Google Website Translator Gadget

piątek, 23 listopada 2012

Nie życzę sobie...


Pod ostatnim wpisem pojawił się komentarz:
Anna Tycner pisze...
Mam raczej do Pana pytanie – co opłaca się bardziej – kolekcjonować współczesne monety złote, czy stare i już zabytkowe, ale niekoniecznie z czystych metali?
Chwilowo będę udawał głupiego i zacznę od wyjaśnienia wątpliwości terminologicznych:
  • ... niekoniecznie z czystych metali”. Czy miedź jest czysta? Czy żelazo jest czyste? Przypuszczam, że chodzi Pani o podpowiedź, czy wybrać nowe monety z metali szlachetnych (złoto, platyna, srebro), czy zabytkowe z metali niekoniecznie szlachetnych.
  • co opłaca się bardziej”. Stwierdzenie „opłaca się” to według słownika języka polskiego opis sytuacji, w której coś przynosi zysk lub korzyść, bez sprecyzowania, czy chodzi o korzyść materialną, czy korzyść o innym charakterze.
Czas złapać byka za rogi. Użyła Pani w swoim komentarzu/pytaniu słowa-klucza „KOLEKCJONOWAĆ”.
Kolekcjonowanie, to choroba, nałóg, mania, miłość, pasja, natręctwo (kolejność przypadkowa). Nie jestem pewien, kiedy dokładnie zacząłem kolekcjonować monety, ale trzyma mnie to już nie krócej, niż od pół wieku. Pewien jestem jednak, że odkładając pierwsze okazy do drewnianej kasetki, nie robiłem tego z myślą, by dzięki temu w przyszłości zostać człowiekiem majętnym. Nie przypuszczałem też, że gromadzenie monet może dać mi jakieś inne korzyści. Zbierałem monety dla czystej przyjemności zbierania, gromadzenia przedmiotów. Zadziałały pewnie jakieś pradawne atawizmy wywodzące się z czasów, gdy ludzkie życie zależało od tego, co uda się znaleźć i zgromadzić.

Teraz, jak w porządnym kazaniu posłużę się przykładem z życia. Mojego.
Przez rok około byłem jedynym, wszechmocnym moderatorem forum dyskusyjnego na portalu e-numizmatyka.pl. Było to w latach 2007-2008, czyli szczytowym okresie „sreberkowego szaleństwa”. Po każdą nową monetę kolekcjonerską emitowaną przez NBP ustawiały się kilometrowe kolejki. 
20 grudnia 2007 - kolejka po srebrne 10 zł z Korzeniowskim 
zdjęcie z forum e-numizmatyka.pl

Dochodziło do awantur i bójek, interweniowała policja. Szaleństwo. Na forum wrzało – zwolennicy lustrzanek polskich naparzali się z miłośnikami sreberek francuskich nie gorzej, niż dziś PO z PISem. A ja, kolekcjoner zajmujący się wyłącznie monetami stricte obiegowymi, musiałem te spory łagodzić. Dużo się przy tym nauczyłem – nie o lustrzankach, a o ludzkiej psychice. Mam też nadzieję (a w kilku przypadkach pewność popartą dowodami), że udało mi się przekonać niektórych uczestników tych sporów, że KOLEKCJONOWAĆ i INWESTOWAĆ, to nie zawsze to samo, a najczęściej, to dwie zupełnie różne sprawy. Kilka ciekawostek z tego okresu:


Czy Pani chce inwestować? Gromadzić monety dziś, tylko po to, by po pewnym czasie sprzedać je z zyskiem? Jaki horyzont czasowy ma Pani na myśli?
A może myśli Pani o tworzeniu kolekcji, która „przy okazji” stanie się finansowym zabezpieczeniem przyszłości Pani albo Pani potomków? Nie, proszę tu nie odpowiadać na moje pytania. Proszę się tylko nad nimi zastanowić, bo...

Nie znam przypadku, by komukolwiek udało się odnieść finansowy sukces w wyniku zajmowania się czymś, na czym się ten ktoś nie znał. Inwestowanie na giełdzie bez znajomości jej reguł, bez świadomości zasad rynków finansowych może przynieść chwilowy, przypadkowy zysk, ale na dłuższą metę wyłącznie straty.
Podobnie ma się rzecz z każdą inną działalnością nastawiona na zysk – nawet z oszustwem. Trzeba się dobrze znać na tym, na czym chce się zarabiać.

Wróćmy do kolekcjonerstwa. Nie znam przypadku, by komukolwiek udało się stworzenie wartościowej kolekcji dzieł sztuki, numizmatów, książek, znaczków, etykiet piwnych, komiksów itp. bez dogłębnej znajomości tematu.
Niech dobrym przykładem pozostanie numizmatyczny zbiór Emeryka Hutten-Czapskiego, o którym pisałem kilka dni temu. Hrabia Czapski zgromadził świetną kolekcję, która dziś rzeczywiście jest warta krocie. Czy to mu się opłaciło? Zarobił na tym? Przypuszczam, że gdyby przeanalizować zakupy Czapskiego, dzięki którym powstał ten zbiór i policzyć teoretyczną stopę zwrotu (z uwzględnieniem wszystkich historycznych zaszłości, inflacji, zmian kosztów utrzymania, siły nabywczej pieniędzy), to okazałoby się, że z ekonomicznego punktu widzenia była to spektakularna klapa. Mimo to przekonany jestem, że na pytanie, czy to wszystko mu się opłaciło, Emeryk Hutten-Czapski odpowiedział by twierdząco. A na dodatek pewien jestem, że jego dzieło przyniosło korzyści naszym przodkom, nam i przynosić je będzie naszym potomnym. I bynajmniej nie chodzi o korzyści materialne.

Wypada zakończyć odpowiedzią na zacytowane na wstępie pytanie.

Pani Anno.
Jeśli ma Pani na myśli inwestowanie (zakup – sprzedaż – zarobek), to zadając swoje pytanie, ujawniła Pani całkowity brak rozeznania w temacie. Lepiej założyć lokatę w dobrym banku (Amber Gold i podobne zdecydowanie odradzam). A w czasie, kiedy pieniądze będą procentować można czytać, obserwować aukcje, badać trendy rynkowe – na przyszłość, jak znalazł.
Jeżeli natomiast chce Pani znaleźć alibi dla niepowstrzymanej potrzeby kolekcjonowania, to proszę pamiętać, że to nie musi być alibi finansowe. Czasem WARTO robić coś, co SIĘ NIE OPŁACA.

I jeszcze jedno. Nie życzę sobie na moim blogu "komentarzy", których głównym, jeśli nie jedynym celem jest zakamuflowanie linku do firmy handlującej czymkolwiek.

P.S.
Lektura na długie, jesienne wieczory:

P.P.S.
Przypomniałem sobie, że tu na blogu już kiedyś coś podobnego napisałem:

3 komentarze:

  1. Dobrze pamiętam swój pierwszy, poważny (kosztowny) zakup numizmatów. Kupiłem je z myślą o ich sprzedaży, bądź jako zabezpieczenie na czarną godzinę. Teraz po kilku latach, im dużej je mam, tym mniej chce się ich pozbyć. Moja skromna kolekcja rozrasta się bardzo powoli, a mimo to uważam że tempo powiększania zbioru jest wystarczające. Nie czuję żadnej presji w gromadzeniu monet czy numizmatów, bo przecież i tak nie uda mi się zebrać wszystkiego co jest do zebrania. Czasem potrafię zapomnieć o nim na kilka miesięcy, a potem z przyjemnością oglądam swoje zbiory jak stare zdjęcia z pełnych wspomnień wakacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Numizmaty znajdujemy tylko w kolejkach tu: http://www.nbp.pl/img/nbp.gif

    i bez kolejek tu:
    http://www.mennica.com.pl/fileadmin/sz_2/images/logo.gif

    ;D

    Dodam tylko, że inwestycja na giełdzie, na przełomie lat 2008/2009, nawet temu z ogromnym brakiem doświadczenia, przyniosła zyski.

    Skoro ten post dopiero czytałem, mam nadzieję że Pan pozwoli tu zadać pytanko:

    Czy mogę prosić o potwierdzenie, to chyba jest typ 10 groszy 1840 - b/a:

    https://lh5.googleusercontent.com/-e5gAtO-ldJI/UL1QGv85vbI/AAAAAAAABEc/-QPRPRdVf2s/s512/10G1840A.jpg

    https://lh6.googleusercontent.com/-rq4hUqw7p2Q/UL1QBe8bRMI/AAAAAAAABEM/yRwSUYFdIfU/s512/10G1840-2A.jpg

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly