W poprzednim wpisie wymieniłem dwie monety, które dodałem do listy braków po przeczytaniu książki Marka Krzewińskiego.
Jedą z nich już udało mi się kupić.
Znalezienie ofert zajęło mi około kwadransa. Dołączyła do koleżanki Monety sfotografowane przy różnym kącie padania światła, ale różnica wyglądu kluczowego fragmentu jest i tak bardzo wyraźna. Teraz muszę się zająć poszukiwaniem hybrydowego wariantu dziesięciozłotówki z 1982 roku. Na razie nie szukam ofert sprzedaży, bo mam w zapasach kilka kilogramów miedzionikli PRL. Może już mam tę monetę. To prawdopodobne, bo pod poprzednim wpisem pojawił się komentarz:Jeśli chodzi o wyżej wymienione odmiany to obie są dość popularne. W masie około 10 kg mieszanki można bez problemu spotkać co najmniej kilka odmian K.172.B. ... Kopernik K.160.B i A różnią się na pierwszy rzut oka stopniem "wyrazistości" ziaren i ości kłosów w półobręczy na rewersie.
Potwierdzam tę drugą uwagę. Co do rzadkości wariantu Prusa z 1982 r. będę wiedział więcej za kika dni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.