Google Website Translator Gadget

poniedziałek, 19 marca 2012

Sezon rozpoczęty


Piękna pogoda nie pozostawiła wyboru. Krótkie spodenki, na stopy buty do biegania i w drogę. Trzeba sprawdzić, co po zimie z kondycji zostało.
Najlepiej do takiego celu nadaje się dobrze wcześniej poznana trasa więc wylądowałem w Dąbrowie Górniczej nad Pogorią trzecią.
Przed rozgrzewką uruchomiłem nową zabawkę (prezent od pracodawcy!).
Samsung SOLID B2710
Przy okazji testu kondycji miała to być również pierwsza terenowa próba GPS wbudowanego w telefon i programu TrekBuddy, który zainstalowałem kilka dni wcześniej. Gdy GPS zasygnalizował, że udało mu się już określić nasze położenie, wdusiłem START i ruszyłem. Szybko poczułem, że zimowa przerwa nie minęła bez konsekwencji. Nie ryzykując kontuzji przebiegłem dystans w tempie mocno rekreacyjnym – dzięki temu dziś żadne schody mi nie straszne. 
Na koniec jeszcze kilka zdjęć (w nowej zabawce jest „aparat fotograficzny”) - i w drogę do domu.
Jak widać, jezioro jeszcze zamarznięte, a świetna pogoda przyciągnęła nad nie wielu spacerowiczów.

Po zgraniu zapisu trasy z telefonu do komputera pooglądałem sobie podsumowanie pierwszego tegorocznego biegania. Wystarczyło otworzyc zapisany plik w programie GoogleEarth (albo wczytać w formularzu na jednej z mnóstwa stron dla cyklistów, biegaczy, turystów, np. tu: http://utrack.crempa.net/). Sprawdźcie sobie sami – plik z moją wczorajszą trasą jest tu.

Koniec zabawy. Pora na poważniejsze zajęcia.
W domu na „obróbkę” czekało kilka monet dostarczonych przez pocztę w zeszłym tygodniu. Miedzy nimi nowy okaz do kolekcji bilonu Królestwa Polskiego:

odmiana z małą kropką po roku i staro-nowym wieńcem 
(jagódki 1-2-1-2, ale dwa listki pod jedynką z rocznika),  
Przez pewien czas w podpisie pod zdjęciem było 1-3-1-2 - pomyłka, którą bezbłędnie wychwycił "monbank1" - dziękuję.
znana mi i w zbiorze już obecna. Ta jednak moneta, to jednak coś nowego – zdjęcie dokładnie odzwierciedla wzajemny układ awersu i rewersu. Skrętka! Mała rzecz, a cieszy.

Drugą monetą jest
antoninian Aureliana (RIC temp #1733)
wybity wiosną roku 274 w mennicy w Rzymie (dziesiąta oficyna). Tak dokładną identyfikację zawdzięczam wspomnianej tu już wcześniej sieciowej edycji RIC V/1 http://www.ric.mom.fr/en/home.

Swoją drogą, dziwnymi ścieżkami przypadki chadzają. Na tę aukcję natrafiałem 26 albo 27 lutego. Ustawiłem limit w Snipie i czwartego marca monetę wygrałem.
Zalicytowałem bez jakiegoś szczególnego powodu. W ogóle, to trafiłem na tę aukcje też przypadkiem. Dawno, dawno temu szukałem na eBay pewnej bardzo konkretnej monety i metoda prób i błędów przygotowałem zapytanie, które umożliwiało jej znalezienie niezależnie od kategorii, w której umieścił ją sprzedający. Zapytanie dawało ciekawe rezultaty (to kwestia słów użytych w opisie aukcji) więc zapisałem je sobie i od czasu do czasu uruchamiam.
Tym razem w wynikach pojawił się ten Aurelian. Jak widać nie zapłaciłem za niego za dużo.

Dzień, czy dwa po natrafieniu na Aureliana, na forum TPZN pojawiła się informacja o sieciowym Roman Imperial Coinage AD 268-276.

Przypadek? Ależ oczywiście, że przypadek.
Jeden z niezliczonej liczby przypadków składających się na życie każdego człowieka.

2 komentarze:

  1. Jagódki na 10-cio groszówce moim zdaniem 1-2-1-2.Tej trzeciej nie mogę się dopatrzeć.Pozdrawiam,Gerard.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że 1-2-1-2.
    Nie było 10-groszówek z jagódkami 1-3-1-2.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly