Wczorajszy wpis skończyłem zapowiedzią wyjazdu na giełdę staroci. Miałem nadzieję, że może uda się coś ładnego upolować nie przed monitorem, a pod gołym niebem.
Co tu dużo mówić. Najlepiej jakość oferty giełdowej pokazuje to zdjęcie.
Oferta monet mniej więcej w tej samej jakości. Jak już coś z daleka wyglądało obiecująco, z bliska okazywało się albo "klamką" albo wyrobem made ich China.
Tylko przy jednym stoisku zastanawiałem się, czy nie sięgnąć po gotówkę. Powodem był grosz Stanisława Augusta Z MIEDZI KRAIOWEY, a powodem, że jednak z zakupu zrezygnowałem był brak pewności, czy to rocznik 1786, czy 1788. Ostatnia cyfra rocznika była całkowicie nieczytelna.
Półtorej godziny spaceru po giełdzie nie wystarczyło, więc podjechałem nad dawno nieodwiedzaną Pogorię III. A jak już tam byłem, to obiegłem jezioro (pomimo dość wysokiej temperatury - nie lubię biegać, gdy na termometrze jest ponad 25 stopni).
Tyle dobrego (poza przebieżką), że przywiozłem z giełdy kilka wizytówek/ulotek ze stoisk z monetami. Roześlę moją listę braków. Może uda się tym sposobem wypełnić luki w zbiorze.
Google Website Translator Gadget
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pogoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pogoria. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 15 lipca 2018
poniedziałek, 19 marca 2012
Sezon rozpoczęty
Piękna pogoda nie pozostawiła wyboru.
Krótkie spodenki, na stopy buty do biegania i w drogę. Trzeba
sprawdzić, co po zimie z kondycji zostało.
Najlepiej do takiego celu nadaje się
dobrze wcześniej poznana trasa więc wylądowałem w Dąbrowie
Górniczej nad Pogorią trzecią.
Przed rozgrzewką uruchomiłem nową
zabawkę (prezent od pracodawcy!).
Samsung SOLID B2710
Przy okazji testu kondycji miała to
być również pierwsza terenowa próba GPS wbudowanego w telefon i
programu TrekBuddy, który zainstalowałem kilka dni wcześniej. Gdy GPS zasygnalizował, że udało mu
się już określić nasze położenie, wdusiłem START i ruszyłem. Szybko poczułem, że zimowa przerwa
nie minęła bez konsekwencji. Nie ryzykując kontuzji przebiegłem
dystans w tempie mocno rekreacyjnym – dzięki temu dziś żadne
schody mi nie straszne.
Na koniec jeszcze kilka zdjęć (w nowej zabawce jest
„aparat fotograficzny”) - i w drogę do domu.
Jak widać, jezioro
jeszcze zamarznięte, a świetna pogoda przyciągnęła nad nie wielu
spacerowiczów.
Po zgraniu zapisu trasy z telefonu do
komputera pooglądałem sobie podsumowanie pierwszego tegorocznego
biegania. Wystarczyło otworzyc zapisany plik w programie GoogleEarth
(albo wczytać w formularzu na jednej z mnóstwa stron dla cyklistów,
biegaczy, turystów, np. tu: http://utrack.crempa.net/).
Sprawdźcie sobie sami – plik z moją wczorajszą trasą jest tu.
Koniec zabawy. Pora na poważniejsze
zajęcia.
W domu na „obróbkę” czekało
kilka monet dostarczonych przez pocztę w zeszłym tygodniu. Miedzy
nimi nowy okaz do kolekcji bilonu Królestwa Polskiego:
odmiana z małą kropką
po roku i staro-nowym wieńcem
(jagódki 1-2-1-2, ale dwa listki pod jedynką z rocznika),
Przez pewien czas w podpisie pod zdjęciem było 1-3-1-2 - pomyłka, którą bezbłędnie wychwycił "monbank1" - dziękuję.
znana mi i w zbiorze już obecna. Ta
jednak moneta, to jednak coś nowego – zdjęcie dokładnie
odzwierciedla wzajemny układ awersu i rewersu. Skrętka! Mała
rzecz, a cieszy.
Drugą monetą jest
antoninian Aureliana (RIC temp #1733)
wybity wiosną roku 274 w mennicy w Rzymie (dziesiąta oficyna). Tak dokładną identyfikację
zawdzięczam wspomnianej tu już wcześniej sieciowej edycji RIC V/1
http://www.ric.mom.fr/en/home.
Swoją drogą, dziwnymi ścieżkami
przypadki chadzają. Na tę aukcję natrafiałem 26 albo 27 lutego.
Ustawiłem limit w Snipie i czwartego marca monetę wygrałem.
Zalicytowałem bez jakiegoś
szczególnego powodu. W ogóle, to trafiłem na tę aukcje też
przypadkiem. Dawno, dawno temu szukałem na eBay pewnej bardzo
konkretnej monety i metoda prób i błędów przygotowałem
zapytanie, które umożliwiało jej znalezienie niezależnie od
kategorii, w której umieścił ją sprzedający. Zapytanie dawało
ciekawe rezultaty (to kwestia słów użytych w opisie aukcji) więc
zapisałem je sobie i od czasu do czasu uruchamiam.
Tym razem w wynikach pojawił się ten
Aurelian. Jak widać nie zapłaciłem za niego za dużo.
Dzień, czy dwa po natrafieniu na
Aureliana, na forum TPZN pojawiła się informacja o sieciowym Roman Imperial Coinage AD 268-276.
Przypadek? Ależ oczywiście, że przypadek.
Jeden z niezliczonej liczby przypadków
składających się na życie każdego człowieka.
Autor:
Zbierajmy monety
o
19:08
2
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
10 groszy 1840,
antoninian,
Aurelian,
bieganie,
Pogoria,
RIC V/1,
Samsung SOLID B2710,
TrekBuddy
Subskrybuj:
Posty (Atom)







