Niestety.
Pora na obiecane sprawozdanie.
Plan był prosty - odpoczywamy.
Jedyne założenie "ostre", to przebieżka co drugi dzień na dystansie co najmniej 6 km.
Założenie zrealizowane w 100 % - charzykowska promenada nad jeziorem ma ciut ponad 3 km, więc bieg z domu do niej i później od końca do końca tam i z powrotem dawało prawie 7 km. W sumie zrobiły się z tego trzy maratony (na raty).
Poza tym:
dobre towarzystwo,
grzyby,
kajak,
pływanie,
zwiedzanie okolic,
przyroda,
spacery,
smaczne jedzenie, czytanie etc etc.
Było, minęło, ciąg dalszy nastąpi (już za 11 miesięcy).
PS.
Monety też były, rzecz jasna
Google Website Translator Gadget
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kajak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kajak. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 sierpnia 2011
poniedziałek, 11 lipca 2011
Ostatnie zakupy przed urlopem
Urlop tuż, tuż. Trzeba myśleć o pakowaniu, a tu jeszcze poczta donosi listy z ostatnimi przedurlopowymi nabytkami. Póki jeszcze nie zawiozłem monet do bankowego sejfu podzielę się jeszcze radością z nowych monet.
Pierwsza, to ciekawe 10 groszy 1837.
Zdjęcie z aukcji nie było najlepsze, ale miałem na tyle mocne przypuszczenia, że zalicytowałem. Okazało się, że był to dobry pomysł.Awers niczym mnie nie zaskoczył mnie niczym, ale rewers...
Jedynka w dacie jest bardzo szeroka i nie jest to spowodowane uszkodzeniem stempla. Do porównań zapraszam na https://sites.google.com/site/krolestwopolskie18351841/
Moneta druga, to 5 fenigów Królestwa Polskiego z roku 1917. Tak, wiem, to zaczyna być już nudne, ale zobaczcie sami.
Egzemplarz wybity mocno spękanymi stemplami z wyraźnymi fragmentami awersu na rewersie i odwrotnie. Monetę wypatrzyłem na eBay.de i kupił bym ja nawet, gdybym wcześniej nie zaangażował się w dyskusję na Allegro.
Najciekawsze rzeczy widać, kiedy na rewers nałoży się lustrzane odbicie awersu. Otrzymujemy coś takiego:
Widać, że "kolana" i nasada skrzydeł na awersie i "duchu" są dokładnie naprzeciwko siebie, ale na awersie zarys łuku piątki jest o milimetr wyżej, niż na rewersie.
Uważam, że to dowód na to, że co najmniej jeden "duch" powstał na skutek wcześniejszego, trwałego uszkodzenia stempla.
Gdyby jedyna siła sprawdzą miało być ciśnienie, zasysanie itp. procesy zachodzące podczas bicia/tłoczenia monety, to po obu stronach wszystkie "duchy" powinny leżeć dokładnie naprzeciwko ich odpowiedników po drugiej stronie.
Więcej o "duchach" znajdziecie TU.
Czekam jeszcze na kilka monet, ale mają to być takie całkiem zwykłe zakupy kolejnych monet do kolekcji. No chyba, że przy bliższych oględzinach wyskoczą jakieś niespodzianki.
Za kilka dni wyjazd, Bory Tucholskie czekają, grzyby rosną, jagody dojrzewają, może jeszcze załapiemy się na poziomki i maliny.
W tym roku zaopatrzyłem się w kajak, więc do innych zajęć dojdzie jeszcze pływanie po jeziorach i rzekach. Sprawozdanie po powrocie.
Nie jestem pewien, czy przed wyjazdem napiszę coś jeszcze, bo przygotowania zajmą trochę czasu. W końcu znikam na calutki miesiąc.
Trzymajcie się!
Pierwsza, to ciekawe 10 groszy 1837.
Zdjęcie z aukcji nie było najlepsze, ale miałem na tyle mocne przypuszczenia, że zalicytowałem. Okazało się, że był to dobry pomysł.Awers niczym mnie nie zaskoczył mnie niczym, ale rewers...
Jedynka w dacie jest bardzo szeroka i nie jest to spowodowane uszkodzeniem stempla. Do porównań zapraszam na https://sites.google.com/site/krolestwopolskie18351841/
Moneta druga, to 5 fenigów Królestwa Polskiego z roku 1917. Tak, wiem, to zaczyna być już nudne, ale zobaczcie sami.
Egzemplarz wybity mocno spękanymi stemplami z wyraźnymi fragmentami awersu na rewersie i odwrotnie. Monetę wypatrzyłem na eBay.de i kupił bym ja nawet, gdybym wcześniej nie zaangażował się w dyskusję na Allegro.
Uważam, że to dowód na to, że co najmniej jeden "duch" powstał na skutek wcześniejszego, trwałego uszkodzenia stempla.
Gdyby jedyna siła sprawdzą miało być ciśnienie, zasysanie itp. procesy zachodzące podczas bicia/tłoczenia monety, to po obu stronach wszystkie "duchy" powinny leżeć dokładnie naprzeciwko ich odpowiedników po drugiej stronie.
Więcej o "duchach" znajdziecie TU.
Czekam jeszcze na kilka monet, ale mają to być takie całkiem zwykłe zakupy kolejnych monet do kolekcji. No chyba, że przy bliższych oględzinach wyskoczą jakieś niespodzianki.
Za kilka dni wyjazd, Bory Tucholskie czekają, grzyby rosną, jagody dojrzewają, może jeszcze załapiemy się na poziomki i maliny.
W tym roku zaopatrzyłem się w kajak, więc do innych zajęć dojdzie jeszcze pływanie po jeziorach i rzekach. Sprawozdanie po powrocie.
Nie jestem pewien, czy przed wyjazdem napiszę coś jeszcze, bo przygotowania zajmą trochę czasu. W końcu znikam na calutki miesiąc.
Trzymajcie się!
Autor:
Zbierajmy monety
o
19:33
5
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
10 groszy 1837,
5 fenigów 1917,
Bory Tucholskie,
kajak
Subskrybuj:
Posty (Atom)









