Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5 groszy 1934. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5 groszy 1934. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2013

Cztery.

Jak się powie A, trzeba powiedzieć B. Jak się napisze o jedynce, dwójce, trójce, trzeba uhonorować następne cyfry.

Dziś szef kuchni poleca czwórkę.

Zacząć wypada od najsławniejszej, choć kontrowersyjnej czwórki.

Fragment rysunku grosza głogowskiego Zygmunta Starego;
ostatnia cyfra rocznika jest interpretowana jako 4 lub 8.

Cyfra ta wygląda, jak ósemka z otwartą górną częścią. Emeryk Hutten-Czapski uważał, że jest to czwórka - jest to zgodne z pisownią tej cyfry spotykaną w dokumentach z XV i początku XVI wieku.
Marian Gumowski twierdził, że jest to jednak ósemka i ten pogląd utrwalił się we współczesnej numizmatyce. Bardziej przemawia do mnie opinia Czapskiego, choćby ze względu na taką właśnie pisownię czwórki spotykaną w dokumentach i na monetach obcych. Czapski znał się na starych dokumentach. Oprócz numizmatów miał bogatą kolekcję starodruków.
Stronczyński wzmiankował też istnienie groszy głogowskich z rocznikiem 1505, co zdaje się potwierdzać, że pierwsza datowana polska moneta została wybita w roku 1504.

Kolejną monetę wybito kilka lat później
 Półgrosz litewski Zygmunta Starego z 1514 r.

Ta czwórka jest dla nas czytelna i jednoznaczna. A gdyby ją trochę obrócić...
i zaokrąglić? Czy nie wyglądała by podobnie do cyfry z grosza głogowskiego?

Syn Zygmunta I Starego wprowadził do obiegu nietypowy dla Polski nominał - czworaki, czyli cztery grosze w jednym kawałku. Nominał podawano na nich w notacji rzymskiej, ale nieco innej, niż ta, której uczono nas w szkole.
 Czwórka składa się z czterech pionowych kresek.

 Znana nam forma IV pojawia się trochę później. Na przykład unikatowych próbnych trojakach i szóstakach Władysława IV. Albo na szóstakach Jana III Sobowskiego z 1680 r.
A cóż robi czwórka na takim szóstaku?

Miała być szóstką, ale rytownik zapomniał, że moneta jest lustrzanym odbiciem stempla i odbił punce w złej kolejności.

We wpisie czwórce poświęconym nie może zabraknąć jednej z moich ulubionych monet. Mam na myśli nie konkretny egzemplarz, a gatunek monety - dziesięciogroszówkę z 1840 roku.
Na wszystkich jej odmianach czwórka wygląda tak
Nie tylko ja poczułem dreszczyk emocji, kiedy na eBay'u pojawiło sie coś takiego
Po krótkim namyśle uznałem, że to nie jest produkt warszawskiej mennicy. Podobnie zresztą orzekło wielu kolekcjonerów. Wszystko wskazuje na to, że ktoś postanowił zapolować na "myśliwych" polujących na odmiany XIX-wiecznych monet obiegowych.

Następna słynna czwórka na polskiej monecie pojawia się w roku 1934. Ta jest ozdobna, otwarta. Oczywiście chodzi o pięciogroszówkę.
Na pierwszy rzut oka wygląda wiarygodnie, ale potraktowana brutalnie, ostrym narzędziem, moneta odkrywa swój sekret

Osobno wytłoczona czwórka została wprasowana w monetę z innego rocznika (najprawdopodobniej 1938) z usuniętą cyfrą.
Na oryginalnych monetach szczyt korony sięga PRZED lewe zakończenie podstawy cyfry dziewięć. Nowsze falsyfikaty tej monety, tłoczone stemplami wykonanymi na bazie oryginalnego egzemplarza na szczęście są łatwe do zdemaskowania.

Otwarta czwórka pojawia się też na monetach PRL

Na obiegówkach III RP czwórka znów jest zamknięta. Tę jednogroszówkę wybito bez pierścienia utrzymującego krążek centralnie między stemplami.




niedziela, 11 marca 2012

Co robić, by nie kupować falsyfikatów na Allegro.

Temat i część materiału zdjęciowego do tego wpisu przysłał mi Pan Bartek Pająk.

Jeden z pierwszych wpisów na moim blogu miał mało numizmatyczny tytuł ŚMIECI. Jego kluczowe fragmenty powtórzyłem na cafe Allegro (tu kiedyś był link do cafe, ale po fatalnej decyzji właścicieli Allegro, cafe odeszła do krainy wiecznych łowów - nigdy im tego nie daruję). Niestety problem nie zniknął, ba co jakiś czas powraca z coraz większą mocą.
Wrócił po raz kolejny.

Jedną z rzadszych monet obiegowych II Rzeczpospolitej jest pięciogroszówka z 1934 r. Problem fałszerstw tej monety wydawał się w miarę uporządkowany dzięki analizom przeprowadzonym przez aktywnych użytkowników cafe numizmatyka:
dyskusja pierwsza
uzupełnienie
"test scyzora" - szkoda, że zdjęcia przepadły w pomroce dziejów.
Wszystko było jasne:
Niestety, opisana we wspomnianym wyżej wpisie "żądza pieniądza"  sprawiła, że znów mamy problem.
Allegrowy specjalista od "kopii" monet rzucił na rynek takie cacka
To kopia wykonana na podstawie oryginału - "dzióbek" korony jest przed początkiem podstawy dziewiątki. I się zaczęło:
http://www.allegromat.pl/aukcja100773
http://www.allegromat.pl/aukcja100779
i wiele podobnych.
Patrząc na taką ofertę i nie porównując zdjęć z innymi ofertami nie mamy szans. Licytujemy i płacimy niemałe pieniądze za bezwartościowe śmieci.
Skąd wiadomo, że to nie oryginały? Wszystkie te monety maja jednakowe uszkodzenia dobrze widoczne na pokazanej wyżej kopii.
Najbardziej charakterystyczne, to:
rysa na rombie przy początku daty
skaleczenia na obrzeżu i pierwszej literze O w RZECZPOSPOLITA
Dowodem na premedytację niektórych sprzedających jest dokładanie dodatkowych uszkodzeń i nakładanie sztucznej patyny.

I taką metodą, produkcja "kopii" rzadkich monet do celów "edukacyjnych i wystawienniczych" nie jest niczym innym, niż dostarczanie towaru oszustom, czyli de facto pomocnictwem w oszustwie.

Co możemy z tym zrobić?
Nie wiem. Opinia Pibyka wyrażona w moim "śmieciowym" wątku z cafe współgra z od dawna obserwowaną praktyką administracji Allegro - tolerowaniem takich działań, które nie szkodzą bezpośrednio serwisowi (wręcz przeciwnie, przynoszą zyski) choć wyrządzają szkody wielu kupującym. Postulat o wpisaniu na listę towarów zakazanych "kopii" bez trwałego oznakowania będę powtarzał regularnie. Może w końcu wywoła to jakąś pozytywną reakcję.

Co Wy możecie (musicie) zrobić, żeby nie licytować w aukcjach oszustów. Dobrze oglądać zdjęcia. Jak są złe - nie licytować, prosić o przysłanie lepszych. Nie będzie lepszych zdjęć - nie licytować. Porównywać dobre zdjęcia ze zdjęciami takich samych monet oferowanych w ostatnim miesiącu (do tego mamy dostęp) na Allegro, Świstaku, Kiermaszu itd. Kilka monet z identycznymi uszkodzeniami to sygnał alarmowy. Przeglądać ofertę znanych producentów i sprzedawców "kopii" - nie po to by coś od nich kupić, tylko po to by odnotować charakterystyczne cechy ich produktów.
I na koniec - zgłaszać takie aukcje do administracji Allegro - najlepiej na dwa sposoby - po pierwsze, korzystając z rady Pibyka, po drugie, posługując się formularzem kontaktowym. Niech Allegro wie o skali zjawiska i przestanie traktować oferowanie "kopii" jako oryginałów. Może w konsekwencji uda się też wymusić jakieś kroki przeciwko sprzedaży nieoznakowanych "kopii".

Printfriendly