się do fotografowania lub skanowania grupy monet nie mamy możliwości precyzyjnie identycznego ich ułożenia. Jeśli wyróżnikiem wariantu ma być różny kształt lub różne wzajemne ułożenie elementów rysunku, konieczne jest ustalenie bazy pozwalającej na ocenę, niezależnie od ułożenia monety. 

Stopień wygięcia zauszników okularów najłatwiej ocenić odnosząc się do prostej linii. Tę linię musimy zawsze wyznaczać jednakowo. Chodzi nie o wrażenie, tylko o pomiar. Ja wybrałem tak. 
Od wewnętrznego "narożnika" górnego oczka w B do końca wewnętrznej strony szeryfa w U. Łatwo tę linię odtwarzać niezależnie od stanu zachowania monety. Kolejne roczniki (na razie bez drugiego wariantu 1982).
Od roku 1978 ugięcie zauszników jest minimalne. Można uznać, że zauszniki są proste. Największe ugięcie jest w roczniku 1977 ale w rocznikach 1975 i 1976 też jest znacząco większe, niż od roku 1978. 

Opis rewersu rocznika 1975 w książce M. Krzewińskiego wygląda tak. 
W moim katalogu jest tak. 
Jeszcze dwa porównania. Przerywniki i zauszniki:
 
I same przerywniki.
Ugięcie zauszników w roczniku 1976 jest mniejsze, niż w rocznikach sąsiednich ale jest wyraźne. Zauszniki nie są proste, jak w rocznikach po 1977. Przerywniki w roczniku 1975 nie są tak wyraźnie kwadratowe, jak w roczniku 1977, ale z całkowitą pewnością nie są okrągłymi kropkami, jak w roczniku 1976. 
Opis rewersu rocznika 1977 w książce M. Krzewińskiego.
Może się czepiam, ale stwierdzenie, że połączenie cech - kwadraciki i ugięcie zauszników - jest wyłączną cechą rocznika 1977 uważam za przesadnie kategoryczne. 

Jeszcze jedna uwaga - nakłady. 

Dla wariantów rocznika 1976 dwukrotnie podano liczbę dla całego rocznika, co może sugerować, że właśnie taka jest liczebność każdego z wariantów, a to nieprawda. Dla rocznika 1982 podano, dla wariantu "a" liczbę podawaną w źródłach, jako całkowity nakład rocznika, a dla wariantu "b" widzimy zapis "< 150 000".  Ja odbieram to jako informację, że oprócz 16 341 406 monet w wariancie a wybito dodatkowo, nieznaną, ale mniejszą niż 150 000 liczbę monet w wariancie b. Nie znalazłem w książce uzasadnienia tego zapisu. Może przeoczyłem. Jeśli tak, to proszę o naprowadzenie na odpowiedni fragment. 
Swoją drogą, bardzo zastanawia fakt, że tylko dla rocznika 1982 wielkość nakładu podano z dokładnością do jednej sztuki. Nie wiadomo też, dlaczego po wprowadzeniu zmian rewersu w roku 1978 i kontynuowaniu produkcji z tym samym rewersem w roku 1981, część nakładu rocznika 1982 wybito stemplami o rysunku jak w roku 1977. Celowo nie piszę "stemplami z roku 1977" ani "stemplami z matrycy z roku 1977", bo tego też nie wiemy na 100 %.
W odróżnieniu od "Rybaka" 1958 z szeroką ósemką i dwudziestogroszówki 1957 z szeroką datą, które znane są tylko w stanach okołomenniczych, wszystkie monety 10 złotych "Prus" 1982 b, które widziałem, łącznie z egzemplarzem pokazanym w książce M. Krzewińskiego, są w stanie obiegowym. Wynika z tego, że wariant b bito w ramach normalnej produkcji z przeznaczeniem do obiegu. Nie była  to produkcja spekulacyjna, przeznaczona na rynek kolekcjonerski. 

I na koniec sprawa rzadkości.
150 000 oznacza oszacowanie nakładu wariantu b na około 0,9% całości rocznika. Z badania próbki, którą dysponuję wynika wartość około 5%. Pod wpisem z 7 maja, nie całkiem anonimowy czytelnik umieścił komentarz:
Jeśli chodzi o wyżej wymienione odmiany to obie są dość popularne. W masie około 10 kg mieszanki można bez problemu spotkać co najmniej kilka odmian K.172.B. Przykładowo 20 zł z szeroką datą występuje 1 raz na 50 kg, mały Orzeł w Nowotce 1974 1/50kg. 10 groszy 1979 w wariancie B: 1/120 kg masy monetarnej.

Ta ocena jest bliższa mojemu oszacowaniu. Jak by nie było, 10 złotych "Prus" 1982 b jest jedną z rzadszych monet PRL. 

wtorek, 2 czerwca 2026

Turystyczna końcówka maja.

Ostatnia okazja, zanim zacznie się sezon i tłumy zablokują wszystko. Nie było wyjścia, to trzeba wykorzystać. Monety poczekają.

Przystanek pierwszy - Bolków. 

Niedziela, maj, co oznacza, że obiadu nie zjesz - wszędzie komunijne przyjęcia. Więc na zamek. Na wieżę, bo widok piękny. 
I do sal muzealnych, bo może jakieś monety będą... 
Były oczywiście, ale gdyby nie plansza na ścianie, niewiele byłoby widać. Monety na podstawkach, dość głęboko w gablocie, lupy troszkę pomagają, ale odbicia w szkłach gabloty skutecznie utrudniają obserwacje. 
 
Godne podziwiania, ale równie trudne w oglądaniu jest nieco fantazyjne drzewo genealogiczne Piastów Śląskich z mitycznymi początkami. 
 
Przystanek drugi - Miedzianka
O mieście, którego nie ma, napisałem na początku listopada 2011. Tydzień później je odwiedziłem. 
Dziś, myślę, że dzięki książce Folipa Springera, dużo się dzieje w Miedziance. Najważniejsze, że jest gdzie się zatrzymać, przenocować, zjeść. 

Przystanek trzeci - Śnieżka. 
Pod szczytem, u Czechów "numizmatyczna" niespodzianka. 
Nie skorzystałem 😎.

Przystanek czwarty - Mała Japonia - Ogród Japoński Siruwia.

Rośliny, skały, woda... 
i oczywiście samurajowie. 

Żadnych monet nie widać.

Przystanek piąty - Będzin. 
W zamkowym muzeum głównie militaria, 
 
ale są i monety. Widać jeszcze mniej, niż w Bolkowie. 

Na koniec spacer po kirkucie na zboczu zamkowego wzgórza 

Teraz trzeba to odespać i do roboty. Zaległości się mocno spiętrzyły. 

wtorek, 19 maja 2026

Żeton z kantyny i pocztówka, czyli znów ten niepowstrzymany impuls.

Analiza dziesięciozłotówek z Prusem zajmie mi więcej czasu, niż przypuszczałem, więc dziś dla odświeżenia umysłu coś "z zupełnie innej beczki".

Zobaczyłem na OLX ogłoszenie 

i uznałem, że to może być coś ciekawego, a że cena nie była wygórowana, kupiłem bez wstępnych poszukiwań w katalogach. 
Gdy już blaszka do mnie dotarła, zacząłem poszukiwania. Najpierw identyfikacja jednostki wojskowej -LANDW. ERS. BATL. INF. REG. 118 – to skrót od Landwehr-Ersatz-Bataillon des Infanterie-Regiments Nr. 118 (Batalion Rezerwowy Obrony Krajowej 118. Pułku Piechoty). Infanterie-Regiment Nr. 118 („Prinz Carl“, 4. Großherzoglich Hessisches) był pułkiem piechoty Wielkiego Księstwa Hesji, stacjonującym m.in. w Wormacji (Worms). Mój żeton należał do jego batalionu zapasowego formacji Landwehry (Obrony Krajowej), która składała się ze starszych roczników rezerwistów.

Mając zidentyfikowaną jednostkę i zdjęcie żetonu, zacząłem szukać informacji o nim. I klops, nic, żadnych notowań, żadnych informacji. Czyli zakup udany 👍.

Pomocni okazali się koledzy z Numismatikforum. Dostałem taką odpowiedź:

Opalka znał podobny egzemplarz:

... i przypisał go do Wormacji.
Menzel nie odnotował żetonu Landwehr-Ersatz-Bataillon (chociaż znał rękopis Opalki). 
U niego występuje inny żeton 118. Pułku Piechoty. https://wiki.genealogy.net/LIR_118 

Prezentowany egzemplarz nie jest więc zbyt powszechny.

Sprawdziłem katalogi Opalki i Menzla dostępne na https://wertmarkenforum.de. Rzeczywiście, wygląda na to, że kupiłem coś rzadkiego. I dobrze. To inwestycja pewniejsza, niż kryptowaluty.

Na tym nie koniec. Szukając w sieci - zresztą bezskutecznie - jakichkolwiek informacji o tym (lub podobnych) żetonie trafiłem na ofertę sprzedaży pocztówki. 

Nie mogłem się oprzeć pokusie i też kupiłem. 
Na pocztówce są koszary i kantyna 118 pułku piechoty. 

Z pomocą kilku modeli AI odczytałem i przetłumaczyłem treść.

Nadawca: (Absender): Gefreiter R. Scholler, 1. Komp. I. Ers. Batl. Inf. Regt. 118
Adresat: Familie Heinrich Scholler, Markirch i/Els., Lothringerstraße 222 (Markirch w Alzacji, obecnie Sainte-Marie-aux-Mines we Francji)
Stempel pocztowy: WORMS 9.10.17. 8-9 N.

9.10.17, Drodzy Rodzice, mam nadzieję, że moja kartka dotarła i informuję, że zostałem przeniesiony do 118 do Wormacji. Myślałem, że trafię może do Moguncji, ale sprawa uległa zmianie. No cóż, to nic nie szkodzi, wszędzie jest dobrze, miejmy nadzieję, że i tutaj będzie mi się powodziło tak dobrze, jak dotychczas. W zeszłą niedzielę byłem z Fredem u Komunii i jestem z tego powodu bardzo zadowolony, jestem w rękach Boga i spokojnie czekam na to, co przyniesie przyszłość. Napiszę do Was w najbliższych dniach list w sprawie Marcelle, tymczasem przesyłam moje najlepsze i najserdeczniejsze pozdrowienia dla Was wszystkich i dla mojego kochanego brata.

Na stronie obrazowej:

Dziś rano miałem zostać dołączony do transportu na front, ale ponieważ ten transport jechał na zachód, zostałem wycofany. Wcale nie byłem z tego powodu zły. Tam, gdzie jest znak „x”, znajduje się nasza izba. Jest tutaj całkiem ładnie, ale byłoby jednak lepiej, gdyby ten cały „szwindel” już się skończył, abyśmy mogli wrócić do domu. Czy otrzymaliście zdjęcie Alberta?

I dalej, na marginesach:

Spodziewam się wkrótce ważnych wiadomości, ponieważ bardzo mi się dłuży czas. Otrzymałem dzisiaj rano również te 5 marek, bardzo za nie dziękuję.

Nie mam pewności, czy tłumaczenie jest idealne. Różne modele AI proponowały różną transkrypcję tekstu. To zdecydowanie najtrudniejsza część tłumaczenia starych rękopisów. 

Nie wiem, czy mój żeton przeszedł przez ręce gefreitera R. Schollera. Nie wiem, czy Scholler przeżył wojnę i wrócił do Markirch. To mało prawdopodobne, bo podczas poszukiwań informacji o żetonie, trafiłem na takie wiadomości:

Rozkazem z dnia 28 grudnia 1916 r., zgodnie z którym pułk 118 został wycofany z 9 dywizji Landwehry i oddany do bezpośredniej dyspozycji 3 Armii. Trzy bataliony zostały przydzielone do różnych dywizji. Pod koniec czerwca 1917 r. pułk został ponownie zjednoczony i podporządkowany 9 dywizji Landwehry, która należała do XII Korpusu Armii (Grupa Argonne). Przez rok pułk stacjonował w Lesie Argonne, gdzie w marcu 1918 r. do obszaru działania 9 dywizji Landwehry dołączył nowy odcinek. Ponieważ dywizja ta znajdowała się teraz po obu stronach Aisne, nazywano ją również „Dywizją Aisne”. 9 września 1918 r. w końcu rozpoczęto odwrót. Straty w pułku były tak duże, że w każdym batalionie można było sformować tylko trzy kompanie. 4 listopada dywizja otrzymała rozkaz odwrotu, a 11 listopada o godz. 11.45 rozkaz zaprzestania wszelkich działań wojennych. 

 (http://www.festung-mainz.net/bibliothek/aufsaetze/regimentsgeschichte/118er.html)

To już trzeci, opisany tu na blogu "Impuls" - spontaniczna decyzja zakupu czegoś, co wcale, albo tylko częściowo pasuje do profilu mojej kolekcji. Medalu Kaniewskiego już nie mam, po długim namawianiu trafił w dobre ręce. Wazonik z Miedzianki stoi na półce i cieszy oko. Żeton i pocztówka z Wormacji lądują w szufladzie i czekają, aż dojrzeję do jakiejś decyzji o ich przyszłości. 


piątek, 15 maja 2026

10 złotych 1982 Prus - wariant B

Dziś króciutko.

Korzystając z deszczowego popołudnia wysortowałem z zapasów miedzioniklowej peerelowskiej masówki wszystkie dziesięciozłotówki z Bolesławem Prusem. Rzeczywiście, wariant B w/g Krzewińskiego nie jest rzadkością. K.172.B (10 złotych, Prus, hybryda - połączenie awersu K.172.A zrewersem K.169.A.) znika z listy braków. 

To nie wszystko! Na razie sprawdziłem około połowy "Prusów" z moich zapasów, ale już to wystarczyło do stwierdzenia, że musi powstać większy wpis poświęcony tym monetom. Kilka dni mi to jeszcze zajmie.

czwartek, 14 maja 2026

10 złotych 1968 - Mikołaj Kopernik

W poprzednim wpisie wymieniłem dwie monety, które dodałem do listy braków po przeczytaniu książki Marka Krzewińskiego.

Jedą z nich już udało mi się kupić. 

Znalezienie ofert zajęło mi około kwadransa. Dołączyła do koleżanki 
Monety sfotografowane przy różnym kącie padania światła, ale różnica wyglądu kluczowego fragmentu jest i tak bardzo wyraźna. 
Teraz muszę się zająć poszukiwaniem hybrydowego wariantu dziesięciozłotówki z 1982 roku. Na razie nie szukam ofert sprzedaży, bo mam w zapasach kilka kilogramów miedzionikli PRL. Może już mam tę monetę. To prawdopodobne, bo pod poprzednim wpisem pojawił się komentarz: 

Jeśli chodzi o wyżej wymienione odmiany to obie są dość popularne. W masie około 10 kg mieszanki można bez problemu spotkać co najmniej kilka odmian K.172.B. ... Kopernik K.160.B i A różnią się na pierwszy rzut oka stopniem "wyrazistości" ziaren i ości kłosów w półobręczy na rewersie.

Potwierdzam tę drugą uwagę. Co do rzadkości wariantu Prusa z 1982 r. będę wiedział więcej za kika dni.


Printfriendly