Google Website Translator Gadget

niedziela, 8 kwietnia 2018

Wiosna radosna (albo i nie).

Planowałem, że napiszę coś pierwszego kwietnia. Krótko mówiąc, chciałem Was wkręcić, nabrać, rozśmieszyć.
Plany planami, a święta mają swoje prawa. Nie znalazłem czasu na numizmatyczny Prima Aprilis. Zresztą ostatnio, nie wiedzieć czemu, odechciewa mi się żartować.

Bo jak mieć nastrój do żartów, kiedy czyta się coś takiego (fragmenty dyskusji na forum TPZN). Najpierw głos kolekcjonera (zdzicho, Członek TPZN, Stały bywalec):
Co do zabytków archeologicznych,to niestety:
"Jest sprawą bezsporną iż ruchome zabytki archeologiczne sa rzeczami wyjętymi z obrotu,co do których nie mogą znależć zastosowania przepisy zasiedzenia prawa własności/art.174 k.c./ ani jego nabycia w dobrej wierze/art.169 k.c./"    https://books.google.pl/books?id=SGtSAwAAQBAJ&pg=PA31&dq=wlasno%C5%9B%C4%87+zabytku+archeologicznego&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwi146_e5qXaAhWEyaYKHQcODPwQ6AEIJzAA#v=onepage&q=wlasno%C5%9B%C4%87%20zabytku%20archeologicznego&f=false
No chyba,że zabytek archeologiczny został legalnie kupiony i sprowadzony do Polski.  W tych trudnych czasach dla kolekcjonerów z premedytacją wybrałem boratynki gdyż:
"...3. Przedmioty, które nawet w dobrym i bardzo dobrym stanie zachowania nie mają żadnej albo prawie żadnej wartości historycznej i nie mogą być uznane za zabytki ruchome./.../Do trzeciej grupy można zaliczyć /.../powszechnie występujące numizmaty, miedziane monety ostatnich królów Polski...http://gazeta.policja.pl/997/inne/prawo/52929,Jak-kopac-legalnie-nr-51-062009.html    i tego się trzymam.
Do tego oczywiście należy przechowywać dowody zakupu monet itd.
I kiedy  pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą mam nadzieje,ze uratuję kolekcję.
Odpowiedź innego kolekcjonera i równocześnie prawnika (Aurelius, Członek TPZN, Stały bywalec):
Drogi Panie Zdzicho, akurat od prawnych aspektów kolekcjonowania jestem - proszę mi wybaczyć chwalenie - jednym z nielicznych (może jedynym) ekspertem-kolekcjonerem, co znajduje oczywiście swoje ujście w Warsztatach ... Niestety boratynki nie uchronią Pana przed Policją, bo nie o wartość tu chodzi, lecz o podejrzenie tzw. wykopków za pomocą wykrywacza i łopatki oraz sprzedawanie artefaktów w internecie.
Ile to żeśmy wypadków posiadania/przewożenia przez granicę całkowicie bezwartościowych monetek (typu trójkopiejka z 1899 r.) na tym forum analizowali? achhh... strony by zabrakło.
Rzecz jest w systemie, a system jest taki, że należy mieć na wszystko tzw. kwit. Policja by g... zrobiła w tym przypadku, gdyby mieszkańcy owego lokalu mieli fakturę zaświadczającą, że nabyli owe gliniane dzbaneczki w sklepie kolekcjonerskim gdzieś w zachodnim Londynie. Policjanci ukłoniliby się grzecznie, wpisali zero do statystyki i poszli szukać cokolwiek aby jednak wpisać "1". Tak to działa. A do tego dochodzi nierzetelność mediów. Bzdury Onet opisuje, że nie może być przedmiotem obrotu coś co hipotetycznie leżało w ziemi w Polsce i że jest własnością Skarbu Państwa. W ten sposób można wziąć wszystko i to bez wyroku sądowego - na "widzimisię". Ale tak to nie działa. Wystarczy wykazać, że rzecz nie pochodzi z nielegalnych wykopalisk i temat umiera. Pozdrawiam i zapraszam do swoich skromnych (choć istniejących na wąskim rynku numizmatycznym) publikacji na ten temat...
Wspomniane w tej odpowiedzi "warsztaty", to oczywiście Toruńskie Warsztaty Numizmatyki Antycznej, których edycja wiosenna odbywa się w Toruniu, jesienna od kilku lat u Czapskich w Krakowie. Najbliższy termin to  20-21 kwietnia 2018, miejsce: Toruń, sala 307 Collegium Maius UMK, ul. Fosa Staromiejska 3 (20 i 21.04) oraz Instytut Archeologii, Szosa Bydgoska 44/48 (21.04). Więcej szczegółów tu: http://forum.tpzn.pl/index.php?board=98.0

Kolekcjonuję monety od przeszło pół wieku. "Kwity" wspomniane przez P. Grońskiego mam co najwyżej dla kilkunastu procent monet w zbiorze. Wierzcie mi, nie poprawia mi nastroju świadomość, że możliwa jest sytuacja, w której będę musiał się tłumaczyć z posiadania np. tego grosza.
Cóż z tego, że potrafię wykazać kiedy, od kogo i za ile go kupiłem. Może się okazać, że mój dostawca nie będzie umiał udowodnić, że nie wszedł legalnie w posiadanie tej monety, co spowoduje potraktowanie mnie jako pasera.

Naprawdę, nie jest mi do śmiechu.

A co poza tym?
Do krainy wiecznych łowów odeszła "zabawka", o której pisałem sześć lat temu https://zbierajmymonety.blogspot.com/2012/03/sezon-rozpoczety.html
Okazało się, że w środku, oprócz akumulatora jest jeszcze wlutowana maleńka bateria podtrzymująca pamięć, np. podczas wyjmowania akumulatora w celu wymiany karty SIM czy karty pamięci. Bateryjka się po prostu rozszczelniła, a to, co z niej wyciekło, przegryzło kilka ścieżek na płycie głównej. Krótko mówiąć telefon padł.
Mam nowy, o nieporównanie większych możliwościach, ale straciłem trochę czasu na przenoszenie kontaktów, zaznajomienie się z obsługą, instalację potrzebnych mi programów i odinstalowanie tych zbędnych. Zobaczymy, jak długo wytrzyma ta nowa zabawka.

A co poza tym?
Do kolekcji trafiają kolejne monety. Stare (m. innymi pokazany wyżej grosz) i nowe - z rocznika 2018 jak na razie udało mi się zdobyć tylko 1 grosz i 5 groszy. Wiem, że w obiegu jest więcej nominałów i można je kupić np. na Allegro, ale założyłem, że obiegówki będę pozyskiwał wyłącznie z obiegu. Może dlatego nie mam jeszcze pięciozłotówki z ubiegłego roku, a dwuzłotówkę z 2016 upolowałem też dopiero w marcu 2018. Ale upolowałem.
Tegoroczne nabytki, to do dzisiaj 21 monet. Sama drobnica. Pomijając wspomnianą pięciozłotówkę, najwyższym nominałem jest ten półtorak Zygmunta III z 1626 roku.
Ładny, czytelny i co najważniejsze, w odmianie, której dotąd nie miałem.

A co poza tym?
Wiosna, proszę państwa. Nareszcie. Wieczorkiem pójdę sobie pobiegać.


9 komentarzy:

  1. Witam i pozdrawiam po dłuższej przerwie,
    pozwolę sobie dodać "3 grosze" do Pana uwag co do obiegówek.
    1.Obecnie jestem na etapie poszukiwań 1 zł 2013, 2012 ze starym rewersem. W tym roku na około 200 monet 1 zł trafiłem 11 z 2013 w tym cztery starego typu (36%). Monet z 2012 roku miałem dwie- oczywiście nowy rewers.
    Czy ma Pan jakieś doświadczenia w tej materii?
    2. W Holandii pomimo prób dostania monet w National Bank w Amsterdamie niestety mają tam tylko nowe banknoty. Obiegówki należy próbować wyłapywać z obiegu. Najniższa oficjalnie wydana to 5 eurocent. Niższe nieoficjalnie nie są w obiegu- nie można nimi nigdzie realnie płacić.
    3 . Pytanie do Pana jako eksperta- obecnie jest w licytacji na stronie WCN moneta 10 gr 1840 rok. Wydaje się być odmianą popularną, a cena odstaje od średniej. Czy tylko chodzi o stan?
    http://wcn.pl/eauctions/180412/details/93107.
    Pozdrawiam Longman69

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Mam w zbiorze po 1 szt. złotówek 2012 i 2013 w obu wariantach. Nie zajmowałem się badaniem częstotliwości występowania.
      2. A u nas ciągle tłucze się tony 1- i 2-groszówek.
      3. Nie wiem, skąd taki bój o tę monetę. Poza popękanym stemplem rewersu ze śladem "ducha" orła nic szczególnego w niej nie widzę.

      Usuń
    2. Ad 2. Może rozsądniej byłoby zachować się jak nasi racjonalni sąsiedzi Czesi: ceny podają w koronach i halerzach, płacą tylko w koronach w zaokrągleniu do jednego w górę lub dół. Ale to trzeba mieć w genach rozsądek i racjonalność, a nie rewolucję i grubą kreskę (wszystko co poprzednicy to źle). Inna zadziwiająca kwestia to brak jakiejkolwiek zliczarki w NBP dla klientów, gdy w każdym Tesco, Auchan są i przyjmują drobne. Pozdrawiam Longman69

      Usuń
  2. Cytat: "Wystarczy wykazać, że rzecz nie pochodzi z nielegalnych wykopalisk i temat umiera."

    Czyli obywatel ma udowodnić że nie popełnił przestępstwa, a nie na odwrót. Taka sytuacja jest chora. To policja powinna mieć dowody na wykroczenie a nie kolekcjoner udowadniać swoją niewinność.

    Czy nie zrozumiałem kontekstu?

    PW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoria, że to oskarżyciel ma udowodnić winę oskarżonego często pozostaje teorią. Choćby w interesującym nas przypadku monet, bo dla dużej części z nich, eksperci/biegli stwierdzą na podstawie wyglądu, że moneta jest z ziemi. Znaczy z wykopalisk albo z przypadkowego znaleziska. Znaczy, powinna zostać zgłoszona do odpowiedniej instancji. I teraz pałeczka jest po stronie właściciela monety. Powinien udowodnić, że wszedł w posiadanie monety w legalny sposób.
      W praktyce, wszystko zależy od determinacji oskarżyciela i zdrowego rozsądku sędziego.

      Usuń
  3. Na jakim etapie znajdują się prace nad opracowaniem dot. miedziakow Wettina?

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawo odnośnie znalezisk w Polsce jest idiotyczne ale raczej marne szanse iż będą łomotać bladym świtem by pytać : Panie Jerzy co takiego widzi Pan w tym groszu Poniatowskiego że włączył go Pan do kolekcji ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej odmiany/wariantu jeszcze nie miałem, a teraz mam :-)

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly