Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boratynka 1660. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boratynka 1660. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2012

Ich dwóch, ona jedna, czyli ile jest warta jedna literka?

Literka N, dodajmy.

Przed chwilą zakończyła się aukcja. Dla porównania inna, też niedawno zakończona. Dlaczego za brzydszą, gorzej wybitą, gorzej zachowaną monetę z tego samego rocznika zapłacono trzydziestokrotnie więcej?

Powody są dwa (a, właściwie trzy).

Powód pierwszy, to właśnie ta tytułowa jedna literka. Chodzi oczywiście o N. Na jednej monecie jest IOANN, na drugiej IOAN. W obydwu przypadkach jet to skrót łacińskiego brzmienia imienia naszego króla Joannes.
Niełatwo znaleźć tę monetę w katalogach. Nie miał jej Czapski, nie ma jej w katalogu panów Kamińskiego i Kurpiewskiego. Nie było jej w skarbie z Przasnysza (ponad 17000 monet), który stał się podstawą do opracowania W. Niemirycza.
Pojawia się wyłącznie w specjalistycznych opracowaniach, np. u H. Wojtulewicza (HENRYK WOJTULEWICZ, Polska moneta miedziana za Jana Kazimierza (1648-1668), Lubelskie Wiadomości Numizmatyczne, nr XIII 2006.)

Powodem drugim (i trzecim) jest udział w aukcji dwóch kolekcjonerów specjalizujących się w szelągach Jana Kazimierza. Ich dwóch, ona jedna - to zawsze był dobry powód do rywalizacji. Tym razem na szczęście w użyciu były komputery, a nie szpady ani pistolety.



Printfriendly