Google Website Translator Gadget

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Wpis bez tytułu.

Na początek krótkie uzupełnienie techniczne.
Pisząc niedawno o "duchach" wspomniałem o ciekawej dyskusji na ten temat prowadzonej na cafe Allegro. Jeden z uczestników zacytował nieokreślone amerykańskie źródło "We must remember that the working dies are convex shaped, ...".
Cóż szkodzi sprawdzić.
Wziąłem pięciozłotówkę z rybakiem z 1974 r., nieźle zachowany egzemplarz o wadze 3,51 grama (waga w/g zarządzenia wprowadzającego tę monetę do obiegu powinna wynosić 3,45 g) i zmierzyłem odległość od tła do tła w dwóch punktach.
(awers nałożony na rewers, żeby pokazać jak trudno znaleźć punkty odpowiednie do pomiaru)

Pomiar bliżej środka monety nie ma sensu, bo nie można w tym obszarze znaleźć wolnego tła w przeciwległych punktach. W punkcie A grubość krążka wynosi 2,050 mm, w punkcie B tylko 1,875 mm. Daje to różnicę grubości równą 0,175 mm.
Stwierdzenie, że stemple są wypukłe w środku, w przypadku "rybaków" wydaje się prawdziwe.
Być może jest to zasada uniwersalna i stemple do bicia monet wytwarza się tak, aby w centralnej części były lekko wypukłe.
To tłumaczyło by, dlaczego "duchy" pojawiają się najczęściej w centrum rysunku monety.

Ukazał się drugi w tym roku numer Przeglądu Numizmatycznego.
Nie kupiłem. Po raz pierwszy od 1993 roku, nie kupiłem. W jedynym tekście, który zainteresował mnie w tym numerze znów pełno brzydkich błędów edytorskich. Zamiast wydać 14 zł na periodyk, którego redaktorzy niezbyt szanują swoich czytelników, wydałem 13,51 zł (w tym koszty przesyłki) na niewielką monetkę.
Szeląg gdański Kazimierza Jagiellończyka

Nienajlepiej zachowana, to prawda, ale swoje lata ma. Sprzedający nie wiedział co to jest. W tytule aukcji było tylko jedno słowo "MONETA".

Jedni czytelników nie szanują, inni, wręcz przeciwnie.
Warszawskie Centrum Numizmatyczne przebudowało swoją stronę internetową. Nowe "wydanie" jest czytelne, ascetyczne ale estetyczne. Nie ma przerostu formy nad treścią. Firma nadal udostępnia bardzo, bardzo bogate archiwum zdjęć, opisów i wycen monet sprzedanych na swoich aukcjach i w sklepie internetowym.
Nie dość tego! Na stronie udostępniono materiały informacyjne dotyczące polskich monet średniowiecznych. Znakomity materiał. Gorąco polecam.

Strona WCN jest stroną komercyjną prowadzoną przez dużą firmę numizmatyczną. Przykładem znakomitej, niekomercyjnej strony jest "Money for nothing". Rzetelne opisy, dobre zdjęcia, mnóstwo danych i na dodatek miejsce na świetne merytorycznie publikacje kolegów zajmujących się monetami śląskimi i banknotami. Myślę, że Pan Krzysztof znajdzie miejsce i na inne wartościowe publikacje.

5 komentarzy:

  1. No niestety ostatnimy czasy Przegląd Numizmatyczny staje się słaby. Jeszcze kupuję :) I gratuluję bloga:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że już wcześniej pomyślałem o Pańskich starych artykułach z e-num... Co Pan na to?

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Krzysztofie.
    Z moimi tekstami opublikowanymi na e-numizmatyce sprawa nie jest taka prosta. Po pierwsze są pewne uregulowania w umowie, którą zawarłem z tym portalem.
    Po drugie, też mam pewne plany co do tych tekstów.
    Sprawa rozstrzygnie się pod koniec roku.

    Chętnie natomiast umieszczę u Pana coś, nad czym pracuję od jakiegoś czasu, a mianowicie próbę wytłumaczenia pewnych niejasności dotyczących monet Augusta III.
    Mam na razie zebrany materiał zdjęciowy i stosik notatek z literatury. Teraz trzeba to "tylko" zebrać w całość i wyciągnąć wnioski. Finał, mam nadzieję, jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałem tego szeląga i zdziwiłem się, że Pan go kupił. Wciąż się w niego wpatruję i zastanawiam się kie licho w nim interesujące siedzi?

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego ukrytego licha nie wypatrzyłem.
    Po prostu uznałem, że lepiej wydać tych kilkanaście złotych na pięćsetletnią (z górą) monetę, niż na kwartalnik, który na nic mi się nie przyda.

    OdpowiedzUsuń

Printfriendly