Google Website Translator Gadget

niedziela, 18 stycznia 2026

Zagadka, wierszyk i zagadki następne.

Zagadka.

Polując w internetowej dżungli na monety, które chciałbym włączyć do zbioru, co jakiś czas natykam się na dziwną "zwierzynę". Kilka przykładów:

Ktoś, kiedyś, z jakiegoś powodu uznał, że nominał należy...? Zakwestionować, unieważnić, oprotestować?

Szukałem wzmianek o takich praktykach w dokumentach z epoki, listach, pamiętnikach, gazetach itp. Nie znalazłem. I to właśnie zagadka, która mnie od pewnego czasu nurtuje. 
Znacie odpowiedź?

Teraz wierszyk.
Opublikowany w niedzielnym numerze Dziennika Pomorskiego (1925.01.18, R. 5, nr 14). Anonimowy. 
I pełen przekłamań. Czy stemplem odwróconym bito dwuzłotówki w Anglii? Czy to ktoś w Anglii je zaprojektował? 

Jakaś obsesja ogarnęła naszych rodaków po wprowadzeniu na rynek srebra wybitego w zagranicznych mennicach. "Bez połysku, bez dźwięku".  Pan Krzysztof (Monety Drugiej RP) regularnie usypia nas "dobranockami" na ten temat. 

W Dzienniku Pomorskim też ten temat poruszano. 
Dziennik Pomorski 1924.12.28, R. 4, nr 299

W związku z tym kolejna zagadka, a właściwie pytanie: czy ktoś w ostatnim czasie "rozpiłował dwuzłotówkę na 4 części i pod powłoką srebra znalazł ... najzwyklejszy mosiądz"? A może komuś udało się "oddzielić nasztancowaną blaszkę"?

niedziela, 11 stycznia 2026

Rok 1883

Dwadzieścia lat po wybuchu powstania styczniowego sytuacja na polskich ziemiach wyglądała fatalnie. Prusy i Rosja dokładały wszelkich starań, by zatrzeć pamięć o Polsce. Wkrótce po upadku powstania, w roku 1867 zniesiono autonomię Królestwa Polskiego, rok później wprowadzono nakaz prowadzenia ksiąg parafialnych w języku rosyjskim. W 1869 zlikwidowano Szkołę Główną Warszawską. W ciągu kolejnych dwu lat odebrano prawa miejskie licznym miastom, które udzielały pomocy powstańcom. W roku 1874 zniesiono urząd namiestnika Królestwa Polskiego. W 1886  r. przestał istnieć Bank Polski.  Trwała intensywna rusyfikacja ziem polskich.

Nie lepiej było w zaborze pruskim. Po roku 1863 nasiliły się procesy germanizacyjne.  Władze pruskie traktowały Wielkie Księstwo Poznańskie jak integralną część Rzeszy, dążąc do całkowitej asymilacji.  po Powstaniu Styczniowym zaostrzono kontrolę graniczną. Ścigano uczestników i sympatyków powstania, którzy uciekali z Królestwa Polskiego. Kulturkampf, rugi pruskie, walka z Kościołem katolickim, wszystko zmierzało do wyeliminowania polskości. 

Tymczasem w Krakowie, dzięki autonomii uzyskanej przez Galicję w 1867 roku, możliwe było demonstrowanie polskich uczuć patriotycznych. Okazję ku temu dało na przykład dwustulecie odsieczy wiedeńskiej, które uczczono na wiele sposobów. Jan Matejko namalował wielki (458 × 894 cm) obraz przedstawiający wiedeński triumf Sobieskiego. 

Odbywały się liczne uroczystości. Główne obchody jubileuszowe rozpoczęła 11 września poranna msza święta w kaplicy wawelskiej. Złożono wieńce na sarkofagu króla. W Sukiennicach, siedzibie Muzeum Narodowego, o godzinie 11.00 Mikołaj Zyblikiewicz, marszałek Sejmu Krajowego, otworzył w górnych salach „Wystawę zabytków z czasów króla Jana III i Jego wieku”. Przewodnik po niej wydano dopiero rok później. 

W południe obchody przeniosły się na Błonia. Przedstawiciele władz miejskich i przewodniczący delegacji przybyłych na obchody wygłosili przemówienia. Następnie uroczysty pochód przemaszerował przez Rynek do kościoła Karmelitów Na Piasku , gdzie przed wyprawą pod Wiedeń modlił się Sobieski. Odsłonięto tam tablicę upamiętniającą „włościańskie” obchody odsieczy. Wieczorem w klasztornych ogrodach odbyła się uczta i pokaz ogni sztucznych. Pierwszy dzień obchodów zakończył się wystawieniem na scenie teatru krakowskiego sztuki Władysława Anczyca "Jan Sobieski III pod Wiedniem".

12 września ulicami miasta przeszła procesja z kościoła Karmelitów na Wawel. W katedrze złożono wieńce i odprawiono nabożeństwo dziękczynne. Na zachodniej ścianie kościoła Mariackiego odsłonięto płaskorzeźbę Piusa Welońskiego. Wieczorem iluminowano miasto.

13 września, na Wawelu, obchodzono jubileusz 25-lecia pracy artystycznej Matejki. W Ogrodzie Strzeleckim odsłonięto pomnik Sobieskiego dłuta Walerego Gadomskiego. 

To tylko niektóre uroczyste wydarzenia, które zaplanowano na krakowskie obchody rocznicowe. Ich uzupełnieniem było wydanie wielu pamiątkowych medali, których katalog opublikował w roku 1884 ksiądz Ignacy Polkowski. Poprawiony i uzupełniony przez Witolda Kurnatowskiego ukazał się w roku 1886, w dziesiątym numerze "Zapisków Numizmatycznych". W następnym roku  katalog ten wydał Kurnatowski w formie broszury (dostępna w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej).

Pozycja pierwsza w tym katalogu to: 
Udało mi się niedawno kupić taki medal. Niestety nie w srebrze ani brązie, tylko w "brytanice", stopie złożonym z 92% cyny, 6% antymonu i 2% miedzi. W katalogach aukcyjnych często czytamy, że to odbitki w cynie lub cynku. 
Medal ufundował Kurnatowski, zaprojektował Juliusz Kossak. Być może nie tylko zaprojektował, bo w opisie oferty aukcyjnej WCN z 2019 roku napisano: "medal wybity w Krakowie, na zlecenie M. Kurnatowskiego w zakładzie Juliusza Kossaka w Krakowie". Nie znalazłem niestety źródeł to potwierdzających.
Kolejny medal w zbiorze; właściwie, to mógłby być początek nowej kolekcji! Zadanie zgromadzenia wszystkich medali opisanych przez Kurnatowskiego nie jest jednak proste. Już sto czterdzieści lat temu, we wstępie do katalogu Kurnatowski napisał tak: "Zaledwie lat kilka od uroczystości upłynęło, a już bardzo trudno całą seryę skompletować, a nawet dotychczas nie znam zbioru, w którymby się cała serya w komplecie znajdowa." Nawet rezygnacja ze zdobycia egzemplarzy we wszystkich stopach, w których je wybito, sprawy nie ułatwia. Nie będę mierzył się z tym zadaniem. Jeśli jednak coś jeszcze trafi mi się okazyjnie, z okazji skorzystam. 
Na razie cieszę się z posiadania "oryginalnego Kossaka". 

sobota, 3 stycznia 2026

Moje monety (i medale) - zakupy w roku 2025

Kiedyś już coś podobnego napisałem, ale to był raczej wyjątek, niż reguła. Nie praktykuję corocznych sprawozdań. Zanim przejdę do podsumowania ubiegłorocznych zakupów, kilka zdań o impulsie, który skłonił mnie do tego tematu. Była nim lektura przedświątecznego wpisu na blogu o półtorakach, która zmusiła mnie do przeanalizowania źródeł pochodzenia moich nabytków. Chodzi o podtytuł wpisu - (i ten cholerny Facebook). Z jednej strony Sławek stwierdza, że "Dzisiaj tam przeniósł się ruch numizmatyczny", z drugiej, nie zostawia na FB suchej nitki - od serwisu jako takiego, po jego użytkowników. Na FB nie kupiłem nic. Mimo to, mój zbiór powiększył się w ubiegłym roku o 42 okazy. A doszło do tego tak.

Dziesięć ubiegłorocznych nabytków to aktualne monety obiegowe - trzy z rocznika 2024, siedem z rocznika 2025. Wszystkie wyłapane z obiegu, a więc po nominale. To pierwsze źródło pochodzenia moich monet. Jak widać, do skompletowania rocznika 2025 brak mi jeszcze dwu nominałów. Problemu być nie powinno, bo nakłady wysokie.

Na Allegro Lokalnie, które Sławek uważa za "kiłę do kwadratu", kupiłem jedną monetę. Brzydal, ale jak ważny! 

Szeląg Augusta III, rocznik 1752, literka I, AVGVSTVS
Tego wariantu wcześniej nie widziałem, nie ma go w moim katalogu. Monetę wypatrzyłem w zestawie czterech szelągów Augusta III i po bożemu, zgodnie z zasadami A.L. wygrałem.

Jeden numizmat trafił do mnie dzięki biddr. To medal, o którym pisałem 18 grudnia

Kolejnego rodzynka wyłowiłem z masówki na wagę kupionej w "antykwariacie" typu szwarc, mydło i powidło. Też go już pokazałem. To sfałszowana przed wojną Nike 1931. Cała reszta tej kilkukilogramowej paczki (bo musiałem wziąć całość), a właściwie to co jeszcze z niej zostało, jest do kupienia na OLX zapraszam na zakupy.

Na OLX nie tylko sprzedaję. Zrobiłem tam w ubiegłym roku pięć zakupów. Pochwaliłem się już żetonem na pół bułki oraz dziesięciogroszówką z 1823 r. Nie pokazałem jeszcze medalu z tego źródła. Dotarł 20 grudnia, pewnie niedługo coś o nim napiszę. 

Z Allegro trafiło do mnie sześć okazów. Najbardziej cieszę się z żetonu koronacyjnego Augusta III 

i "orła i zająca" Władysława Wygnańca (jest we wpisie kończącym ubiegły rok). 

Kolejnych sześć sztuk upolowałem na eBay. Na podium dwie pozycje, którymi zdążyłem się pochwalić: Prawie medal i paryski żeton z 1848 roku. Trzecią pozycją jest niepozorny miedziany drobiazg, grosz Augusta III z kontrmarką (Boiko-Gagarin nr 19). 

Na jeden okaz z eBay, kupiony w połowie grudnia jeszcze czekam. Mam nadzieję, że dotrze do mnie, ale co to jest, pewności nie mam - opis sprzedającego "Uralte Münze / Medaille; Herkunft mir unbekannt" niczego nie wyjaśnia. Na zdjęciu dopatrzyłem się ciekawie wyglądającego miedziaka Augusta III. Czekam cierpliwie, może dotrze.

Od różnych sprzedawców na OneBid kurierzy i poczta dostarczyli następną szóstkę. Dwa fałszerstwa monet królestwa Polskiego 1917-1918 na szkodę emitenta, żeton kelnerski z lokalu Hawełki, 
trojaka Poniatowskiego z 1784 r., medal z 1928 r. na stulecie Banku Polskiego i dwudziestozłotówkę z 1925 r. (zaszalałem!). Na brakujące mi jeszcze z II RP Nike 1932, "głęboki sztandar" i Konstytucję nie liczę. Nie moja liga. 

Z MA (MA-Shop i MA-Auction) po jednej monecie - podwójny sol paryski Walezego i szeląg Augusta III z 1752 r. (literka S, AVGVSTVS), który zastąpił brzydszy egzemplarz kupiony lata temu. Tu zaliczyłem też wpadkę - trzeci zakup nie dotarł, tzn. list dostałem, tyle że monety w nim nie było. Strata niewielka, około 20 złotych tylko, bo sprzedawca preferuje przesyłki nierejestrowane. Będę go omijał szerokim łukiem.  

Na Numimarkecie kupiłem kolejne dwie monety, grosz Augusta III z 1760 r. (Kopicki 11271 R, Kahnt 593) i dziesięciofenigówkę z 1917 roku z nieznanym mi wcześniej zdwojeniem stempla rewersu. 

Jedną monetę kupiłem "przez internet" - zaakceptowałem przysłaną mi ofertę i mam - hybrydowe 2 złote z 1988 roku

Jedną monetę dostałem w prezencie - 10 groszy 1979 - drugi wariant.

Nic nie kupiłem na giełdach i targach staroci. Oferowane monety były albo w fatalnych stanach, albo w cenach urągających zdrowemu rozsądkowi. Może kiedyś, coś...
Nic nie kupiłem na Facebooku - nie mam tam konta i mieć nie zamierzam, zwłaszcza po lekturze wspomnianego na początku wpisu Sławka.

Jak widać poluję w różnych "lasach" i tak pozostać musi. Wiem, że przeróżne poradniki zalecają kupowanie od profesjonalistów. Ma to zabezpieczać przed kupowaniem falsyfikatów i innymi oszukaństwami. Cena tego zabezpieczenia niestety wydaje mi się przesadzona. Standardem są opłaty aukcyjne od 18% do 20%. Jak dla mnie, za dużo. Dlatego zaglądałem i zaglądać będę w mniej oczywiste zakamarki. Kusi mnie jeszcze wypróbowanie europejskich pchlich targów. Muszę się wybrać na jakiś flohmarkt do Niemiec lub Austrii. Jeśli się uda, oczywiście podzielę się wrażeniami.

piątek, 2 stycznia 2026

Nakłady obiegowych monet z rocznika 2025

Bez niespodzianek:

1 grosz   301 920 000 

2 grosze  154 245 000

5 groszy   99 750 000

10 groszy  90 300 000

20 groszy  87 480 000

50 groszy  46 080 000

1 złoty    46 425 000

2 złote    47 175 000

5 złotych  43 740 000

 

środa, 31 grudnia 2025

Nieunikniony.

Nie do powstrzymania. Jak miecz w ręku księcia spadający na kark wroga. 

Nieunikniony, jak marny los zająca w szponach orła. 

Nadchodzi. Nowy Rok.

Jeszcze tylko kilkanaście godzin, pożegnamy 2025, powitamy 2026.
Nowe monety, nowe pomysły na nasze zbiory, nowe publikacje, nowe znajomości, nowe nadzieje.

Niech się Wam wiedzie!

P.S.

Nie zapominajcie - ZBIERAJMY MONETY!!!

P.P.S.

Albo medale :-)


Printfriendly