Google Website Translator Gadget

niedziela, 17 października 2010

Wszystko już było...

Jesień, pogoda prawie barowa/łóżkowa* (prawie, bo u nas za oknami na szczęście sucho). Napadł mnie nastój wspomnieniowy. Nie całkiem bez przyczyny, bo sprowokowany porządkami w folderach na dysku /home/jurek/dyski/dane/.
W jednym z tych folderów przechowuję artykuły, które przez sześć lat publikowałem na portalu e-numizmatyka. Najstarszy, datowany na 22 czerwca 2002 r. miał tytuł prawie barokowy: KOLEKCJONERSTWO CZY INWESTYCJA CZYLI JAK POŁĄCZYĆ PRZYJEMNE Z POŻYTECZNYM. Dochodziły do mnie głosy, że dostępność moich tekstów z e-numizmatyki nie wygląda najlepiej więc postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda w tym przypadku.
Wyszukiwarka nie zawiodła. Portal również. Okazało się, że tekst jest dostępny.
Dostępny, ale czy aktualny? Czy coś bym w nim zmienił?
Z pewnością należało by uzupełnić tabelkę pod zdjęciami. Na przykład o wyceny z roku 2010.
Zaktualizowana tabelka wygląda tak (ceny dla roku 2010 wziąłem z katalogu J. Parchimowicza):


1993
1998
2002
2010
III
I
III
I
III
I
III
I
1929 - 1 zł
0,20
0,80
2,00
150,00
3,00
500,00
10,00
c.a.
1936 - 2 zł
120,00
300,00
450,00
800,00
550,00
1200,00
1200,00
4000,00


Cena amatorska za menniczą złotówkę 1929 oznacza kwotę co najmniej 1500 zł co wynika z ostatnich notowań aukcyjnych. Na 13 aukcji PDA moneta w stanie I uzyskała cenę 1200 zł. W roku 2009 na 4 aukcji WDA egzemplarz ogradowany przez NGC na MS-62 uzyskał cenę 1700 zł.  Jak widać rynek mimo niedawnego kryzysu nadal ma się dobrze. Nie mówię oczywiście o rynku połyskliwych pseudonumizmatów. Kryzys okazał się bezlitosny  dla "lustrzankowych inwestorów". I dobrze.

Ostatni akapit artykułu nie wytrzymał próby czasu. Za bardzo ufałem katalogom, w których brązowa pięciogroszówka 1923 figurowała na poczetnym miejscu. Od tego czasu poczytałem trochę, przeanalizowałem piśmiennictwo numizmatyczne z ostatnich kilkudziesięciu lat i nie mam już złudzeń, że taka moneta istnieje.

Na koniec pochwalę się niedawnym nabytkiem.
Polowałem na tę odmianę trojaka przez kilka lat, a co w niej takiego wyjątkowego? Proszę porównać z typową monetą (następny rocznik, ale to akurat nie ma znaczenia).

Jeśli traficie gdzieś na trojaka z rewersem z gęsto ułożonymi literami i cyframi, nie wahajcie się. Następna okazja nie zdarzy się prędko.
 

9 komentarzy:

  1. Coby Pan nie mówił ale jak dla mnie moneta lepiej wyglądała przed czyszczeniem;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Która?
    Żadna nie była czyszczona.
    Mój skaner ma tak ustawiony balans bieli, że podbija dynamikę barw. To wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta moneta którą Pan ostatnio nabył 3 grosze 1810r.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowny Panie,
    czy na tej trzygroszówce nad GR jest kropka, czy też ja krzywo widzę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest kropka - nad przerwą między G, a R. Kropka nieregularna, nie wiem, czy to wypukłość metalu (to oznaczało by skaleczenie stempla) czy też jakiś efekt korozyjny pod patyną.

    OdpowiedzUsuń
  6. A tak na marginesie to jak rzadko się ją spotyka i ile jest warta

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przesyłką kosztowała mnie niecałe 215 zł

    Nie mam statystyki występowania tej monety na aukcjach, ale np. w archiwum WCN brak tej odmiany.
    Iger jej nie notuje.
    Notuje ją Kamiński (nr 543) dając ocenę rzadkości R, ale uważam że to ocena zaniżona. Kopicki daje R dla rocznika 1810 jako takiego.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ma Pan jeszcze jakieś ciekawostki, rzadkie odmiany, coś co chciałby Pan zdobyć ? Z góry dziękuję za odp.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś późnym wieczorem, lub jutro po południu pojawi się wpis na ten temat.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly