Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykrywacz metali. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykrywacz metali. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2011

Kraj na niby.

Niejasne poczucie, że żyjemy w kraju nie całkiem na serio zrodziło się u mnie jeszcze w głębokim PeeReLu. Że coś jest na rzeczy, utwierdziła mnie akcja radiowej Trójki przebiegająca pod hasłem "Co innego widzisz, co innego słyszysz". Pomysł Leszka Adamczyka polegał teoretycznie na jednoczesnym słuchaniu Trójki i oglądaniu transmisji sportowych w TV (TV oczywiście z wyłączonym dźwiękiem), ale z łatwością można było przyjąć go, jako skondensowany opis rzeczywistości pierwszej połowy lat 80-tych.
Po roku 1989 niewiele się w tym względzie zmieniło. Konstytucja RP zaczyna się tak"
Rozdział I
RZECZPOSPOLITA
Art. 1.
Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.
Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, 
urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
 
Wszystko pięknie i ładnie, ale mam z pewnością graniczące przekonanie, że tkwi gdzieś w nas głęboko przekonanie, że konstytucja konstytucją, prawo prawem, a MY i tak swoje wiemy i ma być tak, jak MY sobie wyobrażamy, że być powinno.
Najświeższy na to dowód:
Wyróżniłem fragment reklamy tegorocznej Nocy Muzeów, który może stać się dla wielu osób przyczyną poważnych konfliktów z prawem. 

W czym rzecz?
Otóż w Polsce obowiązuje ustawa z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, w której zawarto między innymi i takie zapisy:
Art. 111.
1. Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega karze aresztu,ograniczenia wolności albo grzywny.
2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec:
1) przepadek narzędzi i przedmiotów, które służyły lub były przeznaczone do popełnienia wykroczenia, chociażby nie stanowiły własności sprawcy;
2) przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio lub pośrednio z wykroczenia;
Art. 116.
1. Kto niezwłocznie nie powiadomił wojewódzkiego konserwatora zabytków lub wójta (burmistrza, prezydenta miasta) albo dyrektora urzędu morskiego o przypadkowym odkryciu przedmiotu, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, a także nie zabezpieczył, przy użyciu dostępnych środków, tego przedmiotu i miejsca jego znalezienia, podlega karze grzywny.
2. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec nawiązkę do wysokości dwudziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami.
I w tej sytuacji, mając pełną (mam nadzieję) wiedzę o aktualnym stanie prawnym, śląscy muzealnicy będą zachęcać dzieci do poszukiwania skarbów przy pomocy wykrywaczy metali! Czy tak trudno wyobrazić sobie, że po "wyspie skarbów" dzieciak wyprosi od rodziców prezent na wakacje, ot takiego taniutkiego "chińczyka"
 i pod okiem tatusia ruszy w teren po skarby (ciekawe, który tatuś powstrzyma się od samodzielnego wypróbowania zabawki?). I co? Może nic, a może być nieciekawie

I wszystko to w dosyć specyficznej sytuacji, jaka wytworzyła się w ostatnim czasie na Śląsku - cytat z forum POSZUKIWANIESKARBOW.COM:
Postanowiliśmy parę lat temu zorganizować poszukiwania z wykrywaczami na placu budowy obwodnicy siewierskiej w hałdach i wykopach poarcheologicznych. Mieliśmy mało czasu bo Skanska wpuściła już tam ciężki sprzęt /patrz artykuł " Zdążyć przed spychaczem-Odkrywca/ . Archeolodzy prowadzący tam badania praktycznie nic nie znaleźli, a chodziło o sprawdzenie czy w tym miejscu nie był sytuowany Stary Siewierz.Badania archeologów miały wynik negatywny.Gdy otrzymaliśmy niezbędne pozwolenia zaczął się bezpardonowy atak archeologów, prowadzących tam wcześniej badania łącznie z groźbami narobienia nam kłopotów mówiąc delikatnie.Nie zraziliśmy się i ruszyliśmy w teren, gdzie wydobyliśmy kilkaset zabytków z hałd jak i samych wykopów, gdzie miał znajdować się calec co z kolei przyczyniło się do odkrycia zabudowań Starego Siewierza !!! ale już przez innych archeologów wpuszczonych tam ponownie.Efektem naszego odkrycia było "zawieszenie" naszej współpracy z katowickim WKZ z "niejasnych" powodów, które dodam, wcześniej nam kibicowało i sfinansowało badania !!!
Innym przykładem jest projekt "Poszukiwawczego Pogotowia Archeologicznego" przy OODA i późniejszym KOBiDZ gdzie po kilku spektakularnych akcjach w Truso, Mrągowie, Wormontowicach Sienkiewiczowskich oraz znanej Wam Nowej Cerekwi postanowiliśmy pójść za ciosem i pojawił sie projekt weryfikacji innych sławnych "przebadanych" stanowisk archeologicznych w kraju. Również tych badanych przez "sławnych" profesorów i doktorów archeologii. Finał znacie.
Przypomnę, że od razu w środowisku archeo zawrzało rozwiązano pogotowie, a samą akcję określono jako patologię. Inicjator projektu pożegnał się ze stanowiskiem w KOBiDZ, a zastąpił go osioł tropiący poszukiwaczy na allegro. Autor cytowanej tu często instrukcji dla organów scigania ze strony KOBiDZ.
 Nawiasem mówiąc, ilość użytkowników tego forum przekroczyła niedawno 10.000 (słownie dziesięć tysięcy). 

"Poszukiwanie skarbów" to tylko jeden z problemów wynikających z cytowanej wyżej ustawy. Znane są przypadki kwestionowania legalności obrotu numizmatami i samego posiadania kolekcji numizmatycznych z motywacją, że wszystkie te obiekty musiały pochodzić z wykopalisk (w domyśle nielegalnych) i jako takie stanowią własność skarbu państwa.

Mam nadzieję, że we wrześniu dowiem się coś więcej w tym temacie, bo w Toruniu odbędzie się wtedy III edycja Toruńskich Warsztatów Numizmatyki Antycznej. W programie między innymi wykład „Numizmatyka a prawo. Karne, administracyjne oraz cywilne aspekty kolekcjonowania monet ze szczególnym uwzględnieniem numizmatyki antycznej”. 


czwartek, 2 grudnia 2010

Jak to się robi w Wielkiej Brytanii.

W kwietniu 2010 r. środowisko "poszukiwaczy skarbów" zelektryzowała wiadomość o odkryciu wielkiego depozytu monet rzymskich w południowo-zachodniej Anglii, niedaleko Frome w Somerset.
To trzeba zobaczyć. Najpierw zdjęcia.
Czy po obejrzeniu tych zdjęć mozna nie nabrać ochoty na kolekcjonowanie rzymskich monet?
Portrety panujących są zachwycające. Bogactwo symbolicznych przedstawień na rewersach również.
I kwestie techniczne: sposób wydobycia całości, mistrzostwo fachowców od konserwacji numizmatów i rzecz najważniejsza, w naszych warunkach nieosiągalna - tempo pracy.
Rewers brązu Carausiusa ze skarbu Frome
Rewers brązu Carausiusa ze skarbu z Frome.
Pierwszy pokaz wybranej części monet zorganizowano w British Museum już 8 lipca. Od 15 lipca do końca sierpnia systematycznie powiększano ilość monet prezentowanych publiczności muzeum w specjalnie zorganizowanej galerii.
Skarb składa się z 52.503 monet. Z tego 44.245 można było uznać za identyfikowalne już po wstępnym oczyszczeniu. Pozostałe być może uda się zidentyfikować po ukończeniu prac konserwatorskich. Około 5% zidentyfikowanych już monet wybito za panowania Carauciusa, który rządził Brytanią od 286 do 293 ne. To największy odkryty dotąd zespół monet tego władcy. W skarbie zidentyfikowano 5 srebrnych denarów Carauciusa - jedynych srebrnych monet bitych wówczas w imperium.
Kiedy już ochłoniecie po obejrzeniu zdjęć, zajrzyjcie do Wikipedii.
Zajrzyjcie i przeczytajcie.
Po pierwsze - dane statystyczne - ilości zidentyfikowanych monet poszczególnych władców. Po drugie - szczegółowy (z uzasadnieniem) opis techniki eksploracji znaleziska przez archeologów. Po trzecie, opis zasad postępowania ze skarbami odkrywanymi przez poszukiwaczy-detektorystów. Zasady te określa "The Treasure Act 1996 Code of Practice (2nd Revision)" - zainteresowani mogą sobie ściągnąć i przeczytać - link jest na dole wskazanej strony Wikipedii.
W skrócie: 22 lipca 2010 administracja orzekła, że znalezisko jest skarbem i jako takie należy do Korony. Zgodnie z Treasure Act, muzeum może zakupić skarb za kwotę ustaloną w oficjalnym oszacowaniu. Pieniądze otrzymuja odkrywca i właściciek grunku, na którym skarb znaleziono. Hrabstwo Somerset zadeklarowało wole nabycia skarbu. W październiku wyceniono monety na kwotę 320.250 funtów (przy okazji ogłoszono publiczną zbiórke środków na wykup skarbu).
Taki tryb (i tempo działania) sprawia, że poszukiwacze w Zjednoczonym Królestwie działają legalnie i nie wahają się przed zgłaszaniem swoich odkryć. Zetknięcie z tą egzotyczną (niestety) dla nas rzeczywistością opisali koledzy z forum TPZN - warto przeczytać.
Dzięki zapisom Treasure Act korzystają wszyscy - właściciele ziemi, poszukiwacze, muzea, państwo. Dlaczego u nas nie może być podobnie?

Printfriendly