Google Website Translator Gadget

niedziela, 2 grudnia 2018

Sprzątanie zakładek.

Chyba już kiedyś się w to na blogu bawiłem.
Co jakiś czas, ilość zakładek w tymczasowym folderze przeglądarki rośnie ponad miarę. Do tego folderu trafiają odnośniki do różnych stron. Albo do stron z informacjami potrzebnymi mi do opracowań, nad którymi właśnie siedzę, albo z informacjami, którymi chciałbym się podzielić z Wami, czytelnikami bloga, albo po prostu z odnośnikami do stron, które mnie zainteresowały, które po dokładniejszym sprawdzeniu trafiają do zakładek stałych, regularnie odwiedzanych.
Przed chwilą wyglądało to tak:
Stanowczo nagromadziło się ich zbyt wiele. Pora na porządki.
  1. https://www.mintbw.de/?lang=en - strona Staatliche Münzen Baden-Württemberg, konsorcjum w skład którego wchodzą mennica w Karlsruhe i mennica w Stuttgarcie.
    Zakładka została od czasu, kiedy poszukiwałem informacji o biciu monet Królestwa Polskiego 1917-1918 w Stuttgarcie. Korzystając z formularza kontaktowego, a później i z innych adresów (w tym pocztowego) próbowałem uzyskać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania (przede wszystkim w kwestii monet jednofenigowych, o których milczą oficjalne dokumenty). Odpowiedzi się doczekałem, ale tylko na listy, nie na pytania.  Zakładkę likwiduję.
  2. Wyniki wyszukiwania frazy "Johann Friedrich Klotzsch" wyświetlone przez Google.
    J. F. Klotzsch, to autor publikacji często pojawiający się w książkach i artykułach poświęconych mennictwu saskiemu drugiej połowy XVIII w. a więc dotyczących też bicia polskich miedziaków za Augusta III. Zakładka zostaje, bo od czasu do czasu wyszukiwarka zgłasza jakieś nowe wystąpienia wzmianek o Klotzschu.
  3. https://de.wikisource.org/wiki/Allgemeine_Deutsche_Biographie
    Link do niemieckiego słownika biograficznego. Przy okazji pracy nad mennictwem Augusta III często zdarza mi się szukać informacji o różnych związanych z nim ludziach. Allgemeine Deutsche Biographie to jedno z podstawowych do tego celu źródeł. Zakładka trafia do stałego folderu "A3S".
  4. Wikipedia - strona z informacjami o mennicy w Magdeburgu - po przeczytaniu artykułów pani Bennicke poświęconych miedziakom Augusta III i znalezieniu w nich informacji wskazujących na ich powiązanie z mennicą magdeburską, było to jedno z pierwszych miejsc, do którego skierowałem się poszukując dalszych informacji. Zakładka równioeż pozostaje, tyle że w folderze "A3S".
  5. https://www.numismaticnews.net/article/damage-dies-shows-coins
    Artykuł na internetowej stronie czasopisma Numismatic News omawiający ujawnianie się uszkodzeń stempli na tłoczonych nimi monetach. Mowa o śladach zderzeń stempli bez krążka monetarnego, tzw. duchach, śladach pęknięć stempli i innych ich uszkodzeń. Temat bardzo ważny ze względu na możliwość wnioskowania o autentyczności bądź nieautentyczności monet na podstawie widocznych śladów uszkodzeń stempli, odbitych na monecie. Zakładka pozostaje, wykorzystam ją w którymś z następnych wpisów na blogu.
  6. Link do jednego z filmów Krzysztofa Jurko w jego kanale na YouTube.
    Relacja z konferencji Muzeum na Zamku Królewskim i wykładu o politycznej genezie tymfa wraz z komentarzem autora filmu. Z ręką na sercu i wstydem przyznaję - jeszcze nie znalazłem czasu na obejrzenie, choć to tylko około pół godziny. Zakładka zostaje.
  7. https://www.bundesarchiv.de
    Jeszcze jedna zakładka, która na pewno zostanie, ale w folderze "A3S". Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.
  8. Link do wyniku wyszukiwania jednej z prac M. Gumowskiego w Bibliotekach Uniwersytetu Śląskiego i Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Chodziło o "Mennice krakowskie" - odbitkę z  Wiadomości Numizmatyczno-Archeologicznych z 1948 r. Zakładka wykorzystana, do skasowania.
  9. http://bazhum.muzhp.pl/czasopismo/150/
    Przegląd Historyczny, periodyk ukazujący się od roku 1905 w formie zdigitalizowanej (w większości). Dobre Źródło prac historycznych, w tym i numizmatycznych. Zakładka trafia do stałego folderu "Czasopisma".
  10. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego - strona, na której udostępniono zdigitalizowane wydania "Gazety Bankowej" z lat 1921-1939. Nieocenione źródło dla badacza mennictwa II Rzeczpospolitej. Trafia do stałego folderu "Czasopisma".
  11. Muzeum Narodowe we Wrocławiu - strona informująca o wystawie czasowej "Skarb Średzki. Trzydziestolecie odkrycia". Co to był "skarb średzki" wyjaśniał nie będę. Wystawa ma trwać tylko do końca grudnia 2018. Już się na nią nie załapię, ale zachęcam - jeśli znajdziecie czas, wpadnijcie do Wrocławia na Plac Powstańców Warszawy 5. Zakładka do skasowania.
  12. http://mnk.pl/cykle/numizmatyka-czyli-co
    Cykl wykładów odbywających się w Krakowie u Czapskich - plan na najbliższe półrocze. Ja już zaznaczyłem w kalendarzu te, na które zamierzam się wybrać. Zakładka na wszelki wypadek zostaje.
  13. https://www.youtube.com/watch?time_continue=4&v=xbqqrwdGLD0
    Znów YouTube. Tym razem film bardzo długi - zapis drugiej już sesji "W numizmatyce widzisz tyle, ile wiesz" organizowanej przez GNDM. I tu mam zaległości. Na razie skończyłem na wykładzie D. Marzęty (o czym na blogu już pisałem). Zakładka zostaje - koniecznie muszę to obejrzeć do końca.
  14. https://szukajwarchiwach.pl
    Znów coś, co dotyczy mennictwa II RP - poszukiwałem informacji o archiwaliach Ministerstwa Skarbu. Namiary na interesujące mnie dokumenty zapisałem, zakładka do kosza.
  15. https://www.academia.edu
    Strona nie raz już tu polecana. Tym razem zapisałem sobie link do pracy zatytułowanej "Przechowywanie znalezisk archeologicznych: kolekcje prywatne a zbiory publiczne w kręgu cywilizacji europejskiej". Temat interesujący mnie ze względu na... Po prostu wydał mi się ciekawy. Praca pobrana, zapisana w moim prywatnym archiwum. Może posłuży za materiał do jednego z kolejnych wpisów na blogu. Link do skasowania. 
  16. https://www.tapatalk.com/groups/macrodroid/discussion/all
    Forum użytkowników MacroDroida - aplikacji na androidowe telefony. Od jakiegoś czasu używam. Forum okazało się bardzo pomocne przy tworzeniu zadań automatyzujących pewne czynności na smartfonie. Zakładka trafia do folderu "Telefony".
  17. https://www.tradera.com
    Tradera, to szwedzki portal aukcyjny, na którym od czasu do czasu udaje mi się coś kupić. Zakładka, to link do aukcji interesującego półtoraka Zygmunta III. Może uda mi się go upolować. Wtedy zakładka pójdzie do kosza, a ja pochwalę się nabytkiem na blogu. Rewers tej monety wygląda tak:
    Prawda, że interesująco?
  18. https://aukcjamonet.pl/
    Strona antykwariatu Michała Niemczyka - zapisałem w zakładkach tymczasowych w momencie, kiedy pojawiła się wiadomość o opublikowaniu pełnej listy na grudniową aukcję. Katalog już dokładnie przejrzałem - zakładka do skasowania.
  19. http://forum.tpzn.pl/index.php/topic,12845.0/topicseen.html
    Koledzy z TPZN pochwalili się nową publikacją - katalogiem półgroszy koronnych Władysława Jagiełły. Jeszcze nie wiem, czy kupię, trochę to obok moich priorytetowych zainteresowań. Zakładka do kosza.
  20. Informacja o tymże katalogu, ale z forum https://www.poszukiwanieskarbow.com - też do kosza.
  21. https://www.facebook.com/groups/miedziakiPL/permalink/344089963059918/
    Informacja o jeszcze jednej publikacji - tym razem coś, co mnie bardzo interesuje - "Szczegółowy katalog groszy SAP 1765-1768". Już zamówiłem, zakładka do kosza.
  22. https://www.numisbids.com/
    Bardzo pożyteczna strona. Informacje o nadchodzących i zakończonych aukcjach numizmatycznych - można sprawdzać notowania aukcyjne różnych monet. Zakładkę przenoszę do folderu "Aukcje".
  23. http://numizmatykkrakowski.pl/
    Odnowiona strona krakowskiego oddziału PTN, a na niej między innymi
    Archiwalne numery Numizmatyka Krakowskiego - kiedy je pobiorę i zapiszę w swoim archiwum, zakładka zniknie, bo dodałem sobie kanał RSS do czytnika wiadomości.
  24. http://palacwguzowie.pl/aktualnosci
    Temat do wpisu na blog - do tego czasu zakładka zostaje.
  25. https://www.staffordshirehoard.org.uk/explore-the-hoard
    Coś dla oka. Jak już się nacieszę, zakładka zniknie.
  26. https://przekroj.pl/raczkowski
    Zakładka trafia do folderu "Czasopisma". 
  27. https://moja-numizmatyka.blogspot.com
    Blog pana Tomka, może w końcu z regularnymi wpisami (przyganiał kocioł garnkowi). W zakładkach tymczasowych z myślą o wykorzystaniu w najbliższym wpisie na blogu. Później do kosza, bo przecież mam subskrypcję wpisów z "mojej numizmatyki".
Dzięki temu wpisowi, ilość zakładek tymczasowych zmniejszyła się z 27 do 11,
a z tych jedenastu większość też zniknie w najbliższym czasie (o ile znajdę czas).
Czas. To dopiero temat!

niedziela, 18 listopada 2018

Pierwsze koty za płoty

Niepostrzeżenie ukazał się pierwszy internetowy numer Przeglądu Numizmatycznego.
Dzisiaj (18 listopada 2018) można go czytać i pobierać na stronie http://snp.com.pl/przeglad-numizmatyczny/. Przypuszczam, że docelową stroną, z której będzie można pobierać kolejne nowe oraz wszystkie archiwalne (tak obiecano) numery Przeglądu będzie strona http://snp.com.pl/archiwum/, która dziś jeszcze przekierowuje na http://przegladnumizmatyczny.pl/pobierz.html

E-Przegląd numer 1/2018 to nie jest coś dla przeciętnego kolekcjonera, a nawet nie dla nieprzeciętnego. Ilu mamy w Polsce kolekcjonerów aktywnie budujących zbiory złożone wyłączne ze złotych monet polskich i to nie tych współczesnych kolekcjonerskich, tylko obiegowych, XIX-wiecznych i starszych? A praktycznie tylko o takich monetach mowa w omawianym numerze PN. Jest w nim jeszcze  katalog znany z wydań drukowanych i liczne reklamy.

E-Przegląd raczkuje. Zapowiedzi Redakcji są bardzo obiecujące, więc wszystko jeszcze przed nami. Ten pierwszy numer traktuję jako próbę, emisję sondażową. Mam nadzieję, że Redakcja liczy na odzew czytelników, starych i nowych, więc jako czytelnik (od pierwszego drukowanego numeru) przedstawiam swoje spostrzeżenia.
  1. Technikalia.
    Jak sami autorzy zauważyli, ładowanie pierwszego E-Przeglądu "chwilę trwa". Na dodatek na komputerach nie wyposażonych w "jedyny słuszny system operacyjny" nie zawsze kończy się sukcesem. Przydał by się osobny odnośnik umożliwiający pobranie pliku pdf. Przy okazji - odnośniki do pobierania numerów 3 i 4 rocznika 2016 z archiwum są błędne.
  2. Target (brzydko mówiąc). 
    Dla kogo ma być E-Przegląd?
    Jeśli dla zwykłego kolekcjonera, dla którego dotychczasowymi źródłami monet do zbioru były abonamenty, giełdy oraz  internetowe serwisy aukcyjne, to w każdym numerze powinny dominować treści takich monet dotyczące. Plus zapowiedzi nadchodzących aukcji "żywych" i podsumowania po ich zakończeniu. Nie wyklucza to oczywiście artykułów poświęconych złotu i grubemu srebru, ale to nie one powinny być głównym daniem.
  3. Autorzy.
    Chyba Redakcja nie powinna biernie na nich czekać, tylko aktywnie poszukiwać i wabić. Wabić niekoniecznie wynagrodzeniem. Wabić na przykład prestiżem miejsca publikacji, pomocą w dostępie do źródeł itp. Dużo dzieje się na internetowych forach. Pojawiają się na nich wątki  ciekawe, a czasem przełomowe dla stanu wiedzy. To na cafe Allegro urodziła się jasna klasyfikacja 10-fenigówek WMG. To na forach TPZN i Poszukiwanieskarbów pojawiały się (i pojawiają) wątki o półtorakach, monetach Zygmunta Starego i jego syna, groszach Augusta III, szelągach Zygmunta III i wiele innych. Najświeższym przykładem niech będzie grupa wątków na monety.pl będących próbą wyjaśnienia zagadek związanych z pięciozłotówkami z lat 1928-1932, której podsumowaniem (być może jeszcze tymczasowym) jest wpis http://monety.pl/viewtopic.php?f=26&t=29537&p=335375#p335362, a właściwie załącznik do niego - gotowy do publikacji artykuł.
  4. Katalog.
    Moim zdaniem utrzymywanie go, jako części E-Przeglądu nie ma uzasadnienia. Katalog można by wyłączyć z treści i pozostawić na stronie SNP jako samodzielny byt. Było by prawie idealnie, gdyby poprzedzono go wstępem zawierającym klarowne wyjaśnienie tyczące stanów zachowania, dla których podawane są wyceny. Było by idealnie, gdyby przy każdej monecie (albo choćby przy każdym typie monety) umieszczano odnośniki prowadzące do tej monety/typu monety w wyszukiwarce np. Numimarketu lub/oraz do istniejących archiwów firm numizmatycznych (WCN, GNDM, Niemczyk). Wracając do wycen - na dobrą sprawę, biorąc pod uwagę przeciętnego kolekcjonera monet obiegowych, dla nich można by się ograniczyć do podawania wycen stanów 2, 3 i 4. Monety mennicze, zwłaszcza ogradowane rządzą się swoim prawami.
I to na razie wszystko, co przychodzi mi na myśl, po przeczytaniu pierwszego E-Przeglądu. Czekam na kolejny.


niedziela, 11 listopada 2018

Połowy drobnicy staropolskiej

Na forum TPZN jest wątek, dziś mający piętnaście stron, wątek zatytułowany
Połowy drobnicy staropolskiej (i nie tylko drobnicy).
Wątek założył w kwietniu 2016 użytkownik "ukrywający się" pod nickiem dariusz.m. Cudzysłów pojawił się, bo autor wątku, w przeciwieństwie do większości użytkowników internetowych forów, nie ukrywa swojej tożsamości. 
Będąc częstym, bo codziennym, gościem forum TPZN, czytającym większość pojawiających się tam wpisów, bo nie wszystkie mnie interesują, nigdy nie pomijam tych, które przysyła dariusz.m, choć nie zawsze zgadzam się z ich tezami. Ale po co są fora, jeśli nie po to by dyskutować i przerzucać się argumentami.

Doceniając wiedzę i numizmatyczną pasję Pana Dariusza, z zadowoleniem przyjąłem wiadomość, że jednym z punktów programu drugiej sesji numizmatycznej u Damiana Marciniaka będzie wystąpienie zapowiedziane, jako:
17:30 Krótka historia szeląga polskiego – Dariusz Marzęta
Jak już pisałem, tym razem do Warszawy nie pojechałem, ale od czego Internet? Sesja została nagrana i udostępniona, więc jakiś czas temu zabrałem się za jej oglądanie i słuchanie. Przyznaję ze wstydem, że jeszcze nie zapoznałem się z jej  całością, ale z dotąd obejrzanych wystąpień, "Krótka historia..." podobała mi się najbardziej. Opowiadana ze swadą, ilustrowana dobrymi zdjęciami monet, monet czasem bardzo niepozornych, ale jeszcze bardziej rzadkich, jest znakomitą zachętą do zwrócenia kolekcjonerskiej pasji w stronę najniższych nominałów polskiego mennictwa. 
Akurat mnie, do tej dziedziny polskiej numizmatyki zachęcać nie trzeba, ale dość często spotykam się z pytaniami, "jakie monety zbierać?", "co kolekcjonować?". Nie ma tygodnia, by wśród słów kluczowych wpisywanych w wyszukiwarki kierujące ruch sieciowy na mój blog, takich pytań nie było. Jeśli ktoś z Państwa zastanawia się jeszcze nad profilem swojej kolekcji, niech koniecznie wykładu Pana Dariusza posłucha. Od podpowiedzi na ten temat, w nim aż gęsto.
Wykład powinni obejrzeć również kolekcjonerzy, którzy swoją drogę już wybrali, ale wciąż mają problemy, na przykład z określeniem mennic, w których wybito miedziane szelągi Jana Kazimierza, czy Stanisława Augusta. Żadna z publikacji na te tematy nie zrobiła tego tak klarownie, tak obrazowo, jak Pan Dariusz.

A teraz przechodzimy od teorii, do praktyki. Oto trofea moich łowów z końca października. 
1. 
Lekko niedobity, ale całkiem czytelny grosz koronny Zygmunta III z roku 1610. Pospolity wariant z datą nie rozdzieloną kropką, w "nowym Kopickim" nr 295, ale inna  interpunkcja. Zastąpi brzydszego, gorzej wybitego kolegę i dołączy do dwóch braci z nieprawego łoża. Takich miedzianych.
2. 
Półtorak koronny Zygmunta III z 1621 r. Lekko zgięty, ale bez pęknięć krążka, dźwięk ma dobry. Kopicki 373. Ciekawy przykład pomyłek rytownika stempla. Nie wiem, czy to była praktyka celowa, czy skutek uszkodzenia puncy litery E, ale na półtorakach Zygmunta III tę literę często nabijano dwiema puncami - osobno "ramka", osobno środkowa kreseczka (której rolę czasem pełniły kropki, romby itp.). Na tej monecie, E w REG tego środkowego elementu nie ma. Na tym nie koniec. Rytownik miał problem z końcówką legendy rewersu. Nabił trzy litery POO, zauważył pomyłkę chyba już tłukąc młoteczkiem w to drugie O, bo odbiło się słabiej. Na tym drugim O nabił silnym uderzeniem literę L i dołożył końcowe O trochę powyżej linii liter legendy. W rezultacie POLO można odczytać, jako PODO. Taka ciekawostka.
3. 
Jeszcze jeden grosz koronny Zygmunta III. Tym razem rocznik 1625, z herbem Sas. Kopicki 324. Pospolitszy od odmiany z herbem Półkozic i od groszy litewskich z tego rocznika, ale nie tak pospolity, jak wynikało by z katalogów.
4.
Taki mały off-top. Zbiór z 26 października.
5. 
Na koniec zagadka.
Oczywiście, szeląg litewski Jana Kazimierza. Ale który rok i która mennica? Owocnego zgadywania.


środa, 17 października 2018

Numizmatycy żyją dłużej!

Numizmatycy żyją dłużej!
To nie blaga, tylko wynik analizy danych statystycznych. O tym później, bo na początek proponuję krótką relację z dziesiątej edycji jarmarku staroci "Wechikuł czasu", która odbyła się od 12 do 14 października na katowickim rynku.
 
Może pierwsze dwa dni były atrakcyjniejsze (bo ja czas na wycieczkę do Katowic znalazłem dopiero w niedzielę, ostatni dzień jarmarku), może byłem za wcześnie - jak widzicie, nie wszystkie stoiska były już gotowe. W każdym razie wróciłem z lekkim niesmakiem, któremu dałem wyraz na pierwszym zdjęciu. Plansza reklamująca jarmark sąsiadująca z pojemnikiem na śmieci...
Kupiłem jedną monetę, chyba tylko po to, by nie wracać z pustymi rękami. Jeśli mój plan się sprawdzi, to będzie ona jedną z bohaterek następnego wpisu.

Plan na niedzielę miałem mocno napięty, bo w ten weekend w Katowicach odbywała się jeszcze jedna interesująca mnie impreza
Przejście z rynku do centrum kongresowego (za Spodkiem) nie trwa długo. Po drodze całkiem ładne widoczki.
 
Przyjemność spaceru psuł niestety wszechobecny brud. To jednak cały czas ta sama Polska, o której tak przejmująco śpiewał (i śpiewa) Kazik Staszewski.
Za to targi - marzenie. Masa stoisk, kompetentni i chętni do pomocy ludzie. Mógłbym tam spędzić kilka godzin, ale plany były inne.
Z kilkoma książkami pod pachą wróciłem do samochodu i ruszyłem dalej, na południe. Pogoda była zbyt ładna, by zostawać w mieście. Jak widać, podobnie pomyślało znacznie więcej osób,
 ale nie ma się czemu dziwić. Było naprawdę pięknie.
Po powrocie do domu zabrałem się za studiowanie pobranej dzień wcześniej z Academia.edu publikacji.
Tytuł zafascynował mnie, gdy tylko wpadł mi w oko na liście ostatnio dodanych na Academia.edu publikacji związanych z numizmatyką. Treść jest równie intrygująca.
Autor zadał sobie trud przebadania archiwów w celu zestawienia danych o długości życia ludzi aktywnie zajmujących się numizmatyką i porównania ich z analogicznymi danymi dotyczącymi innych sławnych ludzi. Sławnych w pewnym sensie, bo tylko o takich ludziach, znanych z nazwiska i zajęcia można cokolwiek w archiwach znaleźć.
Na siedemnastu stronach, François de Callataÿ, belgijski historyk zajmujący się mennictwem i ekonomią śródziemnomorskiego antyku, przedstawił bardzo ciekawe dane. Spójrzcie tylko na ten wykres
 Statystycznie (rzecz jasna) biorąc, numizmatycy żyją dłużej od innych "sławnych ludzi", wyraźnie przegrywając tylko z... kardynałami (bo już biskupi zostają w tyle).
W podsumowaniu artykułu znalazła się przestroga. Statystyka, statystyką, ale fakt bycia numizmatykiem nie zwalnia od zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Zresztą, przeczytajcie to sami:
A nie mówiłem! Lepiej monet nie czyścić.

środa, 10 października 2018

Nadmiar wrażeń.

Zaczęło się niewinnie. Kończąc pierwszą sesję wykładową, w przeddzień 5 aukcji GNDM, pan Damian Marciniak zapowiedział, że podobnej imprezy powinniśmy się spodziewać i przed następną aukcją. Miał to być piątek, piątego października. Ponieważ z pierwszej sesji u pana Damiana zaliczonej "na żywo" wróciłem bardzo zadowolony, zarezerwowałem październikowy termin. Za noclegiem jeszcze się wtedy nie rozglądałem, i bardzo dobrze, jak się okazało.
14 lipca na forum TPZN pojawiła się informacja o terminie jesiennej, krakowskiej (tradycyjnie) edycji Toruńskich Warsztatów Numizmatyki Antycznej - 5 i 6 października. Czyli mamy konflikt terminów, przynajmniej częściowy. Wyjazd do Warszawy w piątek po pracy, udział (bierny) w sesji wykładowej do godzin późnowieczornych, żeby nie powiedzieć nocnych i później nocna podróż do Krakowa na drugi dzień TWNA  to plan wyczerpujący, ale nie nierealny.
Wkrótce pojawiły się szczegóły obu wydarzeń, najpierw wstępne:
później ostateczne:
GNDM
17:00 PREZENTACJE NOWOŚCI WYDAWNICZYCH
“Złoto czasów dynastii Wazów. Tom IV – Pomorze”, Jarosław Dutkowski
“Mennictwo wschowskie”, Ryszard Kozłowski
17:30 Krótka historia szeląga polskiego – Dariusz Marzęta
18:30 Medale polskie XVI-XVIII wiek – Tomasz Bylicki
19:30 Aspekty podatkowe kolekcjonerstwa – Tomasz Dziadura
20:30 MENNICTWO ŚREDNIOWIECZNE
Polskie brakteaty z napisami hebrajskimi – Dobrochna Gorlińska
Świat brakteatów i ich ikonografia – Witold Garbaczewski

TWNA
5 października: wykłady i zwiedzanie od godz. o 10.00 do 18.00, między modułami przerwa na obiad - od 13.30 do 14.30:
  • „Moneta rzymska: wokół osoby cesarza, jego przodków i potomków” - 1 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (A. Kluczek)
  • „Problem bezpieczeństwa cesarza i państwa w świetle monet rzymskich” - 1,5 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (K. Balbuza)
  • „Mennictwo Rodos” - 1,5 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (M. Mielczarek)
  • „Mennictwo antycznej Pamfilii na przykładzie Side” – 1,5 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (P. Groński)
  • wizyta w LANBOZ z możliwością przebadania wybranych monet  – 1  godz.

6 października: od godz. 9.00 do 18.00, między modułami obiad - od 14.00 do 15.00:

  • od godz. 9.00 do 10.00 możliwość indywidualnego zwiedzenia ekspozycji monet w MNK w Pałacu Czapskich
  • „Mennictwo Seleukidów - cz. 6. (po Demetriosie I)” - 1,5 godz. wykładu + ok. 30 min. dyskusji (J. Bodzek)
  • „Muzyka i instrumenty muzyczne w mennictwie antycznym” – 1,5 godz. wykładu + ok. 30 min. dyskusji (Z.Mojżysz)
  • „Antyczne monety dwujęzyczne” - 1,5 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (B. Awianowicz)
  • - zwiedzanie wystawy czasowej  (oprowadza D. Malarczyk)
Wybór trudny. Zdecydowałem, że do Warszawy tym razem się nie wybiorę. Szalę przeważyła obietnica, że i ta sesja GNDM, podobnie jak poprzednia, zostanie nagrana i udostępniona w internecie. Wygrał więc Kraków (i moje wrodzone lenistwo). Przynajmniej tak mi się zdawało.
Do momentu, kiedy nie dostałem wiadomości, że uroczystości jubileuszowe 110-lecia mojego liceum odbędą się...
Tak, zgadliście, nie kiedy indziej, tylko właśnie w piątek, 5 października.
I co? Co wybrać?
Jako, że Warszawa przegrała już wcześniej z Krakowem, wybór można by sprowadzić do rzutu monetą. Orzeł - Kraków, reszka - koleżanki i koledzy z liceum. Niczym nie rzucałem. Wysłałem kilkanaście emaili, dostałem kilka  odpowiedzi i telefonów. W rezultacie, tym razem przegrał Kraków.
Podsumowując. Zamiast co najmniej dwudniowego pobytu w stolicy były:
  • piątkowe spotkanie w gronie maturzystów sprzed czterdziestu trzech lat
  • sobotnie Toruńskie Warsztaty Numizmatyki Antycznej w Krakowie
  • niedzielny wypad w góry (musiałem się rozruszać po dwu dniach prawie w całości spędzonych na krześle).
Spotkania klasowe zawsze są okazją do wspomnień. W naszym przypadku na szczęście wesołych, ale to nie temat na ten blog.

TWNA - kolejny raz przekonałem się, że pomimo ograniczonego z mojej strony zainteresowania monetami antycznymi, te spotkania zawsze są ciekawe i inspirujące. Nie wspominając o możliwości swobodnego zwiedzania ekspozycji muzealnej u Czapskich i to nie w towarzystwie przypadkowych osób, niekoniecznie interesujących się numizmatyką, tylko w gronie pasjonatów i fachowców, rozmowy z którymi są najlepszą szkołą numizmatyki (oraz historii, sztuki i czego tylko chcecie).
Była więc okazja do obejrzenia monet, które choć widziałem już niejednokrotnie, za każdym razem ujawniają jakieś nowe szczegóły i niuanse, oraz wystawy czasowej poświęconej sztuce oprawy książek.
 
Przepraszam za jakość zdjęć, ale dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że zamiast męczyć się z fotografowaniem książek w słabo oświetlonych (ze względów konserwatorskich) gablotach, można fotografować ich zdjęcia prezentowane na panelu multimedialnym.
Jak widzicie, skoncentrowałem się na oprawach, na których umieszczono herby znane każdemu chyba kolekcjonerowi polskich monet przedrozbiorowych.

Drugi dzień Warsztatów, w którym miałem okazję uczestniczyć zdominowało mennictwo prowincjonalne.
Hitem, przypuszczam że nie tylko dla mnie, okazał się wykład Pana Zenona Mojżysza.
Żywa opowieść o antycznej muzyce, antycznych instrumentach, bóstwach, herosach i władcach ilustrowana monetami i nagraniami utworów wykonywanych na rekonstruowanych kitarach i aulosach.

Ostatnim punktem programu było zwiedzanie świeżo otwartej wystawy czasowej "A ślady zasypał piasek...". Wystawy prezentującej niewielką część numizmatów i zabytków archeologicznych, zebranych przez żołnierzy Drugiego Korpusu Polskich Sił Zbrojnych oraz ks. Stefana Pietruszkę-Jabłonowskiego, przekazanych w lutym 2016 r. przez Urząd Starożytności Izraela oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego do Gabinetu Numizmatycznego Muzeum Narodowego w Krakowie. Oprowadzała i opowiadała o tym fantastycznym zbiorze kuratorka wystawy, pani Dorota Malarczyk.

Oprócz tego na wystawie pokazano też wschodnie militaria z przechowywanego w Muzeum Narodowym w Krakowie depozytu z Banknock.

My tam w Krakowie słuchaliśmy ciekawych wykładów i toczyliśmy ciekawe rozmowy o monetach (i nie tylko), tymczasem w Warszawie trwała walka o monety licytowane na szóstej już aukcji GNDM. Wielu uczestników warsztatów nie mogło powstrzymać się od częstego sprawdzania wyników licytacji interesujących ich monet. Ja siedziałem spokojnie, bo konsekwentnie hołduję zasadzie wyczekiwania ze stoickim spokojem na wyniki licytacji monet, dla których kilka dni wcześniej złożyłem limity.
Po powrocie do domu, sprawdziłem rezultaty - całkowita klęska. Pozostało poczekać na zakończenie drugiego dnia aukcji. Niedziela też nie okazała się szczęśliwa. Z Warszawy (w której nie byłem), wróciłem na tarczy.

Nagrodą pocieszenia jest ten półtorak, który wylicytowałem trochę wcześniej na Allegro. Dziś przyniosłem go z poczty.
Kto zgadnie, dlaczego bardzo się cieszę, że trafił do mojego zbioru?

Aha, zapomniałem o niedzieli. Znacie te miejsca?


wtorek, 2 października 2018

Po dłuższej przerwie

Aż mi wstyd. Od poprzedniego wpisu minął prawie cały miesiąc, ale nie będę się usprawiedliwiać. Najlepszą metodą obrony jest atak, więc do ataku!

Tylko co/kogo by tu zaatakować?

Ostatnio, korzystając z niezłej pogody, atakowałem szczyty.
 
 
Było pięknie.
W domu pasę się nowymi lekturami:
i zastanawiam, skąd wziąć pieniądze na poszerzenie kolekcji:
Co tu dużo pisać. Przecież ostatnio aż gęsto od aukcji, na których oferuje się coraz lepsze monety. Takiego "tłoku" dawno nie było; Niemczyk, Bereska, WDA+MiM.
W internecie też coś od czasu do czasu błyśnie na Allegro i eBay'u. Wybór celu nie jest łatwy, nawet jeśli zasobność konta nie narzuca większych ograniczeń, a jeśli narzuca, to podjęcie decyzji graniczy z niemożliwością.
Pozostaje więc zarchiwizowanie co ciekawszych zdjęć i opisów, oczywiście w nadziei ich późniejszego wykorzystania w poszukiwaniach odpowiedzi na nierozwiązane numizmatyczne zagadki.

Wydawało by się, żyć nie umierać, niestety w tej beczce miodu jest i łyżka dziegciu. Na obu forach, które śledzę z uwagą, odnotowano zdarzenie, które nie napawa optymizmem. Odpowiednie wątki mają tytuły: "Kradzież w świetle prawa" i "To jest chore". Po szczegóły odsyłam do źródeł. W skrócie: kolekcjoner, prawda, że dość aktywnie handlujący na Allegro, został zmuszony do wydania policji posiadanych przez siebie monet, o dyskach z komputera nie wspominając. Cytat z artykułu:
"Następnie prokurator ręcznie dopisała do postanowienia żądanie „wydania rzeczy mogących stanowić dowód w sprawie, których posiadanie jest zabronione, mogących posłużyć do popełnienia przestępstwa”. Po ośmiu godzinach funkcjonariusze opuścili mieszkanie Urbańskiego, zabierając dziesięć dużych kartonów wypełnionych monetami, znakami pielgrzymimi, plombami, książkami. Tylko w jednym z mniejszych kartonów znajdowały się 1203 plomby ze zbiorów prof. Jerzego Wiśniewskiego, nestora polskich kolekcjonerów,podarowane Urbańskiemu. Zabrano też komputer."
Cóż dodać. Ciarki po plecach chodzą, kiedy sobie człowiek pomyśli, że coś podobnego może i jego spotkać. Dość dokładnie dokumentuję swoje zakupy, ale znacznej części kolekcji ta dokumentacja nie dotyczy, bo mając lat dziesięć, czy dwadzieścia tego nie robiłem. I wykaż potem, że nie jesteś wielbłądem. Brrr.


Może lepiej wydawać pieniądze na co innego?
Chociaż nie jestem pewien, czy te zainteresowania zagwarantują spokojny sen o szóstej rano i pewność, że policja będzie omijać nasze drzwi 😎.


sobota, 8 września 2018

Tradycyjny wpis pourlopowy

W tym roku późniejszy, niż zwykle, bo nietypowo wyjechałem dopiero około połowy sierpnia. W terminie, w którym zazwyczaj wracałem.

Jeziora, lasy, rower. Urlop bez jakichkolwiek akcentów numizmatycznych. Przepraszam, były i monety, ale tylko w postaci wyławianych z obiegu nowych obiegówek, w tym i obiegowo-okolicznościowej pięciozłotówki.
Podobno nakład jest równy ilości obywateli Rzeczypospolitej. Natknąłem się na wiele bardzo krytycznych głosów o tej monecie. Zarzucono jej chyba wszystkie możliwe grzechy. Od nierzucającego się w oczy wyglądu (ja też nie zwróciłem na nią uwagi, gdy odbierałem resztę w sklepie) po ułożenie napisu okolicznościowego, który zdaniem malkontentów powinien zaczynać się w miejscu, w którym się kończy i biec w przeciwną stronę. De gustibus...

Krótko przed urlopem zorientowałem się, że część zdjęć w moim katalogu obiegowych monet III RP przestała być widoczna i od razy zabrałem się za ich ponowne udostępnienie. Sam sobie przyczyniłem pracy, bo wpadłem na pomysł uporządkowania zdjęć na serwerach Google. Kiedyś, gdy działało googlowe narzędzie Picasa, dodając zdjęcia, dość łatwo układałem je w logicznie zaplanowany sposób. Później Google wyłączył Picasę, a nowe narzędzie, Zdjęcia Google nie jest już tak przyjazne w obsłudze. Krótko mówiąc, porządkując zdjęcia, spowodowałem, że adresy niektórych pozmieniały się, co oczywiście uniemożliwiło ich wyświetlanie w katalogu. Całe szczęście, że zdjęcia ilustrujące wpisy na blogu są zapisywane bezpośrednio w blogger.com.
Trochę tego bałaganu w katalogu jeszcze pozostało, ale systematycznie staram się wprowadzić ład i porządek. Nie wiem tylko, czy za chwilę nie będę miał z tym jeszcze więcej pracy, bo Google przechodzi na nowy system i wprowadza coś, co nazywa "nowe witryny".

Skoro już o zdjęciach monet mowa, to porządki robię też w galerii utworzonej na potrzeby katalogu miedziaków Augusta III. Okazało się, że część monet muszę na nowo obfotografować, bo jakość starych zdjęć jest powiedzmy... niezadowalająca. A jako że największym problemem, na jaki natknąłem się przy tworzeniu katalogu, jest mnogość odmian i wariantów groszy wynikająca z kreciej roboty króla Prus, dużo uwagi poświęcam analizie ich stempli. Weźmy na początek grosz z roku 1753, bez wątpliwości legalny produkt mennicy w Gubinie, a konkretnie rewers tej monety.
Orzeł z dolnej części tarczy wygląda z bliska tak:
Skrzydła ułożono nabijając blisko siebie punce klinów o różnej długości, szerszych przy głowie, zwężających się ku końcowi.
Teraz rocznik 1754 z tej samej mennicy
i Orzeł z jego rewersu.
Ta sama technika, ta sama robota. Ale nie szukając długo, w tym samym roczniku mamy takiego grosza.
Awers niemal identyczny, włącznie z charakterystyczną literą T w legendzie. Tymczasem na rewersie coś się zmieniło.
To coś jeszcze lepiej widać w górnej części herbu.
Skrzydła są utworzone z wyraźnie zarysowanych "ramion" uzupełnionych piórami-klinami poszerzającymi się na zewnątrz.

W czym problem, zapytacie. Zmienił się rytownik albo pozostał ten sam, ale zmienił używany zestaw narzędzi. Problem w tym, że według znanych mi źródeł, rytownikiem do końca działania gubińskiej mennicy pozostawał Stieler. Czyli prawdziwa jest teza druga, powiecie. Stieler postanowił zmienić rysunek orła, przygotował nowe punce i tyle. Może i tak, ale można mieć pewne wątpliwości, bo ten grosz z datą 1755,
a konkretniej, jego awers ma cechy groszy bitych już pod kontrolą pruską. Tymczasem orzeł na rewersie powstał tą samą techniką, jak na groszu z 1754 r.
Powiecie więc, że nie ma co dzielić włosa na czworo, po prostu Prusacy zagarnęli nie tylko wyposażenie mennicy, ale też personel i Stieler nadal robił stemple. I to jest chyba (tak na dziś uważam) właściwa konkluzja, bo po cóż szukać innych, bardziej skomplikowanych wyjaśnień.

Wiem, wiem, powtarzam się. Pisałem już o tym w styczniu tego roku, ale niedawno dostałem znaczną partię miedzi Augusta III, szelągi i grosze. Czyszczę je stopniowo i układając czytelne już monety obok siebie widzę coś w rodzaju łańcuszka na wpół zatartych śladów łączących monety na pozór całkiem różne i niepodobne do siebie. Mam nadzieję, że niedługo usunę przynajmniej część luk w tym łańcuszku.

A na deser, plon przedostatniego dnia urlopu.
Sierpniowe podgrzybki - wcześnie ta jesień przyszła.

Printfriendly