Google Website Translator Gadget

sobota, 14 kwietnia 2012

Czy jestem zakupoholikiem?

Obawiam się, że tak, niestety.
Nie to, żebym biegał od jednej galerii handlowej do drugiej i zostawiał w nich wszystkie pieniądze, które mam i których nie mam (ale pożyczyłem).
Zauważyłem tylko, że zdarza mi się zapomnieć o wyniesieniu śmieci albo zakupie pieczywa, a jakoś nigdy nie zapominam, by przed snem siąść do komputera na cowieczorne polowanie na monety. A jak już siądę, to zwykle wypatrzę coś godnego zalicytowania.
Kończy się różnie. Albo ustawię zbyt niski limit (niedawno zdarzyło mi się pięciokrotne przebicie mojego limitu!), albo okazuje się, że limit był w porządku, ale to, co kupiłem nie jest tym, czym miało być w moim mniemaniu (cóż, wzrok już nie ten), albo - w końcu - wszystko jest tak, jak być miało i puste miejsce w zbiorze zapełnia się.
A najbardziej lubię, gdy nowy nabytek zostaje w zbiorze, ale nie trafia w puste miejsce, bo jego istnienia nawet nie podejrzewałem.
Na pierwszy rzut oka, grosz 1840 z G, jak C (bezszeryfowym) i dużymi cyframi w roczniku.
Bliższe oględziny ujawnią dlaczego zalicytowałem:
i widzimy, że pod czwórką są resztki trójki.
Miałem już w zbiorze podobną monetę z przerabianą datą
na której na dodatek widać, że zero pojawiło się na miejscu dziewiątki.
Podobną, ale jednak inną, bo cały jej rewers wygląda tak:
G w GROSZ nie przypomina C. Katalog uzupełniony!

W najbliższych dniach pojawią się w nim następne uzupełnienia (jak ja mogłem wcześniej tego nie dostrzec?!?)

Kolejną lukę w zbiorze - tym razem o niej wiedziałem - zapełniłem po powrocie z warzywniaka.
MS, to to nie jest, ale dla mnie ważne jest, że od dziś mam dwie 50-groszówki 2011 różniące się rewersami.
Na nowym rewersie (zdjęcie dolne) O jest bardziej okrągłe, 
a listki mają cieńsze i ostrzejsze zakończenia.

I tak sobie poluję dzień po dniu gromadząc przy okazji zapas lektur na czas urlopu: "Numismatyka Krajowa" Bandtkiego, "Dallas 63" Kinga, "Włosi w Polsce - Tytus Liwjusz Boratyni" Hniłki, "Każdy szczyt ma swój czubaszek" Czubaszek...
Do lipca pewnie coś jeszcze do tego eklektycznego koszyka dołożę.

P.S.
Gdyby ktoś chciał uzupełnić biblioteczkę o pierwszy tom mojego katalogu (Królestwo Polskie 1917-1918), musi polować na rynku wtórnym - nakład wyczerpany.


4 komentarze:

  1. To nie będzie trzeciego wydania tomu pierwszego? szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Waham się jeszcze, ale coś z tym muszę zrobić, bo wydanie II mocno się zdezaktualizowało.

    Decyzję podejmę po wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
  3. A co z katalogiem dotyczącym PRLu?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest dostępny.
    O ewentualnym wydaniu II pomyśle po wyczerpaniu nakładu wydania I.

    Podobnie ma się sprawa z katalogiem II RP.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly