Na codziennej trasie dom-praca-dom pojawiła się nowa reklama przydrożna
Sam nie wiem, czy mam się cieszyć, czy martwić, że przegapiłem sezon.
Reklama w formie dziś najpowszechniejszej budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony, reklama jest formą informacji konieczną i dla sprzedawcy i dla nabywcy. Z drugiej strony, irytuje mnie jej nachalność i ledwo skrywana pogarda do adresatów reklamy. Założenie, że głupi naród kupi każdy towar.
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego twórcy filmów pozwalają stacjom telewizyjnym na przerywanie ich blokami reklamowymi, które burzą wszystko: dramaturgię, nastrój, tempo...
Reklama przestaje pełnić rolę informacyjną i uzurpuje sobie prawo do kształtowania naszych umysłów i zachowań, odnosząc sukces za sukcesem.
Niestety.
Największym "osiągnięciem" tak rozumianej reklamy jest wpojenie w ludzi przekonani, że myśleć nie trzeba, że myślenie jest passé, że analizowanie, zastanawianie się nad czymś są tylko stratą czasu.
I mamy rezultaty.
Sprawdzając, co też nowego pojawiło się na Allegro w moich ulubionych kategoriach natrafiłem na taką aukcję. Przeczytałem tytuł aukcji raz, drugi...
Najpierw opadła mi szczęka. Bolesław Jagiełło (pomińmy literówki i błędy ortograficzne) to jak dla mnie ciut za dużo. Przecież ten ktoś, kto to napisał funkcjonuje wśród ludzi. Może jeszcze się uczy (nie wiem, czy to dobre słowo, może raczej jest uczony, choć i co do tego mam wątpliwości), może gdzieś pracuje, albo o pracę się stara. Kiedy pomyślę, że los może mnie kiedyś zetknąć z nim lub owocami jego pracy, ciarki chodzą mi po plecach (mechanik samochodowy nie daj Boże).
A potem przyszła refleksja. A może to nie pomyłka, tylko manipulacja? Może ktoś wymyślił sobie, że pisząc tak durny tytuł aukcji, sprowokuje kogoś do krytyki na forum i to napędzi mu mnóstwo klientów. Nie jest to takie nieprawdopodobne, bo w treści aukcji jest prawidłowe imię króla i monetę też dobrze zidentyfikowano.
Myśl, że jesteśmy z premedytacją manipulowani też mnie nie uspokaja. Nie akceptuję czyjegokolwiek przekonania, że mnie i innych ludzi można prowadzić, jak barany na rzeź.
O ile powyższy przykład może wskazywać na perfidną premedytację sprzedającego, to następny Bolesław jest przykładem bezmyślności i niechlujstwa w krystalicznej postaci - Bolesław Chrobry.
Kim jest sprzedawca? Kim będzie!? Kto uczył go czytać, kto uczył historii dlaczego promowano go z klasy do klasy?
PS
Zaczynam się zastanawiać, czy nie skorzystać z tej posezonowej wyprzedaży, bo coraz częściej myślę sobie: "Chyba pora umierać...".
PPS
Nie wiem, być może ta branża też charakteryzuje się sezonowością, ale...
PPPS
Na pociechę poczta dostarczyła takie maleństwo:
Całkiem przyzwoity stan, rocznik czytelny bezdyskusyjnie, są nawet pionowe kreseczki tła wokół godła Królestwa Polskiego.
Może lepiej pójdę na jakąś inną posezonową...
Google Website Translator Gadget
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opisy monet na aukcjach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opisy monet na aukcjach. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 lutego 2011
środa, 19 stycznia 2011
Jado, nie patrzo...
Od kilku lat jadąc do pracy mijam niepiękną ruderę, na której ktoś kiedyś namalował krótki napis
Ile czasu zajęło Wam przetłumaczenie tego napisu na poprawną polszczyznę? Będzie łatwiej, gdy przeczytacie to na głos.
Coś w tym jest, bo nie pamiętam kiedy ten napis się pojawił. Zwróciłem na niego uwagę kilka dni temu, zmuszony do jazdy w tempie leniwego spacerowicza (kilkaset metrów dalej są światła sterowane przez pieszych przyciskiem - przyczyna tworzenia się w tym miejscu wiecznych korków). Ludzie jadą samochodami i nie patrzą dokoła. Dla bezpieczeństwa to może i lepiej, ale z drugiej strony... Ileż tracimy nie rozglądając się wokół siebie. Ile piękna, ile powodów do przemyśleń, ile pomysłów na wpisy do blogów :-)
Jadąc dalej powolutku tak sobie właśnie myślałem, ale po chwili dotarło do mnie, że właściwie, to ten napis mógłby (a może powinien) brzmieć tak
I nic. Zero, nul. Przyzwyczaiła nas do tego telewizja, przyzwyczaiły gazety, przyzwyczaiły wszechobecne w krajobrazie reklamy. Tych reklam jest tyle, że przestają spełniać jakąkolwiek zamierzoną rolę. Jedynym efektem ich istnienia jest dewastacja krajobrazu. Dewastacja, na którą patrzymy, ale której już nie widzimy...
To może teraz, na koniec, co nieco o monetach.
Kupiłem tę monetkę dość dawno, bo w czerwcu 2000 roku. To jeden z moich pierwszych zakupów na Allegro! Mam odnotowany tytuł aukcji: "Półtorak Zygmunta III Wazy rarytas ZZ zamiast 22". Skąd sprzedawca (na nick spuśćmy zasłonę milczenia) wziął tego Zygmunta? Popatrzył - półtorak, a jak półtorak, to Zygmunt III i co z tego, że zamiast SIGIS jest GE WI.
Zapłaciłem całe 3 zł + koszty przesyłki. Fajnie się kiedyś kupowało na Allegro.
Zaniedbuję troszkę bloga, ale to wszystko przez termin publikacji katalogu obiegówek III RP. Terminu, który sam sobie zresztą narzuciłem.
Rozpisałem harmonogram w kalendarzu i nie kładę się spać przed odhaczeniem wyznaczonego zadania. Wygląda na to, że terminu dotrzymam i 29 lub 30 stycznia będę mógł dodać kolejny link w sekcji "Warto zajrzeć!".
Trzymajcie kciuki.
JADO NIE PATRZOCoś w tym jest, bo...
Ile czasu zajęło Wam przetłumaczenie tego napisu na poprawną polszczyznę? Będzie łatwiej, gdy przeczytacie to na głos.
Coś w tym jest, bo nie pamiętam kiedy ten napis się pojawił. Zwróciłem na niego uwagę kilka dni temu, zmuszony do jazdy w tempie leniwego spacerowicza (kilkaset metrów dalej są światła sterowane przez pieszych przyciskiem - przyczyna tworzenia się w tym miejscu wiecznych korków). Ludzie jadą samochodami i nie patrzą dokoła. Dla bezpieczeństwa to może i lepiej, ale z drugiej strony... Ileż tracimy nie rozglądając się wokół siebie. Ile piękna, ile powodów do przemyśleń, ile pomysłów na wpisy do blogów :-)
Jadąc dalej powolutku tak sobie właśnie myślałem, ale po chwili dotarło do mnie, że właściwie, to ten napis mógłby (a może powinien) brzmieć tak
PATRZO NIE WIDZOJedziemy, patrzymy, ale nie widzimy. Wzrok prześlizguje się po budynkach, samochodach, przechodniach, reklamach i...
I nic. Zero, nul. Przyzwyczaiła nas do tego telewizja, przyzwyczaiły gazety, przyzwyczaiły wszechobecne w krajobrazie reklamy. Tych reklam jest tyle, że przestają spełniać jakąkolwiek zamierzoną rolę. Jedynym efektem ich istnienia jest dewastacja krajobrazu. Dewastacja, na którą patrzymy, ale której już nie widzimy...
To może teraz, na koniec, co nieco o monetach.
Zapłaciłem całe 3 zł + koszty przesyłki. Fajnie się kiedyś kupowało na Allegro.
Zaniedbuję troszkę bloga, ale to wszystko przez termin publikacji katalogu obiegówek III RP. Terminu, który sam sobie zresztą narzuciłem.
Rozpisałem harmonogram w kalendarzu i nie kładę się spać przed odhaczeniem wyznaczonego zadania. Wygląda na to, że terminu dotrzymam i 29 lub 30 stycznia będę mógł dodać kolejny link w sekcji "Warto zajrzeć!".
Trzymajcie kciuki.
Autor:
Zbierajmy monety
o
21:42
2
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
opisy monet na aukcjach,
półtorak,
Zygmunt III Waza
Subskrybuj:
Posty (Atom)

