Wyobraźcie sobie, że trafia Wam w ręce mosiężny drobiazg, figurka goryla.
Dość już macie w domu ozdobnych "durnostojek" służących jedynie do łapania kurzu. Trzeba się tego pozbyć, najlepiej sprzedać. Sprzedać, ale nie za grosze, bo z czegoś żyć trzeba.
W takim momencie daje się pole do popisu wyobraźni. Przeglądając internetowe oferty na FB i OLX nietrudno zauważyć, że duże wzięcie mają wszelkiego rodzaju obiekty związane z III Rzeszą. Niekoniecznie oryginalne. Szare komórki pracują - przecież gdzieś tam w szufladzie plącze się niemiecka pięciofenigówka.
W tej samej szufladzie znajdujemy tubkę kleju "do wszystkiego" i po minucie mamy... Wyobraźnia wskakuje na wyższe obroty i powstaje opis.Ciekawa cięzka pieczęć przedstawia goryla afrykańskiego siedzącego na złotej niemieckiej monecie zapewne jest to moneta zrobiona z mosiądzu nie z litego złota ale oryginalna z 1938 roku kupione 6 lat temu w Casablance w Afryce ponoć jest to pozostałośc po Africa Corps marszałka Edvina Romla który prowadził w Afryce walki w czasie 2 wojny światowej z Brytyjczykami o Casablankę i Egipt.
Rezultat?
Dlaczego tak tanio? W końcu rzadka rzecz, rarytas, unikat!Pomimo bujnej wyobraźni, trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś może się na to nabrać i wydać prawdziwe pieniądze na tę "pieczęć".
Za kilka dni będzie poważniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.