Zawsze staramy się pokazywać naszym gościom ciekawe miejsca w bliskiej okolicy. Jednym z nich jest grodzisko znajdujące się na półwyspie nad jeziorem Spierewnik (Śpierewnik), w pobliżu wsi Raciąż.
Dojazd samochodem niezbyt wygodny. Wąziutkie drogi gruntowe. Jadąc tam zawsze zastanawiam się, co będzie, gdy pojawi się jakiś samochód jadący z przeciwka. Lepiej wziąć rowery na bagażnik, zatrzymać się w Raciążu lub Wysokiej i do grodziska dojechać na dwóch kołach. Trafić łatwo, bo wszędzie są tabliczki kierujące do "Kasztelanii Raciąż".
Półwysep jest odcięty od lądu zarośniętym mokradłem, Dawniej poziom wody w jeziorze był wyższy, więc gród znajdował się na wyspie. Teraz też droga do grodu prowadzi przez długi, drewniany most. Gdyby nie on, trzeba by brodzić. Wejście na teren grodu jest na północnym końcu półwyspu. Tam znajdowało się cmentarzysko. Znaleziono na nim kilkadziesiąt pochówków. Być może w centrum cmentarzyska była jakaś kaplica, bo w tej części brak grobów. Idąc z cmentarzyska do grodu trzeba pokonać most nad fosą (teraz suchą), wspiąć się na kamienne schody i przejść pod rekonstrukcją bramy. Kompleksowe prace archeologiczne przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego pozwoliły odtworzyć układ zabudowań grodu. Przy kolejnych obiektach są czytelne tablice informujące o ich przeznaczeniu i o znalezionych tam przedmiotach. Krótkowidzom mogą trochę przeszkadzać pokrzywy, ale do odważnych świat należy. Mnie najbardziej zainteresowała tablica przy "domu I". Powód oczywisty, to w nim odkryto monety. Siedemnaście srebrnych brakteatów i coś, co opisano, jako "medalion srebrny". Na tablicy informacyjnej, część z nich zilustrowano rysunkami.Monety były też w "domu II", cztery sztuki, ale brak o nich bliższych informacji.
Półwysep jest odcięty od lądu zarośniętym mokradłem, Dawniej poziom wody w jeziorze był wyższy, więc gród znajdował się na wyspie. Teraz też droga do grodu prowadzi przez długi, drewniany most. Gdyby nie on, trzeba by brodzić. Wejście na teren grodu jest na północnym końcu półwyspu. Tam znajdowało się cmentarzysko. Znaleziono na nim kilkadziesiąt pochówków. Być może w centrum cmentarzyska była jakaś kaplica, bo w tej części brak grobów. Idąc z cmentarzyska do grodu trzeba pokonać most nad fosą (teraz suchą), wspiąć się na kamienne schody i przejść pod rekonstrukcją bramy. Kompleksowe prace archeologiczne przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Łódzkiego pozwoliły odtworzyć układ zabudowań grodu. Przy kolejnych obiektach są czytelne tablice informujące o ich przeznaczeniu i o znalezionych tam przedmiotach. Krótkowidzom mogą trochę przeszkadzać pokrzywy, ale do odważnych świat należy. Mnie najbardziej zainteresowała tablica przy "domu I". Powód oczywisty, to w nim odkryto monety. Siedemnaście srebrnych brakteatów i coś, co opisano, jako "medalion srebrny". Na tablicy informacyjnej, część z nich zilustrowano rysunkami.Monety były też w "domu II", cztery sztuki, ale brak o nich bliższych informacji.
Patrząc na rekonstrukcję grodu, spacerując po tym bardzo przecież ograniczonym terenie, zastanawiałem się czy nazywanie go kasztelanią jest uzasadnione. Inaczej wyobrażałem sobie siedzibę ważnego przecież przedstawiciela władzy. Wprawdzie teren o wspaniałych walorach obronnych, dodatkowo obwarowany, ale tylko pięć budynków drewnianych lub z plecionki oblepionej gliną to chyba trochę za mało, jak na kasztelanię. Badania grodu były przedmiotem pracy doktorskiej Małgorzaty Kowalczyk opublikowanej w pod tytułem "Raciąż – średniowieczny gród i kasztelania na Pomorzu w świetle źródeł archeologicznych i pisanych" Archaeologia Baltica z roku 2006. Dotarłem do wcześniejszej publikację tej autorki, "Pomorska kasztelania i gród Raciąż w świetle źródeł pisanych". Praca jest dostępna w sieci. Przeczytałem w niej, że
W roku 1256 książę Przemysł z wojskami swoimi i brata swego Bolesława oraz książę Kujaw Kazimierz zeszli się koło Nakła i po naradzie ruszyli na zdobycie grodu Raciąża. Do niego napłynęło z tej kasztelanii dużo ludzi dla ratowania życia i mienia. Gdy wspomniani książęta przyszli pod ten gród, podłożyli ze wszystkich stron ogień i zaczęli oblegać go. Grodzianie nie mogli stawić im oporu wobec wysoko buchających płomieni, a chcieli uniknąć śmierci od ognia, [więc] ci którzy zdołali wyjść, wkroczyli na placówki nieprzyjaciół i dobrowolnie oddali się w niewolę. Wielu jednak nie mogło wyjść i ci, zagarnięci ogniem, okrutnie spłonęli wraz z grodem i znajdującym się tam dobytkiem
Wnioskuję z tego cytatu, że gród nie był siedzibą kasztelanii. Pełnił z pewnością funkcje obronne, bo lokalizację w trudno dostępnym miejscu doceniono już znacznie wcześniej. Osadnictwo na półwyspie zaczęło się już w epoce neolitu. Podczas wykopalisk znaleziono też późniejsze relikty z epoki brązu (kultura łużycka) i wczesnego średniowiecza.
Prace prowadzili archeolodzy z Łodzi. Materiał z wykopalisk przechowywany jest w Stacji Archeologicznej w Białych Błotach, terenowej bazie Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego. Część zbiorów prezentowana jest na wystawie w Wiejskim Domu Kultury w Raciążu. Muszę znaleźć czas by odwiedzić te placówki. Niestety próby wejścia na stronę stacji w Białych Błotach kończą się komunikatem "Ta strona jest nieosiągalna, Sprawdź, czy w adresie bialeblota.uni.lodz.pl nie ma błędu. DNS_PROBE_FINISHED_NXDOMAIN". Chyba po prostu muszę tam kiedyć podjechać.
Prace prowadzili archeolodzy z Łodzi. Materiał z wykopalisk przechowywany jest w Stacji Archeologicznej w Białych Błotach, terenowej bazie Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego. Część zbiorów prezentowana jest na wystawie w Wiejskim Domu Kultury w Raciążu. Muszę znaleźć czas by odwiedzić te placówki. Niestety próby wejścia na stronę stacji w Białych Błotach kończą się komunikatem "Ta strona jest nieosiągalna, Sprawdź, czy w adresie bialeblota.uni.lodz.pl nie ma błędu. DNS_PROBE_FINISHED_NXDOMAIN". Chyba po prostu muszę tam kiedyć podjechać.
PS 18.08.2026
Próba dotarcia do pracy doktorskiej pani Małgorzaty Kowalczyk spełzła na niczym. Odpowiedź z Repozytorium Uniwersytetu Łódzkiego:
praca doktorska "Raciąż — średniowieczny gród i kasztelania na Pomorzu w świetle źródeł archeologicznych i pisanych" oznaczona sygnaturą RPS3005 została zdigitalizowana i zarchiwizowana w Repozytorium Uniwersytetu Łódzkiego w celu ochrony zbiorów. Ze względów prawnych (prawa autorskie) uzyskanie dostępu do pracy doktorskiej obronionej w Uniwersytecie Łódzkim wymaga pisemnego zezwolenia autora lub kierownika jednostki, w której praca powstała. Zezwolenia na korzystanie z prac doktorskich udzielane są na specjalnych formularzach – do pobrania na stronie
https://www.lib.uni.lodz.pl/fileadmin/Jednostki/BU%C5%81/pliki_do_pobrania/wniosekdoktoraty.pdf
Regulamin BUŁ, Zarządzenie Rektora UŁ nr 48 z 20 VII 1998 r.). Po uzyskaniu zezwolenia praca doktorska w wersji elektronicznej udostępniana jest czytelnikom wyłącznie do odczytu na miejscu w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego na wyznaczonym stanowisku komputerowym (bez możliwości kopiowania) lub w wersji drukowanej do wglądu również tylko na miejscu w czytelni w Bibliotece UŁ.
Czy to standardowa praktyka wszystkich uniwersytetów?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Z powodu narastającej aktywności botów reklamowych i innych trolli wprowadzam moderowanie komentarzy.