Pięć dni temu zadałem zagadkę. Co łączy te monety, co mają ze sobą wspólnego?
W komentarzach pojawiły się dwie odpowiedzi, obie błędne. Zanim podam rozwiązanie, kilka słów o tych monetach.
Pierwsza to pruska dziesięciomarkówka Wilhelma Drugiego. 3,98 grama złota próby 900 wybita w Berlinie. Średnica 19,5 mm, czyli tyle ile ma nasza obecna pięciogroszówka.
Nakład 1 512 089 sztuk (U-coin podaje 1 512 091, Numista 1 512 000). Projekt stempli Emil Weigand, na podstawie popiersia autorstwa Reinholda Begasa.
Nakład 1 512 089 sztuk (U-coin podaje 1 512 091, Numista 1 512 000). Projekt stempli Emil Weigand, na podstawie popiersia autorstwa Reinholda Begasa.
W katalogu Krausego numer 520, u Jaegera numer 251 (wspólny dla wszystkich roczników).
Druga to gdański denar Zygmunta Augusta z roku 1557. Teoretycznie powinna ważyć 0,37 g. Mój egzemplarz waży tylko 0,28 g, ale nic w tym dziwnego, bo niskie nominały bito al marco, czyli ważne było, by z określonej ilości kruszcu wybić ściśle określoną liczbę monet, nie przejmując się zbytnio różnicami wagi poszczególnych egzemplarzy. Średnica około 12 mm, zależnie od osi dokonywania pomiaru. Nakład nieznany, autor stempli, prawdopodobnie Michał Fischer, mincmistrz gdańskiej mennicy (za Gumowskim, "Mennica Gdańska").
W katalogach: Czapski 4930 R3, Kopicki 7353 R4, CNG Dutkowski/Suchanek 81, Kurpiewski 928 R4 i w końcu to, co podpowiedzieć powinno rozwiązanie zagadki. To fragment strony z cytowanego do dziś katalogu z roku 1890. Autor napisał we wstępie:
Ceny, które podaje, odnoszą się do egzemplarzy dobrze zachowanych. Oznaczone są one w niemieckich markach i fenygach jako walucie podlegającéj stosunkowo bardzo małym zmianom.
Rozwiązanie zagadki.
Pruska złota dziesięciomarkówka była w roku 1890 ekwiwalentem rynkowej wartości gdańskiego denarka z roku 1557.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.