Google Website Translator Gadget

wtorek, 21 lipca 2026

Jaka przygoda spotkała te monety?

Destrukty - dla niektórych skarby, dla innych złom. 

Z wielu powodów, kolekcjoner monet powinien mieć pojęcie o technologii ich produkcji. Wiedza ta jest na przykład bardzo pomocna przy ocenie stanu zachowania i, nie tylko moim zdaniem, niezbędna przy ocenie autentyczności monet. 

A kolekcjoner interesujący się destruktami, bez znajomości techniki menniczej, jest jak dziecko we mgle. Więcej na ten temat przeczytacie tu ➡ Destrukty.

Nie wszystkie monety, które wyglądają jakoś inaczej, niż powinny, są destruktami. Znakomita większość tych, których zdjęcia mi przysyłacie z prośbą o stwierdzenie, czy to destrukt, czy nie, to monety uszkodzone poza mennicą. Najbardziej typowe ich przykłady pokazałem tu ➡To nie są destrukty!, tłumacząc, w jaki  sposób powstały widoczne na nich uszkodzenia.

Zwykle wskazanie przyczyn uszkodzeń jest banalnie proste. Zwykle, ale nie zawsze... Mam od kilku lat dwie monety, wyłowione z obiegu, niewątpliwie zniekształcone poza mennicą, tyle, że nie wiem w jaki sposób się nad nimi znęcano, jakich narzędzi użyto.

Pierwsza z nich, 5 groszy z roku 1991.

Jedynym uszkodzonym elementem jest Orzeł na awersie. Ewidentnie spiłowany, ale brak śladów piłowania literach legendy. Są za to ślady na obrzeżu i to nie na całym, tylko w pasie odpowiadającym  szerokokości skrzydeł. 

Gdyby ślady szlifowania były okrągłe, sprawa byłaby jasna - mała tarcza ścierna na wiertarce i gotowe. Moneta nie jest odkształcona, nie ma kształtu miseczki, co powodowało by wystawanie Orła ponad płaszczyznę legendy i jego łatwe spiłowanie. Przypuszczam, że ręczna robota, że użyto jakiegoś płaskiego narzędzia ściernego, ale zrobiono to bardzo precyzyjnie i dokładnie. Nie wiem jak i nie wiem w jakim celu. Przypominam, że moneta z obiegu, znaleziona w drobnych wydanych w sklepie, jako reszta.  

Druga, to dwudziestogroszówka z 1998 roku.

Na pewno destrukt, tzw. gruba data, moneta wybita stemplem uszkodzonym przez jakieś zanieczyszczenia. Typowy egzemplarz tego błędu menniczego z obiegu wygląda tak. 
Moneta, którą znalazłem w portmonetce pod koniec kwietnia 2004 roku ma jeszcze dodatkowe uszkodzenia po obu stronach, jakby ślady piaskowania lub trawienia na szerokości kilku milimetrów od obrzeża. Jakby tego było mało, to po obu stronach, na całym obwodzie monety, obrzeża zostały spiłowane tak, że na rancie zamiast karbów są małe prostokąty.
Te uszkodzenia na pewno nie powstały w mennicy. 

I znów pytania, na które nie znam odpowiedzi. Piaskowanie, trawienie czy jakaś inna metoda? I po co to wszystko? Przecież nie dla zysku, bo moneta trafiła do obiegu. 
Czy macie jakieś pomysły na ten temat? A może czytają to autorzy tych przeróbek i zechcą wyjaśnić jak i z jakiego powodu je wykonali?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.

Printfriendly