Wypatrzyłem niedawno ciekawą monetę (zastępczą) na internetowej aukcji. Zalicytowałem, wygrałem - już do mnie jedzie. Chcąc przygotować się do poświęconego jej odcinka cyklu "Moje monety" rozpocząłem poszukiwania dodatkowych informacji o emitencie tego numizmatu. Jako że rzecz dotyczy początku lat trzydziestych XX w. i Krakowa, doszedłem do wniosku, że coś powinno być w "Ikacu".
Na chybił trafił wybrałem numer z roku 1930 (eviva biblioteki cyfrowe!). Los zdarzył, że to gazeta z 28 sierpnia, czyli z dnia poprzedzającego rozwiązanie sejmu przez Ignacego Mościckiego na wniosek Józefa Piłsudskiego - od pięciu dni premiera polskiego rządu.Później do tego jeszcze wrócę.
W tym wydaniu gazety potrzebnych mi informacji nie znalazłem, ale nie mogłem się oderwać od innych tekstów. Są duże artykuły o Rosji Radzieckiej (oczywiście o bardzo negatywnym wydźwięku) i o Finlandii (z trudną do ukrycia zazdrością o rozwój ekonomiczny). Obok głównego tekstu o Rosji jest jeszcze kilka drobniejszych wzmianek. Jedna zainteresowała mnie bardziej
Opis podobnych działań (bez wzmianek o molestowaniu kobiet) można znaleźć w gazetach kilkanaście lat wcześniejszych. Pod koniec I Wojny Światowej i w czasach wielkiej inflacji w Niemczech też piętnowano obywateli ukrywających monety, nie tylko srebrne, ale nawet niklowe i brązowe - wojna potrzebowała tych metali. Kilka stron dalej trafiłem na notkę powiązaną z wiadomością z Rosji.
Dziesięciokrotny wzrost ceny srebra - zmiana próby i ciężaru monet była konieczna, co dobrze widać w naszych kolekcjach.
Jeszcze jedna informacja - tym razem dotycząca pieniądza papierowego
I przegląd cen, dający pojęcie o sile nabywczej pieniądza.
A poza tym... jedna ciekawostka, za drugą.
I ogłoszenia, nie mniej intrygujące
Na koniec o rzeczach mniej wesołych. Pod zdjęciem, które pokazałem, jako pierwsze, wydrukowano wywiad, którego ministrowi Miedzińskiemu udzielił Piłsudski. Wywiad znany, choćby z tego cytatu:
Wie pan, nieraz słyszałem o najrozmaitszych sposobach ujmowania konstytucji i szukaniu oparcia dla swoich twierdzeń czy żądań, jakoby na naszej konstytucji, a ja tego proszę pana, nie nazywam konstytucją, ja to nazywam konstytutą i wymyśliłem to słowo, bo ono najbliższe jest do prostituty.I jeszcze jeden cytat:
Pan poseł, to nikczemne zjawisko w Polsce, pozwala sobie bowiem na czynności tak upokarzające zarówno Sejm, jako instytucję, jak i samych siebie, jako posłów, że - powtarzam - cała praca w Sejmie śmierdzi i zaraża powietrze wszędzie. Ja - proszę pana - nie jestem w stanie pozwolić wbrew konstytucji rządzić panom posłom i uważać ich za jakichś wybrańców do rządzenia. Zdaniem mojem, w każdym urzędzie pana posła należy usuwać za drzwi. Jeżeli zaś przytem coś mu dołożą - to także nie zaszkodzi! Bo - proszę pana - poseł obstawia się Jakiemś śmiesznem pojęciem o nietykalności wtedy, gdy konstytucja mówi tylko o nietykalności sądowej. Wszystko inne - panie pośle - jest t y k a l n e.Krótko po tym wywiadzie Piłsudski przekazał Sławojowi-Składkowskiemu listę osób, które w niedługim czasie wylądowały w twierdzy brzeskiej. A później, gdy wrogów politycznych przybywało, powstało "miejsce odosobnienia" - obóz w Berezie Kartuskiej - hańba II Rzeczpospolitej.
Czytajmy stare gazety - bywają czasem bardziej aktualne od tych wczorajszych i dzisiejszych.








