Google Website Translator Gadget

czwartek, 7 maja 2026

Obiegowe monety Polski Ludowej - zamiast recenzji.

     Mam, jeszcze raz się pochwalę. 

 
Niestety nie mogłem kupić osobiście, ale uczynny Kolega dzielnie stał w kolejce, 
zdobył i dostarczył. 
Obiecałem recenzję. Zbierałem się do niej jak pies do jeża, bo... wypadałoby, żeby recenzja była obiektywna, a niestety w tym przypadku, taką być nie może. Zamiast recenzji kilka tylko zdań. 

    Czekając na wydanie książki, zastanawiałem się ile pozycji przybędzie na mojej liście braków. Po bardzo uważnym przestudiowaniu części katalogowej, umieściłem na tej liście dwie pozycje, o których istnieniu nie wiedziałem:
  • K.160.B - 10 złotych, Kopernik, rocznik 1968 z "bardziej eliptycznym kształtem litery G" w monogramie projektanta.
  • K.172.B - 10 złotych, Prus, hybryda - połączenie awersu K.172.A z rewersem K.169.A.
    Resztę albo mam w zbiorze, albo już miałem na liście, albo... uznałem, że to nie wariant ani tym bardziej odmiana. Ta trzecia opcja to wynik przemyśleń, którymi się już kiedyś na blogu podzieliłem (Czy obrzeże jest elementem rysunku stempla monety?).

    Gdy książka trafiła w moje ręce, szukanie luk w zbiorze było pierwszym działaniem. Dopiero później zabrałem się za przeglądanie i czytanie. Raz, drugi, trzeci. Książka świetna graficznie. A merytorycznie? Może kiedyś, napiszę coś więcej na ten temat. Na razie NIE. 

    Jednego tylko pominąć nie potrafię, więc się przyczepię. Pojawiam się w książce pana Marka Krzewińskiego kilkakrotnie. Ile razy, nie liczyłem, bo to w sumie nieistotne. Jakby nie było, jeśli Chałupski pojawia się w treści książki w różnych kontekstach (czasem jako autorytet, czasem jako obiekt krytyki), to powinien się pojawić również w bibliografii. Ale się nie pojawił.  
I to by było na tyle, jak mawiał Jan Tadeusz Stanisławski.

Printfriendly