Google Website Translator Gadget

czwartek, 13 lipca 2017

Między urlopami

Ostatni czerwcowy wpis zakończyłem skanem trzynastu monet, które krótko przedtem do mnie dotarły. Później zafundowaliśmy sobie krótki urlop, więc dokładniejszy opis nowych nabytków przedstawię dopiero dzisiaj.
Zanim to zrobię, podzielę się niespodzianką, która czekała po powrocie.
W pierwszym tegorocznym numerze Biuletynu Numizmatycznego jest (nareszcie!) mój artykuł o miedzianych monetach koronnych Augusta III. To znaczy pierwsza jego część. Nie wiedziałem, że artykuł zostanie podzielony na części. Całość ma 34 strony (łącznie z abstractem), więc pozostało jeszcze 19 stron do drugiego numeru.
W związku z tym, prawdopodobnie opóźni się publikacja książki, której artykuł jest podstawą. Nie chcę by pokazała się przed publikacją całości artykułu.

Teraz nowe monety.
O jedną zapytano mnie zaraz po opublikowaniu wpisu, o tę pierwszą w najwyższym rzędzie. Chodziło o to, czy to moneta oryginalna, czy falsyfikat z epoki.
Zygmunt III Waza, grosz koronny 1614
Moim zdaniem oryginalna, choć podejrzana. Rysunek bardzo poprawny (korona, orzeł), litery puncowane, ale jest kilka szczegółów budzących wątpliwości. Po pierwsze niska waga - zamiast 1,58 grama jest tylko 1,24 (a wytarcia niewielkie), po drugie - patyna wskazująca na zaniżoną zawartość srebra (choć po obu stronach wychodzi spod niej jasna, srebrna (?) powierzchnia, po trzecie niedoskonałości kompozycyjne - podniesione drugie G i prawy ozdobnik przy koronie na awersie (korona też lekko pochylona) oraz leżąca szóstka w dacie - takiego egzemplarza jeszcze nie widziałem. Jeśli falsyfikat z epoki - bo że nie współczesny, tego jestem pewien - to pochodzący z dobrze wyposażonego warsztatu doświadczonego mincerza. 

Pozostałe monety mniej ciekawe, co nie znaczy, że całkiem nudne. Trzy szelągi litewskie Batorego z pospolitych roczników. Miałem, ale monet króla Stefana w zbiorze nigdy za wiele - zostają.


Grosz litewski Zygmunta III z 1626 r.
Tego wariantu w zbiorze jeszcze nie miałem - cecha charakterystyczna - na awersie małe kółeczka jako przerywniki w legendzie, na rewersie brak ozdobników pod herbem podskarbiego.

Pięć krakowskich trojaków Zygmunta III z lat 1621-1624. Też uzupełnią zbiór, bo część ma inne znaki rozdzielające legendę, niż na monetach, które już miałem. Jeden wygląda ciekawiej:

Trojak koronny Zygmunta III z 1624 r.
bo na rewersie albo nigdy nie było kropki po prawej stronie herbu podskarbiego, albo stempel się w tym miejscu zapchał (stawiam na brak).
Szeląg ryski z 1578 r. - z typowymi wykruszeniami ale nie tak pospolity, jak by się wydawało (1577 jest pospolitszy). Na innych egzemplarzach z tego rocznika, które wcześniej widziałem krzyżyk nad herbem miasta umieszczony był wewnątrz obwódki - tu przerywa obwódkę. I na koniec dwa wczesne półtoraki Zygmunta III. Jeden z roku 1614 - dublet, ale w zbiorze pozostanie, drugi z 1616 jest ciekawszy.
Dołączył do dwóch innych bydgoskich półtoraków z herbem Sas, a wyróżnia się wśród nich kształtem tarczy z herbem podskarbiego, odwróconymi literami N i gwiazdkami na rewersie. W sumie udany zakup za niewygórowaną kwotę (jak to w sezonie wakacyjnym).

7 komentarzy:

  1. Gdzie można nabyć najnowszy numer Biuletynu Numizmatycznego?
    Na stronie ptn w zakładce Biuletyn Numizmatyczny wyświetla mi się data 2015 r.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej napisać albo zatelefonować do PTN. Niestety trzeba się liczyć z tym, że PTN nie sprzedaje pojedynczych numerów, tylko całe roczniki. Przynajmniej do zeszłego roku tak było.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam Panie Jerzy :)

    Grosz 1614 to jednak jest fals z epoki. Mam w zbiorze monetę z tego samego warsztatu i badania spektometrem wykazały znikome ilości srebra. Tutaj wyniki badań:
    https://spodstempla.pl/grosz-krakowski-zygmunta-iii-niekoniecznie-oryginalne-odslony/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ten sam warsztat, ale moja sztuka z niedowagą.
      Nie wiem dlaczego zapomniałem o Pana wpisie szukając egzemplarzy podobnych do mojego.
      To musiał być naprawdę dobry warsztat.

      Usuń
    2. Ale stempel inny ;). Też mam takie odczucie, że to był dobry warsztat. Szczególnie gdy spojrzy się na te analfabetyczne falsyfikaty, które pojawiają się dużo częściej. Z resztą te monety wykazują się dużą różnorodność (jakością wykonania, ilością srebra, typem podrabianych groszy, miejscem trafienia). Powoli staram się ugryźć temat, jednak aktualne prawo trochę utrudnia umiejscowienie na mapie tych fałszerstw. Nie mniej z tego co do mnie dotarło można śmiało stwierdzić, że cała Polska była nimi zalana.

      Usuń
    3. Poważne tropy prowadzą do Żywca.
      https://sites.google.com/site/felietonynumizmatyczne/2007/2007-32

      Usuń

Printfriendly