Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odmiany stempli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odmiany stempli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 marca 2013

Jeden, dwa, trzy, cztery to są piękne litery...

Przez kilka pierwszych wieków po pojawieniu się w Polsce pieniądza w formie monet, ich nominał rozpoznawano po gabarytach, a  miejsce emisji po portrecie panującego albo herbie miasta-emitenta. Czas emisji ustalić było tym trudniej im dokładniej chcielibyśmy to uczynić.

Przyjmuje się, że pierwsza polska datowana moneta powstała za Zygmunta Pierwszego. Jedni uważają, że to grosz głogowski tego władcy, inni, że dopiero jego półgrosz koronny z roku 1507.
Nie tym sporom zamierzam jednak poświęcić ten wpis ( i kilka następnych). Tym razem skoncentruję się na wyglądzie cyfr i liczb na naszych monetach.

Zaczynam od jedynki. Na powyższej monecie wbrew pozorom jest tylko jedna jedynka będąca pierwszą cyfrą w roczniku. Ostatnia cyfra to siedem. W pierwszym okresie po pojawieniu się cyfr na naszych monetach jedynka przyjmowała formę "rzymską" mimo, że pozostałe cyfry w dacie zapisywano cyframi arabskimi. Czasem taka jedynka ma poziome szeryfy, jak wielka litera i
grosz koronny Zygmunta I
Dzięki temu można było używać jednej puncy wspólnej dla 1 i I. Za Zygmunta III takie jedynki występują i w roczniku i w tytulaturze króla i w nominale III lub VI, ale też zaczynają się pojawiać jedynki przypominające dzisiejszą pisownię tej cyfry.
trojak koronny z mennicy lubelskiej
trojak koronny bity we Wschowie

Górna część jedynki ma już coś w rodzaju daszku, dolna jest rozdwojoną podstawą. Ciekawym przykładem wymieszania krojów cyfry jeden jest następna moneta. 
grosz koronny 1611 z Krakowa

Jeszcze jeden przykład jedynki z monety Zygmunta III - półtorak koronny z datą umieszczoną w zewnętrznym otoku. W tym przypadku rytownik dostosował dolną część cyfry do kompozycji rysunku monety.
Nie zawsze rytownicy byli tak staranni. W 1621 roku jeden z nich miał jakiś problem z puncą jedynki, co spowodowało powstanie odmiany znanej jako półtorak 162J (trzeba jednak zaznaczyć, że litery J w legendach monet siedemnastowiecznych oczekiwać nie można - łacina nie zna takiej litery).
Z czasem podstawa jedynki zaczęła przybierać bardziej ozdobny kształt
grosz koronny Augusta III

Nawet "rzymska" jedynka zyskiwała taka ozdobę - tu przykład z jedynką nie w dacie, a w nominale:
grosz Stanisława Augusta z 1767 r.

Na początku dziewiętnastego wieku jedynka na polskich monetach przyjęła formę całkiem współczesną. Mamy ukośny daszek z lewej i poziomy szeryf u podstawy. 
trojak Księstwa Warszawskiego

Kilkadziesiąt lat później jedynka przysporzyła innych kłopotów. Ponieważ miedziane jednogroszówki nie dość, że wyglądały podobnie (rysunek), jak bilonowe dziesięciogroszówki, to jeszcze miały identyczne wymiary. Miedziaki pokryte jasnym metalem dawały oszustom dziesięciokrotny zysk. Lekarstwem miało być zastąpienie nominału grosza wyrażonego cyfrą przez napis "JEDEN GROSZ" - już z literą J! Do emisji takich groszy nie doszło, skończyło się na wybiciu prób.

Rozwój techniki menniczej spowodował, że monety, które były jednymi z pierwszych wyrobów wytwarzanych metodą taśmową stały się w jeszcze większym stopniu wyrobami powtarzalnymi w najmniejszych szczegółach rysunku. Skończyło się tworzenie stempli przy użyciu punc dobieranych czasem przypadkowo. Mimo to wciąż pojawiały się (i pojawiają się nadal) pozornie jednakowe monety różniące się drobnymi szczegółami rysunku.
dwa warianty jedynki na odmianie dziesięciofenigówki Królestwa Polskiego z 1917 r (napis blisko obrzeża).
dwie odmiany jednofenigówki Królestwa Polskiego z 1918 r.
po lewej moneta bita stemplem w/g wzoru z roku 1917

W okresie międzywojennego dwudziestolecia projektanci naszych monet pozostawili ukośny daszek jednocześnie rezygnując z szeryfa na dole lub markując go jedynie małym poszerzeniem.
10 groszy 1923
jeden grosz 1925

Po wojnie, na pierwszych monetach PRL ukośny daszek jedynki zmalał zdecydowanie

W roku 1984 rozpoczęto bicie dwudziestozłotówek z jedynką całkowicie  pozbawioną daszka. Przypomniano sobie o nim na krótko w roku 1986 - na awersie niewielkiej części nakładu daszek pojawił się ponownie.


Na monetach III RP jedynka w nominale odzyskała daszek i markowany szeryf w podstawie
po lewej grosz, po prawej złotówka z charakterystycznym wklęśnięciem

Jedynka w roczniku ma szeryf czasem nieproporcjonalnie wielki w stosunku do całej cyfry
jeden grosz z 1992 r.
choć jego kształt czasem się zmienia (reszta cyfry również):
jeden grosz z 1995 r.
i z roku 2010
Nie wiem, co na to projektanci naszych monet, ale przypuszczam, że nie są zadowoleni, że z upływem czasu mennica zmienia krój niektórych cyfr. Na przykład na dwuzłotówkach
W końcu krój liter i cyfr, to bardzo ważny element projektu plastycznego.

Nie spodziewałem się, że pisanie zajmie mi aż tyle czasu i że potrzebnych będzie tak wiele zdjęć. 

P.S.
Skąd tytuł wpisu? I dlaczego "...piękne litery", a nie cyfry?
A z takiego wierszyka:
Jak jo chodził do szkoły, 
uczyły mnie rechtory,
jeden, dwa, trzy, ćtery,
to są piykne litery.
Jak jo chodził do szkoły,
uczyły mnie rechtory,
piwo pić, w karty grać
i z dziouchami tańcować.
czego i Wam życzę, choć dziś już pewnie takich szkół nie ma.

piątek, 21 października 2011

Lektur ciąg dalszy

Z dużym opóźnieniem dotarł do mnie wczoraj drugi tegoroczny numer Biuletynu Numizmatycznego.

Swoją drogą, PTN znalazło "ciekawy" sposób na podratowanie swoich finansów. Pomimo zapisu na drugiej stronie okładki, brzmiącego "Kwartalnik Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego" (podkreślenie moje), nie można kupić pojedynczych numerów! Miłe panie z ul. Jezuickiej poinformowały mnie, że to rocznik, tyle że wychodzący "na raty". Trudno. Interesował mnie tylko numer 2, a w rezultacie mam numery 1, 2 i 3, a 4 dostanę, gdy się ukaże.

Numer 2 interesował mnie szczególnie, bo wiedziałem, że ma się w nim ukazać tekst Pana Rafała Janke - polemika z moją "Chronologią dziesięciogroszówek Królestwa Polskiego z datą 1840".
Obszerny, dwunastostronicowy artykuł potwierdza moją negatywną ocenę chronologii zaproponowanej w 1981 r. przez A. Schmidta. Pan Janke, niezależnie od mojego spostrzeżenia opublikowanego w jednym z pierwszych wpisów na blogu, również dopatrzył się istnienia nie odnotowanego wcześniej wariantu wieńca na rewersie.
Słusznie też zwrócił uwagę na błędnie podane przez W. Terleckiego, ilości monet wybitych (a właściwie wydanych z mennicy) w poszczególnych latach. Bardziej wiarygodne są dane opublikowane w "Korpusie" Romanowa i zamieszczone w rękopisie dyrektora Puscha.

Nie to jest jednak najważniejsze.
Okazało się, że istnieje dokument z epoki, podający, w których latach mennica warszawska umieszczała kropki na monetach bilonowych. Dokumentem tym jest rękopis Karola Beyera stanowiący podstawę do "Skorowidza monet polskich od 1506 do 1824" wydanego w roku 1880. Beyer zapisał, że monety bez kropek bito w 1843, z kropką po roku w 1844, z kropką po groszy w 1845 i z kropką po nominale w 1846 r.
Moje analizy częściowo odbiegają od tych danych, ale robiłem je wyłącznie na podstawie znanych mi odmian i wariantów rysunku stempli, dodatkowo posiłkując się danymi o wysokości nakładów.
Opublikowanie notatki Beyera rozwiewa resztki tajemnicy. Będę więc musiał skorygować nieco informacje umieszczone na mojej stronie.

Na razie wprowadziłem na niej małe uzupełnienie dotyczące grosza z 1838 r.
Udało mi się kupić bardzo rzadka odmianę - ze starym typem awersu, na którym św. Jerzy przedstawiony jest w płaszczu narzuconym na zbroję, a orzeł ma szeroki ogon z dziewięciu piór.

Plage 249, Berezowski 684 
(wycena 12,00 zł - wyższa, niż na talary Poniatowskiego z lat 1794, 1795).

W grupie zdawkowych monet Królestwa Polskiego 1835-1841 mam jeszcze wiele luk, które systematycznie staram się zapełniać. Każdy taki nowy nabytek, to duża radość.

Printfriendly