Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szelągi koronne Zygmunta III Wazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szelągi koronne Zygmunta III Wazy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 listopada 2025

Jeszcze jeden szeląg dzisiaj...

No, może nie dzisiaj, bo już trzy tygodnie minęły, ale na ten czas monety zeszły na drugi plan. Na pierwszym planie były jesienne spotkania. Z rodziną, z przyjaciółmi, z górami. 

 
Mglisto było i troszkę deszczowo, ale pięknie. Dla dociekliwych graficzne wyjaśnienie. 


A po powrocie do domu mogłem nareszcie zająć się monetą wyjętą z paczkomatu dzień przed wyjazdem. Do siedmiu "warszawskich" szelągów z 1622 roku dołączył jeszcze jeden. 
Opisany był, jako nienotowany, 
ale jeśli się wie jak i gdzie szukać, to okazuje się, że jednak notowany. Oczywiście w Wirtualnym Muzeum Polskiego Szeląga.
Inna para stempli!

Ilość odmian i wariantów szelągów z czterowierszowym napisem na rewersie wskazuje na pochodzenie z dużej, a w każdym bądź razie, intensywnie pracującej mennicy. Krakowskiej, czy warszawskiej? Więcej na ten temat na blogu pana Marzęty.


sobota, 30 czerwca 2018

Brigitte Bardot???

"Każdy mincarz powinien będzie literę pierwszą tego miasta, gdzie się mincuje, na swej menicy kłaść, żeby każdego z nich menica była rozeznana, nie kładąc inszych herbów na mennicy, tylko królewskie na wierzchu, a Podskarbiego koronnego pro tempore będącego, jako najskromniejszy na spodku..."
To fragment ordynacji Jana Firleja z 22 czerwca 1599 r., którą król zatwierdził 20 lipca. Gumowski ("Mennica bydgoska", Toruń 1955, str. 27) twierdził, że podskarbi chciał tym sposobem ukrócić praktykę umieszczania na monetach herbów innych niż herby Polski, Litwy, króla i podskarbiego. Na monetach z Bydgoszczy pojawiały się oprócz nich herby właściciela mennicy oraz jej zarządcy. Już w tym samym, 1599 roku na szelągach i trojakach bitych w Bydgoszczy pojawia się litera B, jak Bydgoszcz. Albo Bidgostia lub Bromberg, jak kto woli.
W roku następnym zarządzenie podskarbiego obowiązywało nadal.
Z dzisiejszego spaceru na pocztę przyniosłem kilka kopert. W jednej z nich był lekko ogryziony (tzw. ząb czasu) szeląg z roku 1600 z mennicy bydgoskiej.
Średnica 17,5 mm, waga 0,78 grama. Teoretycznie powinno być 1,12 grama, jak nakazywała ordynacja z 1580 r. Częścią niedoboru wagi można obciążyć wspomniany ząb czasu, ale chyba tylko częścią. Pozostała część niedoboru mogła powstać celowo już w mennicy, bo jak wynika z obliczeń wykonanych na podstawie informacji podanej przez Dawida Brauna w dziele wydanym w 1772 r. "Ausführlich-historischer Bericht vom polnischund preußischen Münz-Wesen" bicie szelągów zgodnie z ordynacją Batorego było po prostu nieopłacalne.
Za grzywnę czystego srebra trzeba było płacić 9 złotych i 12 groszy (złote liczono, pamiętajmy, po 30 groszy). Z tej ilości srebra należało bić 990 szelągów, czyli licząc po 3 szelągi na grosz dawało to pieniądze o wartości 11 złotych. Tylko 1 złoty i dwa grosze ponad koszt części tylko surowca. A gdzie koszt miedzi, robocizny? Żeby szelągi bić się opłacało, trzeba było albo zaniżać próbę, która wynosiła tylko 20%, albo zaniżać wagę monet, albo i jedno i drugie. Nic dziwnego, że w kraju powszechnie oprotestowywano zalew drobnego, coraz podlejszego pieniądza. Protesty były na tyle zasadne i mocne, że król w trosce o swoje dobre imię - w końcu to ono miało gwarantować jakość pieniądza - w roku 1601 nakazał zamknięcie wszystkich mennic poza uruchomioną rok wcześniej mennicą krakowską. Dotknęło to oczywiście i mennicę Bydgoską. Do połowy roku bito w niej jeszcze monety,
ale druga połowa 1601 i lata następne należały do mennicy krakowskiej.
Wróćmy jednak do Bydgoszczy. Na nowym w moim zbiorze szelągu, zgodnie z ordynacją Firleja, jest pierwsza litera nazwy miasta. A nawet dwie!
Jest kilka odmian bydgoskich szelągów z tego rocznika. Z jedną literą B pod królewskim monogramem, z dwiema literami B umieszczonymi po obu stronach monogramu powyżej daty, z dwiema literami B umieszczonymi pod monogramem (jak moja) i bez litery B - pominiętej przypadkiem, lub celowo. Któż teraz jest w stanie przyczynę?
Podobne odmiany są i dla roku 1601, choć w roku 1599 mamy do czynienia wyłącznie z szelągami z jedną tylko literą B (lub bez niej). Ordynacja kazała kłaść ...literę pierwszą tego miasta..., dlaczego więc na niektórych monetach ją podwajano? Gumowski wyjaśnia to tak:
Czy to wyjaśnienie uzasadnione, nie wiem. Wiem natomiast jedno. Mam lat tyle ile mam, więc nic dziwnego, że gdy widzę dwie litery B obok siebie, jedna po drugiej, to pierwszym skojarzeniem jest...
Tak, oczywiście, Brigitte Bardot!
Dlaczego?
Sprawdźcie sami - najlepiej oglądając "I bóg stworzył kobietę", albo cały film, albo przynajmniej scenę tańca na stole.

wtorek, 12 stycznia 2016

Dlaczego te monety tak bardzo się różnią?

Między ostatnio kupionymi monetami znalazł się taki szeląg
Zygmunt III Waza, szeląg koronny 1625, mennica w Bydgoszczy, Kopicki 1995 nr 723

Kupiłem go z podstawowego powodu - takiego szeląga z rocznika 1625 w zbiorze dotąd nie miałem. Nie dlatego, żeby był szczególnie rzadki; po prostu nie trafiłem dotąd na względnie ładny egzemplarz w niewygórowanej cenie.

Miałem dwa inne szelągi koronne z tego rocznika.
2 x Zygmunt III Waza, szeląg koronny 1625, mennica w Bydgoszczy, Kopicki 1995 nr 724

Jest jeszcze odmiana skatalogowana pod numerem 722 - niezwykle rzadka, z trzema herbami na rewersie (Orzeł, Pogoń, Snop), tak, jak w roczniku 1623.


A może nie ma takich monet z datą 1625, tylko ktoś kiedyś źle odczytał ostatnią cyfrę rocznika? Kopicki umieścił w Skorowidzu tę odmianę powołując się na Gumowskiego. Rzeczywiście, w "mennicy bydgoskiej" jest opis takiej monety (nr 349), ale bez informacji gdzie autor miał okazję ją widzieć. W podręczniku z 1914 r. takiego szeląga nie wymieniono, nie ma go też u Czapskiego.


Wróćmy do pierwszych trzech pokazanych wyżej monet. Szelągi z rewersem z pięciopolową tarczą herbową różnią się między sobą rysunkiem korony na awersie. Taką różnicę mogę sobie bez trudu wytłumaczyć artystyczną fantazją rytownika stempla (czy raczej wykonawcy punc służących do sporządzania stempli).

Czym tłumaczyć istnienie trzech zupełnie różnych rewersów. Ten sam nominał, ten sam rocznik, ta sama mennica, a rewersy całkiem inne! Gdyby położyć je obok siebie rewersami do góry...
To przecież całkiem różne monety!

Czy to skutek rywalizacji pracowników wykonujących stemple? Czy wiązało się to z przeznaczeniem monet, te z orłem bito z myślą o puszczaniu w obieg wyłącznie w Koronie, a te drugie w całej Rzeczpospolitej?
A może jednak to produkty nie jednej, a różnych mennic? Teoretycznie w grę mogą wchodzić Bydgoszcz, Kraków i Warszawa.
Gumowski w "Mennicy bydgoskiej" pisze, że szelągi z czterowierszowym napisem na rewersie pochodzą z Krakowa.

Znamy je z lat 1622-1623. Wymieniany w katalogach rocznik 1616 to najprawdopodobniej suczawskie falsyfikaty. E. Kopicki w "Ilustrowanym Skorowidzu..." również zaznacza, że takie szelągi bito w Krakowie, ale w katalogu monet Z3W wydanym w 2007 r. przypisuje je już Warszawie.

Pewne wydaje się, na to wskazują źródła, że szelągi w Krakowie bito w latach 1613-1616 i 1622-1631 (mowa o okresie po zamknięciu mennic koronnych w 1601 r.). Jakie więc szelągi bito w Krakowie, a które pochodzą z Bydgoszczy?

Kuszące wydaje się przypuszczenie, że bydgoskie, to te częściej spotykane (z tarczą pięciopolową). Czy uda się kiedyś uzyskać jakieś mocniejsze dowody pozwalające na odróżnienie szelągów bydgoskich od krakowskich?








Printfriendly