Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grosz 1839. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grosz 1839. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 maja 2012

Dwie sroki za ogon, albo co poeta miał na myśli...

Trwają matury, więc część tytułu wpisu zapożyczyłem z nieśmiertelnego wstępu do tematów maturalnych z języka polskiego.

Poeta, to w tym przypadku Karol Plage.
Dzieło - "Monety bite dla Królestwa Polskiego w latach1815-1864 i monety bite dla miasta Krakowa w roku 1835" - reprint z 1972 r.

Strona 27 (zajmijmy się groszami z rocznika 1939).
Ani słowa o tym, że G w groszy może być z szeryfem lub bez niego. Na dodatek można przyjąć, że na wszystkich monetach św. Jerzy ma na zbroi płaszcz.
Popatrzmy na rysunki monet:
O! G na obu monetach jest bez szeryfa, a św. Jerzy na 252 ma płaszcz, a na 253 nie ma płaszcza. Orzeł na 252 ma szeroki ogon, na 253 węższy. Jedziemy dalej.
Płaszcz już się nie pojawia, ogon pozostaje wąski, za to G zyskało szeryfa.
I jeszcze dwie odmiany:
To tylko dla porządku, bo na awersach nic ciekawego się nie dzieje, a rewersy różnią się tylko ilością kropek.
Jak widać, mamy kolejny dowód na to, że obraz więcej wart od tysiąca słów.

Niedawno wygrałem aukcję, po której dostałem emaila (od aukcyjnego rywala?) "Gratuluję zdobycia pięknych "dwóch kropek" .Pozdrowienia".
Podziękowałem pięknie, ale szczerze mówiąc to nie mniej, niż na odmianie dwukropkowej (bo taką już miałem) zależało mi na sąsiedniej monecie.
G bez szeryfa, duże cyfry daty, na wąskiej tarczy św. Jerzy bez płaszcza, długi i wąski ogon orła = Plage 253.
Miałem w zbiorze monetę opisaną jako Plage 253, ale jej stan zachowania nie pozwalał na jednoznaczne ustalenie, czy w herbie Moskwy jest płaszcz, czy go nie ma.

Nadal nie jest idealnie, ale teraz mam już pewność, że mam w zbiorze i nr 252 (po lewej) i 253 (po prawej)



Sprawdzimy jeszcze, co o groszach z 1839 r. pisał Berezowski
Tu przynajmniej częściowo wyjaśnia się sprawa płaszcza. Częściowo, bo w/g Berezowskiego na monecie Plage 253 ma być płaszcz. Na temat G dalej ani słowa.
Niestety, nie do końca można polegać na katalogowych opisach i często wyobrażając sobie, "co poeta miał na myśli" mocno możemy się pomylić.

Ale z drugiej strony, czy świat, w którym wszystko jest jednoznaczne, jasne i przewidywalne nie był by nieznośnie nudny?


wtorek, 11 stycznia 2011

Profesjonalizm, psia krew!

Obiecałem niedawno, pisząc o Przeglądzie Numizmatycznym 4/2010, że podzielę się z Wami wnioskami z sondażowej próby kontaktu z ogłoszeniodawcami tego kwartalnika.

Myślę, że dwa tygodnie oczekiwania na odpowiedzi wystarczy.

27 grudnia, do czternastu firm numizmatycznych, których ogłoszenia (nierzadko całostronicowe) znalazłem w PN 4/2010, wysłałem prośbę o pomoc w zakupie pięciogroszówki 1840 z dwiema kropkami (po 5 i po GROSZY).

Rezultaty przerosły moje oczekiwania. Niestety w sensie negatywnym.

Najpierw otrzymałem coś takiego:
Delivery to the following recipient has been delayed: Message will be retried for 2 more day(s) Technical details of temporary failure:
The recipient server did not accept our requests to connect. Learn more at http://mail.google.com/support/bin/answer.py?answer=7720
co najprawdopodobniej oznacza, że serwer pocztowy adresata skonfigurowano tak, aby odrzucał e-maile wysyłane z kont GMail, a może nie tylko z GMaila ale również i z innych serwerów. Trudno.

Później przez kilka dni przychodziły odpowiedzi redagowane przez ludzi, a nie automaty:
zapraszam na stronę ........... prawie codziennie pojawiają się tam jakieś monety
Nasza pełna oferta znajduje się na stronie: ..........
Niestety, nie mam takiej monety Pozdrawiam .......
Witam Przykro mi ale nie mamy takiej monety pzd .....
I to wszystko. Cztery odpowiedzi na czternaście bardzo konkretnych zapytań, które bardziej, niż zapytaniami, były po prostu zaproszeniami do zarobienia pieniędzy.

Profesjonalizm? Nie tak go sobie wyobrażam.

Nie twierdzę, że wszyscy zapytani powinni stanąć na uszach, żeby zaspokoić moją zachciankę, ale totalny brak zainteresowania, to chyba przesada.
Zdaję sobie sprawę, że taka pięciogroszówka, to nie moneta, za którą można skasować kilka tysięcy złotych (chociaż...? za egzemplarz w stanie zbliżonym do menniczego?), ale też nie jest to byle co.
Ciekawe, jaki byłby odzew na prośbę o dwójkę GN z Zygmuntem Augustem? Aż żałuję, że nie zapytałem o nią. Tylko co bym z nią miał zrobić?

Szkoda, że w Katowicach na ul. Kościuszki nie ma już Pana Janka. On na takie zapytania odpowiadał zawsze, pamiętał o nich - czasem nawet bardzo długo - i zdarzało się, że po kilku miesiącach potrafił zaskoczyć człowieka nic nie mówiąc i uśmiechając się tylko lekko rzucić na ladę "TO COŚ". Na jedno tylko nie można było liczyć, bo... "Rabat, to stolica Maroka".

Tak się jakoś smutno zrobiło.

Tydzień temu pisałem o przykrych (dla piszącego) konsekwencjach pisania o monetach. Życie potwierdziło to raz jeszcze.
Wycelowałem "snajpera" w tę aukcję z całkiem przyzwoitym limitem.
Gdyby ktoś się zastanawiał dlaczego, to zapraszam do lektury.
I dziś spośród porannych e-maili najpierw wyłowiłem informację zaczynającą się od: "Aukcja 1398125843 została przedwcześnie zakończona", a później wiadomość od właściciela monety z pytaniem o jej wartość. Pytaniem zainspirowanym wpisem, którym we wrześniu 2010 r. zainaugurowałem mój blog. Cóż miałem odpowiedzieć? Podałem cenę, za którą rok temu kupiłem taką monetę. Na ile sprzedający może liczyć dzisiaj? A któż to może wiedzieć? Rynek wyceni. Trzeba ją tylko dobrze opisać.

Poczta dostarczyła mi dziś dwie monety. Pierwsza, to 10 fenigów 1917 z legendą blisko obrzeża. Kupiłem ją na http://www.ma-shops.com/ za... półtora euro + tyle samo za przesyłkę (moneta nie była dobrze opisana). Parę rzeczy już tak kupiłem :-)
Druga moneta, to kolejny półtorak:


Będzie stanowił ładną parkę z drugim, prawie takim samym. Prawie, bo na tamtym rocznik zapisano w postaci Z 7.

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis.

Printfriendly