Google Website Translator Gadget

środa, 12 grudnia 2012

12.12.2012 albo numerologia stosowana, czyli nie ma przypadków panie doktorze!

Taka dziś ładna data w kalendarzu, że koniecznie trzeba ją wykorzystać.

Najpierw twórcze przekształcenie: pogrupujmy te cyferki w dwie grupy
1212
2012
Teraz sięgam do katalogu mojego zbioru i sprawdzam, co też kryje się pod numerem 1212. Spora blaszka, ale lekka
Aluminium, średnica 28 mm, waga 2,0 g, rant karbowany. Mennica w Berlinie. Monetę zaprojektował Josef Wackerle, matryca do stempli wyszła spod ręki Reinharda Kullricha. Nakład 15 496 695 egzemplarzy.

A co siedzi w kopertce z numerem 2012?
Też się zdziwiłem! 
Ten sam projektant, ten sam autor stempla, ale tym razem moneta z mennicy w Hamburgu wybita w nakładzie 4 896 494 szt. 
To nie jedyna różnica. Orła na awersie otacza napis: 
VERFASSUNGSTAG 11. AUGUST 1922
bo to moneta okolicznościowa - upamiętniająca trzecią rocznicę powstania Republiki Weimarskiej. 
Pierwsza wojna światowa zmieniła mapę Europy. Upadły cesarstwa, powstały nowe państwa, inne powróciły z niebytu. 9 listopada 1918 ogłoszono abdykację cesarza Wilhelma II. Po krótkich i gwałtownych perturbacjach, prawie równoległych próbach utworzenia w Niemczech republiki demokratycznej i republiki socjalistycznej, w styczniu1919 r. odbyły się wybory do Zgromadzenia Narodowego. Zgromadzenie pierwszy raz zebrało się w lutym 1919 r. w Weimarze, bo w Berlinie trwały jeszcze zamieszki. Kilka dni później na pierwszego prezydenta Niemiec wybrano Friedricha Eberta, który 11 sierpnia tego samego roku podpisał konstytucję nowej republiki. Ten dzień ustanowiono jej świętem narodowym.

Pierwsze lata Republiki Weimarskiej były bardzo trudne. Kraj wyniszczony wieloletnią wojną opanowała inflacja, która w roku 1923 przerodziła się w hiperinflację. 3 września 1923 za dolara płacono około 10 000 000 marek, pod koniec miesiąca 160 000 000 marek , a wkrótce kurs poszybował na poziom  bilionów marek. W roku 1922 nie było jeszcze tak źle, ale fakt, że trzymarkówkai bito w aluminium świadczy o ich niewielkiej sile nabywczej. Po stłumieniu inflacji również bito monety o tym nominale, ale już nie w aluminium, a w srebrze. Miały 30 mm średnicy i ważyły 15 gramów. Państwo rosło w siłę. Zmiótł je następny kryzys, który wyniósł do władzy Adolfa Hitlera, ale to już całkiem inna historia. 

Pomysł na temat tego postu nasunął mi krótki reportażyk radiowy - rozmowa z jakąś "wróżką", która z komiczną wręcz powagą plotła niebywałe androny o wpływie liczb i cyfr (zresztą myląc jedne z drugimi) na nasze życie. Androny, andronami, ale przyznacie mili, że przypadek bardzo ładny i mało prawdopodobny. Monetę nr 2012 kupiłem 6 marca 2006 r. płacąc 2,77 zł (tyle wyszło z podzielenia kosztu zakupu kilkudziesięciu niemieckich monetek).  Numer 1212 znalazł się w kolekcji w styczniu 2004 r. za 86 groszy (cena wyliczona na identycznej zasadzie). Dwa zakupy w dwuletnim odstępie. 

I jak tu nie wierzyć w numerologię :-)

P.S.
W katalogach można znaleźć informację, że istnieją trzymarkówki 1922 bez okolicznościowego napisu  z literką F. To próby wybite w Stuttgarcie. Praktycznie wszystkie noszą ślady ognia (aus Brandschutt = z pożaru), podobnie jak jednofenigówki Królestwa Polskiego z roku 1917. 

2 komentarze:

  1. A ja myślałem że interesują pana tylko monety polskie, a tu taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly