Google Website Translator Gadget

sobota, 3 października 2026

Henryków dwóch.

Ślęczałem nad wpisem, który opublikowałem 30 wrześnie, gdy zadzwonił kolega. 

- Widziałeś, co się dziś na Numimarkecie porobiło?

Nie widziałem, bo nie mam zwyczaju śledzenia aukcji na żywo. Jeśli coś mnie w ofercie zainteresuje, wysyłam limity i zapominam. Niezależnie od wyniku licytacji, dostanę powiadomienie, z tarczą albo na tarczy. Dopiero wczoraj znalazłem chwilę, żeby sprawdzić, o co koledze chodziło. I też się zdziwiłem, bo... 

Pierwsza moneta OK, zdjęcie awersu obrócone tak, by wyeksponować POL. W opisie "data nieczytelna" ale jak się tak dobrze przyjrzeć, to da się odczytać 1581, czyli Kopicki 10384. 
Następne pozycje. 
Legendy czytelne. Nie ma POL, a po HENRICVS III wyraźnie widać dodatkową "kreskę", bez wątpienia te trzy monety wybił HENRICVS IIII. Nie Walezy, tylko Burbon! A gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, to są czytelne daty, 1602, 1603, 1605. "Nasz" Walezy, który żadnej polskiej monety nie wybił, był wprawdzie czwartym synem Henryka II, ale na francuskim tronie zasiadał jako Henryk III. Aż do śmierci 2 sierpnia roku 1589. W roku 1602 we Francji panował Henryk IV (albo IIII jak kto woli), pierwszy Burbon na paryskim tronie. 

Wszystkie cztery monety zostały sprzedane. Nie wiem, czy ich nabywcy licytując wiedzieli co zamierzają kupić, czy licytowali wierząc w aukcyjne opisy. Niecały tydzień temu, podążając za Markiem Aureliuszem, przestrzegałem by nie brać subiektywnych opinii i emocjonalnych wyobrażeń za rzeczywistość. Zwłaszcza cudzych opinii, bo zasugerowani nimi możemy zobaczyć na zdjęciach to co chcemy zobaczyć, a nie to co na nich jest.  

Więc powtarzam, kupujmy monety, nie wyobrażenia.

Printfriendly