Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Królestwo Polskie 1917-1918. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Królestwo Polskie 1917-1918. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 marca 2022

Ludwig Habich

27 lutego dostałem krótką wiadomość e-mail.
Temat: KP 1917-1918 projektant nieznany.
Treść wiadomości: Z moich info wynika ze monety KP projektował Ludwig Habich (1872-1949).

Po szybkiej wymianie kolejnych wiadomości, bo rzecz jasna, poprosiłem o wskazanie źródeł, zostałem nakierowany na niemiecką Wikipedię i książkę Petera Weyraucha "Der Bildhauer Ludwig Habich (1872–1949)".

Rzeczywiście, Wikipedia w artykule o L. Habichu informuje, że "Er gestaltete zahlreiche Medaillen und amtliche Münzen für das Deutsche Reich, das Großherzogtum Luxemburg und das Königreich Polen". Niestety, nie ma przy tej informacji żadnego odesłania do źródeł. Hasło "Ludwig Habich" jest w Wikipedii tylko w wydaniach niemieckim i szwedzkim. W tym ostatnim nic o monetach się nie wspomina. 
Troszkę lepiej, ale tylko troszkę jest z drugim źródłem wskazanym przez mojego korespondenta. Serwis Google Books nie udostępnia całości, ale pozwala na wyszukiwanie w treści książki. 


Dzięki temu dowiedziałem się, że źródłem informacji o zaprojektowaniu i wykonaniu modeli do monet Królestwa Polskiego 1917-1918 przez Habicha jest Blätter für Münzfreunde band XIV (neue folge I), rocznik 52 (1917), strona 280. Niestety, nie udało mi się jeszcze dotrzeć do tej pozycji. 
Nie udało mi się też znaleźć cyfrowych wydań innych pozycji wymienionych w biogramie Habicha w Wikipedii. 
Wygląda na to, że znika kolejna luka w informacjach dotyczących polskich monet XX wieku. 

Ludwig Habich był znanym i uznanym artystą. Urodził się 2 kwietnia 1872 w Darmstadt, zmarł 20 stycznia 1949 w Jugenheim. Już w wieku sześciu lat rozpoczął naukę u rzeźbiarza Benedykta Königa. Od roku 1890 studiował u Gustava Kauperta w Städelsches Kunstinstitut we Frankfurcie nad Menem, później w Akademii Sztuk Pięknych w Karlsruhe i w Monachium.
Jego pierwszym dużym sukcesem była nagroda za  pomnik Kolumba dla Bremerhaven (1897). 
W 1906 Habich przeniósł się do Stuttgartu i podjął pracę na wydziale architektury Politechniki w Stuttgarcie. W 1910 został mianowany profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Stuttgarcie,  gdzie pozostał aż do przejścia na emeryturę w roku 1937. 
Dla nas, numofilów, najistotniejsze jest, że Ludwig Habich zaprojektował liczne medale i monety - dla Cesarstwa Niemieckiego, Wielkiego Księstwa Luksemburga i jak się okazuje, dla Królestwa Polskiego. 
Wśród monet zaprojektowanych przez Habicha są dwie rzadkości. Niemieckich kolekcjonerów ekscytuje Württemberska trzymarkówka Wilhelma II z roku 1916. 
Monetę wybito z okazji 25. rocznicy panowania Wilhelma II. Pierwotnie planowano nakład 100 000 sztuk, ale trwała jeszcze wojna powodująca niedobór metali szlachetnych. Dlatego wybito tylko 1000 sztuk tych monet. Duża ich część została zniszczona w pożarze mennicy w Stuttgarcie w marcu 1944 roku. W tym samym pożarze, w którym ucierpiał prawie cały nakład jednofenigówek Królestwa Polskiego z roku 1917.

Jeśli już przy naszych fenigach jesteśmy, to z pewnym zdziwieniem odnotowałem pojawienie się na rynku kolejnego, trzydziestego czwartego już egzemplarza. 

Ciąg dalszy


  

wtorek, 3 czerwca 2014

Ciekawe, czy to się sprzeda.

Firmy Fritz Rudolf Künker GmbH & Co. KG z Osnabrück chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Działa już kilkadziesiąt lat, jej katalogi aukcyjne mogą być ozdobą każdej numizmatycznej biblioteczki. Można to sprawdzić tutaj.

Niestety, nawet najlepszym zdarzają się dziwne błędy.
Podczas letniego cyklu aukcji (to taka spécialité de la maison tego domu aukcyjnego) pod młotek pójdzie zbiór monet niemieckich bitych po 1871 r. z pokaźnym zestawem prób - katalog nr 252.
Z przyzwyczajenie zajrzałem, czy nie ma czegoś ciekawego z okresu GG i Królestwa Polskiego 1917-1918. Ciekawostki są, niestety.
Królestwo Polskie - trzy oferty:
 
Najpierw jednofenigówka z 1917 r. Zdjęcia tego egzemplarza nie miałem w archiwum. To już dwudziesty trzeci znany mi egzemplarz. Cena wywoławcza 250 euro - dość niska, jak na tej czytelności okaz.

Ceny wywoławcze dwóch następnych monet, to kpina. O ile dwudziestofenigówka może zostać uznana za wyrób stuttgarckiej mennicy, to dziesiątkę za prawdziwą wziąć może tylko ktoś o słabym wzroku.
Nie tylko ja uważam, że te cynkowe monety, to falsyfikaty na szkodę emitenta. I wcale nie są aż tak rzadkie.
Moja cynkowa dziesięciofenigówka  z 1917 r. jest bardzo mocno zniszczona korozją
Mimo to widać na niej charakterystyczny, nieudolny rysunek upierzenia.
Cynkowych dwudziestek mam sześć albo siedem. Nawiasem mówiąc potwierdza to tezę o fałszerstwie - podrabianie większego nominału bardziej się opłacało.

Mam egzemplarze bite

Mam i odlew
To może nawet nie cynk.
Kuenker wystawił egzemplarze może i lepiej zachowane, ale na pewno nie warte wywoławczej ceny.

Ciekawe, czy to się sprzeda. A jeśli tak, to za ile?






Printfriendly