Google Website Translator Gadget

niedziela, 31 stycznia 2016

Instynkt samozachowawczy

Gdyby nie instynkt samozachowawczy nie tylko nie zeszli byśmy z drzew na ziemię, ale nawet nie zdążylibyśmy wyjść z wody na ląd. Albo by nas coś zeżarło, albo pomarli byśmy z głodu. Z tego jegomościa
można szydzić, można sobie wmawiać, że jego teoria, to tylko teoria, której daleko do PRAWDY, ale bez większego trudu znajdujemy wśród codziennych wiadomości opisy zdarzeń potwierdzających słuszność tezy - przeżywają najsilniejsi...
i najostrożniejsi. Osobniki nie lekceważące instynktu samozachowawczego.

Co to ma wspólnego z naszym hobby? Więcej, niż przypuszczacie. I tym razem nie będzie nic o nierozważnym kupowaniu falsyfikatów w nadziei, że za grosze wpadną nam w ręce białe kruki.

Co jakiś czas w prasie, telewizji i oczywiście w internecie pojawiają się takie informacje:



Każda taka wiadomość spotyka się z dużym odzewem na forach zrzeszających poszukiwaczy,pojawiają się mniej lub bardziej poważne porady - co zrobić żeby nie dać się złapać i jak się bronić, kiedy już nas złapią. Nie sądzę, by którykolwiek z właścicieli wykrywacza metalu przynajmniej raz nie spotkał się z opisami takich zdarzeń.
Zwróćcie szczególną uwagę na tekst towarzyszący ostatniemu z powyższych obrazków. Przeczytajcie to uważnie i spróbujcie się zastanowić, co powoduje ludźmi, którzy wystawiają w internetowych serwisach aukcyjnych najrozmaitsze przedmioty (nie tylko monety!) dając takie tytuły swoim aukcjom:
  • PONAD 100 SZTUK CIEKAWY MIX WYKOPKÓW!!RÓŻNOŚCI!
  • Zestaw wykopków
  • Wykopki, zestaw monet carskie polskie i inne
  • Wykopki-stare monety
  • WYKOPKI RZYMSKA DUŻA FIBULA
  • STARE MONETY WYKOPKI 100 szt --wykopki
i tak dalej, i tak dalej. Tylko na Allegro, tylko w dziale numizmatyka jest dzisiaj ponad 140 takich aukcji.

Czy użycie w tytule aukcji albo w opisie sprzedawanych przedmiotów magicznego słowa 'WYKOPKI" zapewnia wyższą cenę końcową? Większe zainteresowanie?
Czy korzyści przewyższają podejmowane ryzyko?
Czy kupujący zdają sobie sprawę z tego, że ryzykują nie mniej, niż sprzedający? Mieć w CV zapis o skazaniu za paserstwo - bo tak traktuje się kupno przedmiotów pochodzących z przestępstwa - to chyba nie powód od dumy i nie zachęta dla pracodawcy.

Zima łagodnieje, grunt rozmarza. Poszukiwacze ruszą na pola (najwytrwalszym zresztą i tak nie wadziły ani śnieg, ani mróz) i na aukcjach pojawią się nowe "wykopki". Zastanówcie się proszę, czy warto dodatkowo ryzykować przyznając się do nielegalnego pochodzenia Waszych zdobyczy. Wystarczy, że ryzykujecie wychodząc w teren z "piszczałkami".








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Printfriendly