Zdjęcia zrobione (pisałem o tym tu i tu). Teraz pora na ich wykorzystanie.
Przyłączamy aparat do komputera i kopiujemy (albo przenosimy) pliki na dysk komputera. Otwieramy pierwszy z nich i widzimy...
Zdjęcie takie sobie, ale w tym odcinku chodzi o pokazanie, w jaki sposób można wykorzystać nawet nienajlepsze zdjęcia dla osiągnięcia możliwie najlepszego efektu.
Jak widać na zrzucie ekranu, posługuję się GIMPem. Jest bezpłatny, działa pod Windowsem i Linuksem, ma mnóstwo funkcji, filtrów.
Photoshop pewnie ma większe możliwości, ale kogo stać na kupno tego programu, ot tak do domu.
Można korzystać do obróbki zdjęć z dowolnego innego programu graficznego, pod jednym tylko warunkiem - musi on mieć możliwość zaznaczania (wyboru) obszarów eliptycznych albo obszarów o dowolnym kształcie, które są pokryte jednym kolorem. Tylko tak można pozbyć się niepotrzebnego tła.
Do szybkich, prostych operacji na plikach graficznych od zawsze używałem windowsowego programu Irfan Viewer. Teraz też korzystam z niego (np. do łączenia dwóch zdjęć w jedno - awers i rewers obok siebie), bo bezproblemowo działa pod Linuksem przy użyciu Wine.
Wróćmy do GIMPa. Na początek przyjrzyjmy się lepiej zdjęciu. Powiększamy podgląd...
Z kolorami nie jest najlepiej, ale mamy przecież możliwość automatycznej korekcji balansu bieli
Teraz lepiej. Kolejnym krokiem jest usunięcie niepotrzebnego tła. Zaznaczamy część zdjęcia zawierającą wyłącznie obraz monety
Zwykle robię to ręcznie, korzystając z funkcji zaznaczenia obszaru eliptycznego, ale tym razem skorzystałem z "magicznej różdżki" wybierającej obszar o zbliżonym odcieniu (niebieski). Wartość parametru liczbowego "próg" ustawiłem na podstawie wcześniejszych prób. W ten sposób jednym kliknięciem zaznaczyłem tło, które chcę usunąć. Naciskam klawisz "Delete" i otrzymuję ...
Następnym etapem jest obrócenie zdjęcia tak, aby ustawić pionowo oś symetrii orła. Korzystając z narzędzia "miarka" prowadzę pomocniczą linię łączącą środkowy czubek korony z końcem najdłuższego pióra w ogonie.
Na pasku stanu w dolnej części okna zdjęcia odczytuję, że narysowana linia pomocnicza nachylona jest do poziomu pod kątem 77,24 stopnia. Do pionu brakuje 12,76 stopnia. O tyle obracam w lewo obraz i otrzymuję...
W poprzednim odcinku pisałem, że moneta powinna zajmować jak największą część zdjęcia. Niepotrzebnego pustego obszaru pozbywam się korzystając z funkcji automatycznego przycięcia. W rezultacie otrzymuję coś takiego:
Na belce tytułowej okna mam informację o wielkości pliku (1172 x 1173 pikseli). Plik można oczywiście przeskalować, np. do rozmiarów 800 x 800 pikseli. Od niedawna w serwisie Picasa (Google oczywiście) można przechowywać nieograniczoną ilość plików o takich rozmiarach.
Proszę wrócić teraz na początek tego wpisu i porównać zdjęcie wyjściowe z końcowym. Prawda, że warto poświęcić trochę czasu na obróbkę zdjęć?
Obróbka jednego zdjęcia zajmuje mi niecałą minutę. Przypuszczam, że proces ten można częściowo zautomatyzować, pozostawiając do ręcznego wykonania tylko obrót zdjęcia.
Google Website Translator Gadget
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wine. Pokaż wszystkie posty
sobota, 28 maja 2011
sobota, 13 listopada 2010
Najlepszy program na świecie.
*Po opublikowaniu posta Kupiłem sobie nowe narzędzie :-) jeden z czytelników zapytał mie, czy to "naprawdę prawda", że nie używam Windowsa i czy rzeczywiście linuks mi wystarcza.
Zapewniam więc i potwierdzam publicznie, nie używam żadnego systemu ani programu ze stajni MS i jest mi z tym bardzo dobrze. Może nie było by tak różowo, gdybym miał chęć i czas na granie w kosmiczne strzelanki, wyścigi samochodowe albo hodowanie wirtualnych cywilizacji. Na szczęście moje potrzeby rozrywkowe w wystarczającym stopniu zaspokajają brydż, muzyka, film, książki itp. - zaspokajają zresztą tym lepiej, im mniej mają wspólnego z komputerem.
Muszę jednak przyznać, że jest jeden program napisany dla środowiska MS Windows, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Używam mianowicie programu COMMENCE. Mam bardzo, bardzo starą wersję (pod wiele mówiącym numerem 2000, wcześniej używałem wersji '98), którą udostępniono kiedyś na płytce dołączanej do angielskiej mutacji miesięcznika PC-Plus. Commence pełni w moim komputerze rolę programu do katalogowania kolekcji, do katalogowania zasobów domowej biblioteki i płytoteki, do archiwizowania historii kontaktów i aukcji, do kontroli domowych finansów, gromadzenia notatek. Commence jest jednocześnie znakomitym terminarzem. Teoretycznie jest to program typu PIM (CRM) ale znakomicie sprawdza się jako system do tworzenia i obsługi relacyjnych baz danych. Relacyjnych, czyli powiązanych ze sobą. Kiedy wygram aukcję, to odnotowuję w bazie kontaktów dane sprzedającego, w terminarzu datę wykonania przelewu, w rejestrze przelewów bankowych kwotę, a kiedy poczta dostarczy przesyłkę, umieszczam opis i zdjęcie monety w katalogu zbioru. Dzięki powiązaniom między bazami mogę z poziomu "karty katalogowej" monety przejść bezpośrednio do danych sprzedawcy i na przykład sprawdzić inne z nim kontakty. Sprzedając coś, również mam zapewnioną kontrolę nad przebiegiem transakcji - odnotowanie wpłaty od kupującego, odnotowanie wysyłki, wystawienia i otrzymania komentarza itp.
I to wszystko zapewnia program, którego plik wykonywalny ma... 3,2 MB ( do tego dochodzi kilka bibliotek dll o łącznej objętości 428 kB). Tak jest, łącznie zaledwie ciut powyżej trzech i pół megabajta! A potrafi dużo, działa szybko i jest prosty w obsłudze - dla mnie Najlepszy Program na Świecie. Na dodatek Commence uruchamia się bez większych problemów dzięki linuksowemu oprogramowaniu WINE.
Program prawie doskonały, bo jak powszechnie wiadomo nikt i nic doskonałe nie jest (no może poza paroma gatunkami whisky i dwoma czy trzema winami z apelacji Médoc).
Cóż widać na tym zrzucie ekranu (oprócz informacji o działających teraz programach i stanie komputera)?
To karta katalogowa jednego z moich ostatnich nabytków - nienajlepiej zachowany, ale dosyć interesujący szóstak Zygmunta III Wazy. Kupiłem go na Allegro niespecjalnie przejmując się opisem. Tyszkiewicz nie przykładał nadmiernej uwagi do odmian napisowych, więc fakt nieodnotowania tej konkretnej nie oznacza automatycznie jej wyjątkowości.
Odmiana z SIGIS:III na awersie i POL.16.23. jest odnotowana u Czapskiego (nr 10279), jako pospolita, bez żadnej R-ki. Tak samo ocenił ją E. Kopicki w Monetach Zygmunta III Wazy wydanych w 2007 r. (nr 916, odmiana). Ciekawe, że Kamiński z Kurpiewskim nie odnotowali takiej kombinacji awers/rewers - w/g ich katalogu, mój nowy szóstak ma awers numeru 1456 i rewers 1457 ale z GROS zamiast GRO. W sumie moneta pospolita, żadna rzadkość, ale w zbiorze wypada ją mieć. Nie miałem, więc kupiłem i mam. Na tym między innymi polega kolekcjonowanie monet.
Zapewniam więc i potwierdzam publicznie, nie używam żadnego systemu ani programu ze stajni MS i jest mi z tym bardzo dobrze. Może nie było by tak różowo, gdybym miał chęć i czas na granie w kosmiczne strzelanki, wyścigi samochodowe albo hodowanie wirtualnych cywilizacji. Na szczęście moje potrzeby rozrywkowe w wystarczającym stopniu zaspokajają brydż, muzyka, film, książki itp. - zaspokajają zresztą tym lepiej, im mniej mają wspólnego z komputerem.
Muszę jednak przyznać, że jest jeden program napisany dla środowiska MS Windows, bez którego nie wyobrażam sobie życia. Używam mianowicie programu COMMENCE. Mam bardzo, bardzo starą wersję (pod wiele mówiącym numerem 2000, wcześniej używałem wersji '98), którą udostępniono kiedyś na płytce dołączanej do angielskiej mutacji miesięcznika PC-Plus. Commence pełni w moim komputerze rolę programu do katalogowania kolekcji, do katalogowania zasobów domowej biblioteki i płytoteki, do archiwizowania historii kontaktów i aukcji, do kontroli domowych finansów, gromadzenia notatek. Commence jest jednocześnie znakomitym terminarzem. Teoretycznie jest to program typu PIM (CRM) ale znakomicie sprawdza się jako system do tworzenia i obsługi relacyjnych baz danych. Relacyjnych, czyli powiązanych ze sobą. Kiedy wygram aukcję, to odnotowuję w bazie kontaktów dane sprzedającego, w terminarzu datę wykonania przelewu, w rejestrze przelewów bankowych kwotę, a kiedy poczta dostarczy przesyłkę, umieszczam opis i zdjęcie monety w katalogu zbioru. Dzięki powiązaniom między bazami mogę z poziomu "karty katalogowej" monety przejść bezpośrednio do danych sprzedawcy i na przykład sprawdzić inne z nim kontakty. Sprzedając coś, również mam zapewnioną kontrolę nad przebiegiem transakcji - odnotowanie wpłaty od kupującego, odnotowanie wysyłki, wystawienia i otrzymania komentarza itp.
I to wszystko zapewnia program, którego plik wykonywalny ma... 3,2 MB ( do tego dochodzi kilka bibliotek dll o łącznej objętości 428 kB). Tak jest, łącznie zaledwie ciut powyżej trzech i pół megabajta! A potrafi dużo, działa szybko i jest prosty w obsłudze - dla mnie Najlepszy Program na Świecie. Na dodatek Commence uruchamia się bez większych problemów dzięki linuksowemu oprogramowaniu WINE.
Program prawie doskonały, bo jak powszechnie wiadomo nikt i nic doskonałe nie jest (no może poza paroma gatunkami whisky i dwoma czy trzema winami z apelacji Médoc).
Cóż widać na tym zrzucie ekranu (oprócz informacji o działających teraz programach i stanie komputera)?
To karta katalogowa jednego z moich ostatnich nabytków - nienajlepiej zachowany, ale dosyć interesujący szóstak Zygmunta III Wazy. Kupiłem go na Allegro niespecjalnie przejmując się opisem. Tyszkiewicz nie przykładał nadmiernej uwagi do odmian napisowych, więc fakt nieodnotowania tej konkretnej nie oznacza automatycznie jej wyjątkowości.
Odmiana z SIGIS:III na awersie i POL.16.23. jest odnotowana u Czapskiego (nr 10279), jako pospolita, bez żadnej R-ki. Tak samo ocenił ją E. Kopicki w Monetach Zygmunta III Wazy wydanych w 2007 r. (nr 916, odmiana). Ciekawe, że Kamiński z Kurpiewskim nie odnotowali takiej kombinacji awers/rewers - w/g ich katalogu, mój nowy szóstak ma awers numeru 1456 i rewers 1457 ale z GROS zamiast GRO. W sumie moneta pospolita, żadna rzadkość, ale w zbiorze wypada ją mieć. Nie miałem, więc kupiłem i mam. Na tym między innymi polega kolekcjonowanie monet.
Autor:
Zbierajmy monety
o
17:24
3
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
commence,
katalogowanie monet,
Linuks,
pim,
szóstak 1623,
windows,
wine,
Zygmunt III Waza
Subskrybuj:
Posty (Atom)








