Google Website Translator Gadget

sobota, 9 lutego 2013

Konserwacja monet i medali.

Książkę kupiłem skuszony tytułem, nazwiskiem autora - Dr Marek Kołyszko jest kierownikiem  Pracowni Dokumentacji i Konserwacji w Instytucie Archeologii UMK w Toruniu oraz wydawnictwem - Zarząd Główny PTN.

Przeczytałem od deski do deski i zakupu nie żałuję, ale nie mam pewności, czy wszyscy nabywcy będą równie zadowoleni. Tytuł może wydawać się trochę mylący, bo treść dotyczy w zasadzie wszystkich zabytków metalowych, choć na ilustracjach są tylko monety. Często w układzie "przed" i "po". W tytule mowa o konserwacji i rzeczywiście autor kładzie nacisk na konieczność zabezpieczania zabytków metalowych, w tym oczywiście i numizmatów, przed degradacją wywoływaną oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Oczywiste jest, że konserwację w większości przypadków powinno poprzedzać oczyszczenie monety. W tej kwestii między kolekcjonerami cz też kupcami numizmatycznymi, a muzealnikami może dochodzić do sporów. Tym ostatnim zarzuca się często, że w muzealnych gablotach leżą monety wypolerowane, jak klamki, a przecież patyna, stan zachowania...

Doktor Kołyszko we wstępie określa granice, których należy bezwzględnie przestrzegać podchodząc do konserwowania monet. Pisząc o czynnościach mechanicznego czyszczenia monet pisze: "Należy do nich przystąpić z pokorą, która powinna wyrażać się przede wszystkim w nietykalności metalicznego podłoża zabytku". Przestrzega też, przed nieograniczonym usuwaniem szkodliwych produktów korozji, bo czasem detale rysunku monety są widoczne tylko jako nawarstwienia korozyjne, a na powierzchni metalowego jądra monety nie będzie po nich nawet śladu. W takich przypadkach należy dążyć nie do usunięcia produktów korozji, a do ich zneutralizowania i utrwalenia. Priorytetem jest utrzymanie czytelności reliefu.

Patrząc na grubość książki (76 stron), obawiałem się trochę, że autor ograniczy się do podania kilku jedynie słusznych metod, co zazwyczaj kończy się tym, że czytelnicy bezkrytycznie stosują je do wszystkich monet, a to z reguły oznacza zniszczenie większości z nich.  Pan Kołyszko rzeczywiście podał kilka bardzo szczegółowych przepisów, zawsze opatrując je uwagami o sytuacjach, kiedy można je stosować. A są to metody bardzo różne - od mechanicznych (włącznie z użyciem elektronarzędzi protetycznych), poprzez chemiczne aż po elektrochemiczne.

W książce znajdziemy wiele wzorów chemicznych. Korozja, to chemia, jej usuwanie, to chemia, zabezpieczenie przed dalszym niszczeniem w końcu, to też chemia. Umiejętność identyfikacji przemian chemicznych, które doprowadziły monetę do stanu, w którym trafiła w nasze ręce jest kluczem do sukcesu prac konserwatorskich. Nie wystarczy wiedza, czy to moneta miedziana, brązowa, czy srebrna. Nawet dokładna znajomość składników i proporcji stopu nie zagwarantuje wyboru właściwej metody czyszczenia. Trzeba jeszcze wiedzieć, co i w jaki sposób na powierzchni monety osiadło lub narosło.
To lekcja pierwsza i pierwsza zasada.

Lekcja druga, to lekcja cierpliwości i odpowiedzialności. Nie ma drogi na skróty. Jeśli coś musi trwać, to niech trwa. Brydżyści mawiają, że pośpiech jest potrzebny przy łapaniu pcheł, a nie podczas licytacji, czy rozgrywki. To samo powinni sobie powtarzać wszyscy zabierający się za czyszczenie monet. Cierpliwość trzeba mieć nie tylko do samego procesu konserwacji. Obowiązkiem powinno być dokumentowanie operacji. Fotografowanie przed, w trakcie i po zabiegach. I notowanie zastosowanych metod i środków. Bo uczymy się na błędach (lepiej na cudzych, niż własnych).

Lekcja trzecia i ostatnia. Pokora. Trzeba wiedzieć, czy zacząć. Trzeba wiedzieć, kiedy przestać.

Nie mam ostatnio czasu na czyszczenie monet, które trafiają do mojego zbioru. Może kiedyś spróbuję pokazać co, jak i z jakim rezultatem czyszczę. Na razie koncentruję się na pisaniu i gromadzeniu materiałów do tej pisaniny. W tym i monet. Na przykład:
To kolejna kontrmarka na miedziaku Augusta III w moim zbiorze. Również odnotowana przez Bisiera w Wiadomościach Numizmatyczno-Archeologicznych
Mój grosz jest z roku 1755. Kto i kiedy nabił na nim kontrmarkę? Ustalić to jest znacznie trudniej, niż taka monetę zdobyć.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Printfriendly