Taka moneta.


Kupiłeś(łaś) ten przedmiot. Sprzedawca ponownie wystawił ten sam lub podobny przedmiot. Wyświetl szczegóły zamówienia
Moneta nie musi być piękna. Moneta musi mieć swoją historię.
Taka moneta.


Kupiłeś(łaś) ten przedmiot. Sprzedawca ponownie wystawił ten sam lub podobny przedmiot. Wyświetl szczegóły zamówienia
Jedni odpoczywają, drudzy pracują...
Muzeum Okręgowe im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy poinformowało o przygotowaniach do otwarcia nowej wystawy stałej „Mennica bydgoska” w Europejskim Centrum Pieniądza na Wyspie Młyńskiej.
Lato, to okres, który często wykorzystują archeolodzy do przeprowadzania planowych badań wykopaliskowych. W tym roku kontynuowano badania w najbliższym sąsiedztwie zamku w Człuchowie. Podczas podobnych prac w 2017 roku odkryto niewielki skarb siedemnastowiecznych monet srebrnych. Wykopano wtedy 18 monet: 17 ortów Zygmunta III Wazy, Jana Kazimierza i księcia pruskiego Jerzego Wilhelma i 10 krajcarów Leopolda V. Pisałem o tym krótko po odkryciu. Wykopaliska przy człuchowskim zamku kontynuowano i w tym roku. Badano południową część wschodniego międzymurza. To miejsce, w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora, najprawdopodobniej pełniło rolę wysypiska. Może dlatego tegoroczne prace nie przyniosły tak spektakularnych odkryć. Wykopano fragmenty kafli piecowych, kule muszkietowe, fragmenty naczyń i fajek. Byłem w Człuchowie w ostatni piątek. Właśnie trwały prace końcowe, przywracanie miejsa wykopów do stanu pierwotnego.
A pod murem leżał elegancko spakowany "urobek". Nie przypuszczam, by te okazy trafiły na muzealną ekspozycję.Tegoroczne wakacje nie sprzyjają numizmatycznym zakupom. Niczego ciekawego na giełdach i pchlich targach nie wypatrzyłem. Jedyna moneta dodana do zbioru w lipcu wygląda tak.
Może sierpień będzie łaskawszy.Destrukty - dla niektórych skarby, dla innych złom.
Z wielu powodów, kolekcjoner monet powinien mieć pojęcie o technologii ich produkcji. Wiedza ta jest na przykład bardzo pomocna przy ocenie stanu zachowania i, nie tylko moim zdaniem, niezbędna przy ocenie autentyczności monet.
A kolekcjoner interesujący się destruktami, bez znajomości techniki menniczej, jest jak dziecko we mgle. Więcej na ten temat przeczytacie tu ➡ Destrukty.
Nie wszystkie monety, które wyglądają jakoś inaczej, niż powinny, są destruktami. Znakomita większość tych, których zdjęcia mi przysyłacie z prośbą o stwierdzenie, czy to destrukt, czy nie, to monety uszkodzone poza mennicą. Najbardziej typowe ich przykłady pokazałem tu ➡To nie są destrukty!, tłumacząc, w jaki sposób powstały widoczne na nich uszkodzenia.
Zwykle wskazanie przyczyn uszkodzeń jest banalnie proste. Zwykle, ale nie zawsze... Mam od kilku lat dwie monety, wyłowione z obiegu, niewątpliwie zniekształcone poza mennicą, tyle, że nie wiem w jaki sposób się nad nimi znęcano, jakich narzędzi użyto.
Pierwsza z nich, 5 groszy z roku 1991.
Jedynym uszkodzonym elementem jest Orzeł na awersie. Ewidentnie spiłowany, ale brak śladów piłowania literach legendy. Są za to ślady na obrzeżu i to nie na całym, tylko w pasie odpowiadającym szerokokości skrzydeł.Gdyby ślady szlifowania były okrągłe, sprawa byłaby jasna - mała tarcza ścierna na wiertarce i gotowe. Moneta nie jest odkształcona, nie ma kształtu miseczki, co powodowało by wystawanie Orła ponad płaszczyznę legendy i jego łatwe spiłowanie. Przypuszczam, że ręczna robota, że użyto jakiegoś płaskiego narzędzia ściernego, ale zrobiono to bardzo precyzyjnie i dokładnie. Nie wiem jak i nie wiem w jakim celu. Przypominam, że moneta z obiegu, znaleziona w drobnych wydanych w sklepie, jako reszta.
Druga, to dwudziestogroszówka z 1998 roku.
...ostatnio obserwowałem aukcje WDA, Mariusza Walendzika, na której muszę powiedzieć, że zrealizowane ceny na wiele towarów, mnie, osobiście w gięły w ziemię, tak że jest to pogratulować na pewno, ale jeśli ktoś chce budować zbiór i jest przyzwyczajony do cen starych, to na pewno nie jest to dla niego lekkie.
W tych liściach, w cieniu, na poziomie gruntu jest słoik, a w nim termometr, który właśnie zameldował 30,2 °C. Plus.
I jak w takich warunkach siadać na poddaszu do komputera i pisać? Da się, ale nie oczekujcie za wiele.Upał daje się we znaki wszystkim. Jednym bardziej,
innym mniej. Inwencja i fantazja autora tego opisu nie ucierpiała.
Sięgnąłem po niezawodnego Strzałkowskiego
i znalazłem dowód na to, że z tą niezawodnością różnie bywało. Coś się w tych datach nie zgadza, ale przypuszczam, że ogłoszenie zamieścił Konstanty Czerwiński, który najwyraźniej poszukiwał lokalnych emisji miejskich u ich źródeł.Zostawiłem sąsiadujące ogłoszenie, bo nie od razu zorientowałem się, cóż to takiego te murchle. Teraz już wiem. A wy?