Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania numizmatyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadania numizmatyczne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2014

Ćwierć miliona

W pierwszych słowach mego listu, albo wpisu, jak kto woli, serdecznie dziękuję wszystkim Gościom, którzy przyczynili się do tego, że licznik odwiedzin przebił się przez pierwszą ćwiartkę miliona.

Niezmiernie miło mi też donieść, że książka „Opowiadania Numizmatyczne tom 1” jest już dostępna w sprzedaży! Miło, bo jestem jednym z autorów opowiadań w niej zamieszczonych. Pozostali, to: Bartosz Ulka, Krzysztof Wytrykowski, Tomasz Witkiewicz, Karina Kopczyńska oraz Katarzyna Marciszewska. Osiem opowiadań z akcją toczącą się od Pomorza, przez stolicę aż po Kresy Wschodnie; od średniowiecza po wiek XXI.
Książkę można kupić w sklepie stacjonarnym Szerf zlokalizowanym w Szczecinie przy ul. Mazurskiej 13, albo przez Internet: http://www.szerfszczecin.pl/home/2658-opowiadania-numizmatyczne-tom-1-historia-moneta-sie-toczy.html
Wydawnictwo uruchomiło specjalną stronę www.opowiadanianumizmatyczne.pl (już nie działa).
na której znajdziecie więcej informacji o książce oraz konkurs z nią związany - do zgarnięcia bon o wartości 100 zł na zakupy w sklepie Szerf.

Następna dobra informacja dotarła zza oceanu. Książki oferowane w serwisie Scribd (a więc i moje katalogi) są od teraz dostępne bezpośrednio na iPadach, iPhonach, urządzeniach z androidem i na Kindle Fire (że też Amazon się na to zgodził?!). Odpowiednie aplikacje do pobrania tu: http://pl.scribd.com/get-app

Następna informacja, też z USA mniej mnie cieszy, bo oznacza, że w tym roku też nie będę miał okazji na posłuchanie na żywo koncertu najlepszej koncertowej kapeli świata (DMB). Popatrzcie na plan tegorocznej trasy: http://davematthewsband.com/tour
Od kwietnia do września, co kilka dni! A każdy z tych koncertów na kilka tysięcy luda. Pozytywne w tym, że zwykle znaczną część z koncertów można później znaleźć w sieci i to w niezłej jakości. Kapela z tym nie walczy. A może to dlatego bilety na ich występy idą jak świeże bułeczki?
Na Spotify też zespół Dave'a Matthewsamożna znaleźć. Swoją drogą, Spotify to niezły wynalazek. Testuję teraz wersję premium i podoba mi się to coraz bardziej.

A teraz coś z zupełnie innej beczki.
Aliexpress i inne chińskie sieciowe hipermarkety odwiedzałem dotąd szukając elektronicznych gadżetów. Przez myśl mi nie przeszło, że kryją się tam i takie "cacka".
Zalewa nas to dziadostwo bezustannie, ale rady na to nie ma. Skoro są kretyni kupujący takie nędzne podróbki, to muszą się znaleźć i kretyni, którzy tym pierwszym kretynom je sprzedadzą. I, jak mówi poeta, "fortuna kałem się tuczy". 
A jeśli myślicie,  że skoro nie zbieracie szesnastowiecznych talarów, to nic Wam nie grozi, to się mylicie. To ta sama fabryka (albo sąsiedzka). O:
Pora umierać.

A tak sympatycznie mi się ten wpis zapowiadał.






środa, 8 stycznia 2014

2014 - początek.

Już ósmy stycznia, a ja jeszcze w nowym roku nic na blogu nie napisałem. Może to sprawka pogody, może jeszcze się po przeprowadzce nie otrząsnąłem?

Trudno i darmo, coś napisać trzeba.
No to się na początek pochwalę.
Na przełomie lutego i marca (prawdopodobnie) ukaże się taka książeczka:
a w niej między innymi dwa moje opowiadania. Mam tremę...

W czasie, kiedy biegałem po schodach w górę i w dół z meblami, kartonami książek i tym wszystkim, co udało się przez lata zmagazynować ominęły mnie numizmatyczne afery i aferki.
Na przykład ta z wyrobami białoruskiej "mennicy", na której wyroby dała się nabrać niejedna firma gradingowa.
Tym razem trafiło na kolekcjonerów "Ostów". Kto następny?

Fałszuje się w tej chwili wszystko. Monety bardzo rzadkie i drogie, a także pospolite i tanie. Niestety.
Pal sześć stare monety. Jak ktoś jest wariat i wydaje porządne pieniądze na "nic nie warte" stare blaszki, to jego strata. Gorzej, że fałszuje się jedzenie, napoje, kosmetyki, ubranie. I wcale nie chodzi mi o to, że fałszuje się wyroby firmowe. Że na trampkach z Koziej Wólki lepi się logo Adidasa czy Nike.
Przy okazji - kiedyś eBay usunął mi aukcję naszej pięciozłotówki z 1928 roku zarzucając mi manipulowanie słowami kluczowymi w tytule aukcji. Śmiałem użyć "nazwy" NIKE w tytule aukcji na której żadnego sportowego obuwia nie oferowałem. Szajba, ale do rzeczy. Fałszerstwa, które mam na myśli polegają na tym, że wyroby udają, że są czymś innym, niż są naprawdę.

Chciałem kupić dobre sery do dobrych win, w które się wcześniej zaopatrzyłem. I problem. "Sery" wyglądały ładnie i na tym kończyło się ich podobieństwo do serów prawdziwych. Ani nie pachniały, ani nie smakowały. A kosztować miały tyle, co prawdziwe sery z mleka robione.

Kilka dni temu usłyszałem, że komuś przeszkadzają substancje smoliste w wędzonych potrawach i że prawdopodobnie wędzenie kiełbas, szynek, ryb, śliwek, serów nie będzie mogło odbywać się w dymie, jak Pan Bóg przykazał, tylko będzie się wszystko moczyło w jakichś aromatycznych płynach. A te płyny z aromatami, to aby na pewno takie zdrowe będą?
Jakby co, zejdę do podziemia i będę wędzić po staremu. Może nikt nie zadenuncjuje.

Gdyby się komuś nudziło, to proponuję obejrzenie filmu (prawie godzinnego), przygotowanego przez Narodowy Bank Polski i Telewizję Polską.




Printfriendly