Google Website Translator Gadget

sobota, 10 stycznia 2015

Konia z rzędem...

Komu i za co konia z rzędem, napiszę za chwilę.
Najpierw obiecanych kilka słów o ostatnim ubiegłorocznym nabytku, którym pochwaliłem się w zakończeniu poprzedniego wpisu.
Po uwolnieniu z "trumienki" moneta prezentuje się zgodnie z oczekiwaniami:
Zaraz, zaraz, przecież na slabie grader umieścił ocenę XF40. Czy to naprawdę moneta w stanie "Extremely Fine"? Sięgnijmy do źródła (czytaj Wikipedii). W tabelce na stronie http://en.wikipedia.org/wiki/Sheldon_coin_grading_scale czytamy
40 Extremely Fine/Extra Fine Ex. Fine, EF40 Overall sharpness, light wear at the highest points of the coin, details of the coin are sharp. Traces of mint luster may show.
co googlowy tłumacz przekłada na
ogólna ostrość, światło zużycie w najwyższych punktach medalu, szczegóły monety są ostre. ślady mięty połysku może pokazać
(ciekawe, jak długo jeszcze będą mnie bawić takie tłumaczenia), a co należy rozumieć tak:
Rysunek monety ostry. Lekkie przetarcia w jego najwyższych partiach. Szczegóły rysunku ostre. Mogą być widoczne ślady lustra menniczego.

Gdyby oglądać monetę przez zmatowione tworzywo slabu, w słabym oświetleniu, gołym okiem, które gołe być nie powinno, bo tych kilku dioptrii wady okulista by nie przegapił, gdyby tak tę monetę oglądać, to można by uznać, że jest "Extremaly Fine". Uwolniona z pudełka mniej zachwyca.
Moneta "z ziemi", na szczęście nie zniszczona chemicznym "czyszczeniem", ale z widocznymi głębokimi rysami i z paskudną patyną charakterystyczną dla "wykopków".
Dlaczego więc napisałem, że moneta prezentuje się zgodnie z oczekiwaniami? Dlatego, że byłem pewien, że jej stan przeszacowano.

Wyjęcie monety ze slabu nie nastręczało żadnych trudności. Wystarczył scyzoryk, miejsca zgrzewu/klejenia puściły i...
Może ktoś korzystając z tego, że slab tak łatwo się otwiera, podmienił właściwą monetę? Firma gradingowa na swojej stronie internetowej udostępnia możliwość weryfikacji. No to do dzieła.
i...
Czyli jak? Fałszywy slab? Wysłałem opis slabu do firmy gradingowej. Po kilku dniach przyszła odpowiedź:
Wynik weryfikacji? Cytując klasyka - wiem, że nic nie wiem. Zakładam, że odpowiedź to tzw. skrót myślowy i że można ją zinterpretować w sposób następujący:
"Tak, to my zapakowaliśmy w slab tego szeląga Augusta III z roku 1751. "

Dobra nasza, myślę sobie, to teraz sprawdzę, jak w praktyce wygląda realizacja gwarancji udzielanych przez firmę gradingową. Przecież grading, to gwarancja autentyczności monety i właściwej oceny jej stanu zachowania oraz zabezpieczenie tego stanu przez zamknięcie monety w odpowiednim opakowaniu. I teraz przyszła pora na dokończenie tytułowego zdania.

Konia z rzędem temu, kto znajdzie regulamin bądź deklarację firmy zawierające opis gwarancji przez tę firmę udzielanych. Bez trudu znajduję takie uregulowania na stronach internetowych NGC, czy PCGS, ale mimo najlepszych chęci nie umiem ich odszukać na stronach rodzimych firm zajmujących się gradingiem monet.
Drugiego konia z rzędem temu, kto znajdzie informacje o brytyjskiej firmie European Coin Company (od niej ma pochodzić skrót ECC widniejący na slabie).
Trzeciego konia, a po prawdzie kucyka, temu, kto znajdzie informacje o firmie pakunkowej ECC Polska.
To razem z nimi... a co mi tam, zacytuję z firmowej strony
W jubileuszowym, dziesiątym roku działalności, przy udziale brytyjskiej firmy European Coin Company i wspólnie z firma pakunkową ECC Polska , wdrażamy jesienią 2006 grading w naszym kraju.
i dalej
Opakowana i oszacowana stanowo moneta to bezapelacyjnie wygodne ułatwienie dla zbieracza. Pewne dla każdego początkującego numizmatyka, który kupując monetę, nie jest narażony na rozczarowanie i niepotrzebne ryzyko, zarówno w zakresie stanu zachowania jak i jej autentyczności.
Pora kończyć tę nierówną walkę.
Z pełną świadomością kupiłem zamkniętą w slabie monetę opisaną, jako grosz Augusta III z 1751 r., której stan oszacowano na XF40 nie licząc na to, że w slabie naprawdę będzie grosz z tego rocznika, i że będzie on w tak dobrym stanie zachowania. 
Dla jasności dodam, że August III rozpoczął bicie groszy w roku 1752 i brak jakichkolwiek przesłanek, które mogły by świadczyć o emisji groszy w roku poprzednim, nawet próbnej.

Kupiłem tę monetę, bo... taki miałem kaprys. Bo potrzebowałem dobrego pretekstu, by napisać to, co teraz piszę. Na dodatek nie kosztowała wiele.

Fatalna jakość gradingu w wykonaniu niektórych firm nie odstrasza wielu, naprawdę wielu kolekcjonerów. Często wolą oni kupić monetę w niczego nie gwarantującym slabie, niż zdać się na własną ocenę stanu lub autentyczności.
Sam nie wiem, jak to nazwać. Proszę wybrać - lenistwo, niewiedza, brak instynktu samozachowawczego, brak umiejętności czytania ze zrozumieniem...

Za kilka dni pochwalę się pierwszymi tegorocznymi nabytkami.

PS.
Sława slabów ECC sięga nawet za ocean
http://www.coincommunity.com/forum/topic.asp?TOPIC_ID=33001


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Printfriendly