Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monety dominialne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monety dominialne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2013

Sobolew, czy Sobolewo?2.00

Nie dają mi spokoju dziwne "monety", o których pisałem kilka dni temu.

Poprosiłem o konsultację Pana Bogumiła Sikorskiego, znanego badacza monet prywatnych.
Pan Sikorski zasugerował, że mogą to być żetony majątkowe (folwarczne) związane ze wsią Sobolewo położoną w okolicach Czarnkowa (Wielkopolska), skąd pochodzą podobne okazy z Jego zbioru (spod tego samego stempla, ale ołowiane!) i dodał:
Odrębną sprawą są napisy. Końcówkę tego po stronie z ligaturą czytam jako "ADAM DE FRESK" i chyba tu jest pies pogrzebany - to inicjały AF. ...
W rejonie Poznania znaki do ... rozliczeń często robili miejscowi kowale, nabijając inicjały lub pełen nazwy majątków. To był standard. Być może tu mamy do czynienia z czymś podobnym. 
Moje wątpliwości, co do sensu umieszczania w legendzie słowa CIVITAT (miasto) zostały skwitowane tak:
Że taki napis ? A czemu nie. W okolicach Szamotuł były polskie majątki, których właściciele jako adres podawali Paryż lub Niceę. Może ktoś przysłał tu jakiegoś Francuza na zarządcę lub coś podobnego. Skutek widzimy w metalu. Ja mimo wszystko uważam to za żetony majątkowe. 
Pozostaje jeszcze problem czasu "emisji". Pan Sikorski  widzi to tak:
 XX - wiecznego pochodzenia blaszek dementować nie trzeba bo taki jest zapewne ich wiek. Moim zdaniem pochodzą sprzed 1939 r i tylko pytanie, sprzed której wojny.
Próba podsumowania.

Ktoś wykonał stemple, którymi odbił w różnych metalach coś, co wygląda na monety majątkowe (folwarczne, dominialne). Prymitywizm stylu stempli niekoniecznie świadczy o bardzo dawnym pochodzeniu "monet". Jest raczej zasługą prymitywnego warsztatu wytwórcy (kowal?). Jeśli to produkty XX-wieczne, lub nie starsze, niż z ostatniej ćwierci wieku XIX, to co robią na nich łacińskie legendy?
Widzę dwie możliwości:

  1. Jest to, tak jak wcześniej pisałem, współczesna próba wykreowania "nienotowanego pieniądza dominialnego", a jej sprawca śmieje się w kułak widząc, co dzieje się wokół jego dzieła.
  2. Są to żetony "wyemitowane" przez właściciela majątku (najprawdopodobniej w Sobolewie k. Czarnkowa), który był miłośnikiem historii i numizmatyki. Może jakiś naśladowca Henryka Mańkowskiego?Jeżeli miały by to być typowe monety majątkowe, używane do rozliczania pracy robotników folwarcznych, to archaizacja ich stylu wydaje się co najmniej zbędna. 
Która jest prawdziwa?







środa, 16 stycznia 2013

Ja już to gdzieś widziałem!

Przykre, ale Cafe Numizmatyka na Allegro jest tylko cieniem dawnej świetności. Zaglądam tam jednak regularnie. Z rzadka coś napiszę...

11 stycznia zaintrygowało mnie pytanie "Co to za moneta?". Załączone zdjęcia zostały bezlitośnie skompresowane przez automat obsługujący cafe, ale są wystarczająco wyraźne, żeby uruchomić alarm: Ja już to gdzieś widziałem!

Ba! Nie tylko widziałem. Ja coś podobnego mam i nawet kiedyś o mojej blaszce coś napisałem.

Moja "moneta" jest miedziana i mniejsza.
Dokładniejsze oględziny obu zdjęć prowadzą do wniosku, że oba okazy zostały wybite tymi samymi stemplami, a że miedziany krążek jest mniejszy, to odbiły się na nim tylko środkowe części stempli, bez legend otokowych.

Oczywiście, podzieliłem się moim spostrzeżeniem z autorem postu z cafe Allegro. Wymieniliśmy kilka emaili. Zainteresowały mnie zwłaszcza legendy widoczne na monecie z cafe. Okazało się, że na jednej stronie jest napis MONETA CIVIT SOBOLEW, po którym jest coś jeszcze, coś z literą T albo ozdobnik - krzyżyk. Na stronie odwrotnej jest SOLIDUS + DG i dalej coś w rodzaju OLINES????
Dowiedziałem się też, że "srebrnik" został zakupiony około roku 2001 na jarmarku katarzyńskim w Toruniu w masówce po 4 zł/szt. Handlarz miał tych monet więcej.


Ja mojego miedziaka zdobyłem w Zawierciu, pięć lat później. Kto i w jakim celu wyprodukował te blaszki nie wiem.

Wykluczam, że to produkt XVIII- czy też XIX-wieczny, bo Sobolew nigdy miastem nie był. Gdyby miały to być monety dominialne, to też nie użyto by określenia CIVIT. Najprawdopodobniej jest to całkiem współczesna próba wykreowania "nienotowanego pieniądza dominialnego".

Kupując monety dominialne i inne formy pieniądza prywatnego trzeba zachowywać dużą ostrożność. Sprzedawcy zwykle mają na podorędziu jakąś fascynującą legendę mającą dowieść wyjątkowej rzadkości "monety". A jeśli tego nie robią i sprzedają takie wynalazki w masówce, to też źle na tym nie wychodzą - kilka złotych za gram miedzi (choćby nawet lekko srebrzonej) to niezły zarobek.

P.S.
19 stycznia 2013
Ciąg dalszy: Sobolew, czy Sobolewo?


Printfriendly