Drobne monety Królestwa Polskiego, miedziane grosze i trojaki oraz bilonowe 5- i 10-groszówki "od zawsze" zaprzątały moją uwagę. Najpierw dlatego, że teoretycznie krótki (bo siedmioletni) okres emisji zaowocował nieprzeciętnie wielką ilością odmian i wariantów, charakterystyczną raczej dla epoki ręcznego tworzenia stempli i ręcznego bicia monet. Tymczasem, okres po roku 1835, to już epoka nowoczesnych technik menniczych, epoka tłoczenia stempli z matryc, epoka automatycznych pras menniczych.
Dodatkowym bodźcem do szczególniejszego zainteresowania się tymi monetami jest rozziew między wspomnianym teoretycznie krótkim okresem emisji, a rzeczywistym czasem ich bicia - w skrajnym przypadku sięgający 1865 r. (dziesięciogroszówki).
Skończyłem.
No, może nie skończyłem, tylko doprowadziłem do stanu, w którym można katalog udostępnić wszystkim zainteresowanym. Katalog jest już w sieci, wystarczy kliknąć w zdjęcie "okładki".
Zapraszam do korzystania, do dzielenia się uwagami (najlepiej przez specjalnie w tym celu przygotowaną podstronę - POROZMAWIAJMY).
Będę bardzo wdzięczny za pomoc w rozwoju strony - zależy mi zwłaszcza na dobrej fotograficznej dokumentacji odmian i wariantów, które tylko opisałem, nie dysponując monetami ani ich zdjęciami.
Google Website Translator Gadget
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1840. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1840. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 kwietnia 2011
wtorek, 15 lutego 2011
Awersy monet Królestwa Polskiego od roku 1835.
1 maja 1834 car wydał ukaz wprowadzający do obiegu w całym cesarstwie nowe monety rosyjsko-polskie. Pierwsze takie monety (złotówki) wybito w Warszawie w roku 1834. Rosyjskie napisy na rewersie nie były jedyną nowością. Zmienił się również awers - polskiego orła na piersi dwugłowego orła rosyjskiego zastąpił święty Jerzy walczący ze smokiem. Godło królestwa Polskiego wylądowało na skrzydle, pomiędzy godłami innych ziem cesarstwa.Wszystko to miało jeden cel - dostosowanie systemu monetarnego Królestwa Polskiego do systemu imperialnego. Każda reguła ma jednak swoje wyjątki. W tym przypadku były to drobne monety zdawkowe, które nadal miały być bite na stopę polską i na których nie wprowadzono napisów cyrylicą. Mowa o nominałach od jednego do dziesięciu groszy. Z ich rewersów zniknęło słowo "POLSKI" (pozostała polska nazwa jednostki monetarnej - GROSZ). Całkowitej przemianie uległy awersy. Przyjrzyjmy się dokładniej dziesięciogroszówce (rocznik 1840).
Na piersi orła herb Moskwy - na czerwonej (pionowe kreskowanie) tarczy święty Jerzy w zbroi bez płaszcza, siedzący na koniu skierowanym w prawo, wbijający kopię w paszczę skrzydlatego smoka.
W latach 1835, 1836 i częściowo w roku 1837, herb Moskwy na 10-groszówkach wyglądał tak:
Św. Jerzy w zbroi z płaszczem powiewającym za plecami.
Tarczę otacza łańcuch orderu świętego Apostoła Andrzeja Pierwszego Powołańca. Sam order znajduje się pod tarczą, na tle ogona orła.
Łańcuch składała się z trzech rodzajów ogniw:
1, okrągłego medalionu z niebieskim krzyżem X z inicjałami SARP otoczonego czerwonozłotą aureolą,
2. niebieskiego medalionu z inicjałami P I (Petrus Primus) otoczonego chorągwiami,
3. medalionu z orłem carskim z tarczą św. Jerzego na piersi.
Skrzydło prawe (po lewej), od góry:
Herb Kazania - skrzydlaty smok w koronie, skierowany w lewo.
Herb Astrachania - królewska korona, pod nią wschodni miecz skierowany ostrzem w lewo.
Herb Syberii - dwa sobole stojące na tylnych łapach trzymające w przednich łapach pięcioszczytową koronę. W tle łuk i dwie skrzyżowane strzały skierowane grotami w dół.
Skrzydło lewe (po prawej), od góry:Herb Polski - orzeł w koronie.
Herb Chersonezu Taurydzkiego - ukoronowany dwugłowy orzeł bizantyński, na piersi tarcza z krzyżem ośmioramiennym.
(w katalogu G. M. Romanowa podano M. W. - jednak jak dotąd nie widziałem monet z kropkami po literach znaku mennicy).
Ogon orła - różna ilość piór i kształt (zależnie od rocznika i wariantu stempla).
Zadziwiająca ilość szczegółów, zwłaszcza jeżeli uświadomimy sobie, że identycznie wyglądały awersy pięciogroszówek - bilonowych monet o średnicy 17 mm, ważących mniej niż półtora grama.
Warto dokładnie przyglądać się monetom.
czwartek, 25 listopada 2010
Od kropkologii stosowanej do imagineskopii.
Jak być może niektórzy z Was wiedzą (choćby z wpisu inaugurującego mój blog), jednym z moich ulubionych tematów jest bilon Królestwa Polskiego z rocznikami 1835-1841 emitowany w latach 1835-1865. Do roku 1841 (z małymi wyjątkami) bito w Warszawie nominały 1 grosz, 3 grosze, 5 groszy i 10 groszy z datami odpowiadającymi rocznikowi produkcji. Później, na podstawie specjalnych zezwoleń Jego Imperatorskiej Mości bito drobne monety z polskimi nominałami pozostawiając na nich rok 1840. Taka była teoria. A co z praktyką?
Po próbie rozwikłania chronologicznych zagadek 10-groszówek z datą 1840, którą opublikowałem w Biuletynie Numizmatycznym 2/2009 zacząłem przyglądać się niższym nominałom. I mam kilka problemów.
Problem, a właściwie cała seria problemów ujawnia się przy próbie chronologicznego uszeregowania pięciogroszówek 1840. W latach wcześniejszych żonglowano rysunkiem awersu dosyć chaotycznie. Najbardziej charakterystyczny szczegół - kształt ogona orła (ilość piór) zmieniano tam i z powrotem. To nie układa się w żaden logiczny ciąg. To samo jest z literą G. Nie mam w zbiorze i udało mi się dotrzeć do zdjęć pięciogroszówki 1839 z awersem z roku 1836 (Plage 138, Berezowski 769). Czy taka moneta istnieje? Będę wdzięczny za zdjęcia.
Kolejne pytanie, które pewnie bez odpowiedzi zostanie, bo to pytanie z cyklu, co poeta miał na myśli. Chodzi o kształt litery G w słowie GROSZ / GROSZE / GROSZY. Dlaczego Plage uznał ten szczegół za ważny dla monet 1 i 10 groszy, a pominął dla trojaków i pięciogroszówek?
I sprawa następna - kropki na miedziakach.
O ile wiem, nikt nie kwestionuje poglądu, że na piątkach i dziesiątkach 1840 kropki były kodem określającym rok/lata emisji. A w jakim celu umieszczano je na miedziakach z datą 1839? Dokumenty cytowane przez księcia Jerzego Michaiłowicza Romanowa wspominają o biciu monet miedzianych aż po rok 1849 stemplami starego rysunku, ale z datą 1840, a nie 1839, nie było więc powodu do używania kropkowego kodu. Przypuszczam, że Warszawa postępowała zgodnie z zasadą "po co babcię denerwować, niech sie babcia cieszy" i co innego robiła, a co innego "sprawozdawała".
Utwierdza mnie w tym przekonaniu zderzenie oficjalnych nakładów jednogroszówek z datami 1839 i 1840 ze statystyką ich występowania na rynku. Stanisław Pusch, dyrektorujący mennicy warszawskiej w latach 1866-1867 podaje, że w roku 1839 wypuszczono do obiegu 670.398 jednogroszówek. Książę Jerzy Michajłowicz (za M. Demmenim) podał, że w roku 1839 wybito ich 670.291. Różnica niewielka.
Dla następnych roczników odpowiednie wartości wynoszą:
1840 - 242.820 (oba źródła zgodnie)
1841 - 372.377 (również zgodnie)
Grosze bito nadal, w latach 1842 do 1849 - teoretycznie z datą 1840. Łączna ilość monet wypuszczonych/wybitych wynosi:
11.832.594 (Pusch) / 11.490.997 (Demmeni). Różnica wynosi 341.597 sztuk, co nie ma wpływu na dalsze wyliczenia.
Teoretycznie wybito więc około 670 tysięcy monet z datą 1839, około 12 milionów monet z datą 1840 i niecałe 400 tysięcy monet z datą 1841.
Jak wygląda częstotliwość występowania tych roczników na rynku? Najłatwiej mozna to sprawdzić posługując sie wyszukiwarką na Allegro. Wyszukiwanie w aukcjach zakończonych daje wyniki z ostatniego miesiąca (mniej więcej ). Sprawdźmy (stan na 25-11-2010).
1839 - 39 aukcji
1840 - 17 aukcji
1841 - 1 aukcja
Posługując się Publicznym Archiwum Allegro możemy sprawdzić dane z okresu 2006-2010 eliminując wpływ przypadkowych fluktuacji. Wyniki są takie:
1839 - 1041 aukcji
1840 - 327 aukcji
1841 - 5 aukcji
Powyższe statystyki nie uwzględniają monet sprzedawanych w zestawach i opisywanych różnymi skrótami. Wyszukiwałem tylko dla fraz "grosz 18xx", gdzie xx to 39, 40 lub 41.
Fakty są więc takie, że jednogroszówki z datą 1839 występują trzy razy częściej, niż z datą 1840! Wytłumaczenie może być tylko jedno - na części monet wybitych po roku 1841 umieszczono datę 1839 zamiast 1840 (jak nakazywały carskie upoważnienia).
Czy w tej sytuacji możliwe jest ustalenie kiedy i w jakich ilościach wybito poszczególne odmiany jednogroszówek z datami 1839 i 1840? Dla uproszczenia zakładam, że w 1841 bito monety z datą 1841.
Myślę, że definitywną odpowiedź można by uzyskać wyłącznie na podstawie archiwaliów z lat 1839-1849. Niestety, nic nie wiadomo, by gdziekolwiek zachowały się takie zapisy. Dokąd nie zostaną odkryte i ujawnione, możemy polegać wyłacznie na metodzie pendologicznej stworzonej przez Jeremiasza Apollona Hytza z Podhajec. Metoda ta polega (w skrócie) na doraźnym lub trwałym powiększaniu wyobraźni za pomocą imagineskopów oraz środków imaginogennych. Opisał ją znakomicie niejaki Śledź Otrębus Podgrobelski w dziełku pod tytułem "Wstęp do imagineskopii". Zastanawiam się, czy nie ograniczyć prawa dostępu do bloga wyłacznie do osób, ktore udowodnią, że znają tę książkę.
Po próbie rozwikłania chronologicznych zagadek 10-groszówek z datą 1840, którą opublikowałem w Biuletynie Numizmatycznym 2/2009 zacząłem przyglądać się niższym nominałom. I mam kilka problemów.
Problem, a właściwie cała seria problemów ujawnia się przy próbie chronologicznego uszeregowania pięciogroszówek 1840. W latach wcześniejszych żonglowano rysunkiem awersu dosyć chaotycznie. Najbardziej charakterystyczny szczegół - kształt ogona orła (ilość piór) zmieniano tam i z powrotem. To nie układa się w żaden logiczny ciąg. To samo jest z literą G. Nie mam w zbiorze i udało mi się dotrzeć do zdjęć pięciogroszówki 1839 z awersem z roku 1836 (Plage 138, Berezowski 769). Czy taka moneta istnieje? Będę wdzięczny za zdjęcia.
Kolejne pytanie, które pewnie bez odpowiedzi zostanie, bo to pytanie z cyklu, co poeta miał na myśli. Chodzi o kształt litery G w słowie GROSZ / GROSZE / GROSZY. Dlaczego Plage uznał ten szczegół za ważny dla monet 1 i 10 groszy, a pominął dla trojaków i pięciogroszówek?
1 grosz 1837 - G z szeryfem i bez szeryfa.
I sprawa następna - kropki na miedziakach.
O ile wiem, nikt nie kwestionuje poglądu, że na piątkach i dziesiątkach 1840 kropki były kodem określającym rok/lata emisji. A w jakim celu umieszczano je na miedziakach z datą 1839? Dokumenty cytowane przez księcia Jerzego Michaiłowicza Romanowa wspominają o biciu monet miedzianych aż po rok 1849 stemplami starego rysunku, ale z datą 1840, a nie 1839, nie było więc powodu do używania kropkowego kodu. Przypuszczam, że Warszawa postępowała zgodnie z zasadą "po co babcię denerwować, niech sie babcia cieszy" i co innego robiła, a co innego "sprawozdawała".
Utwierdza mnie w tym przekonaniu zderzenie oficjalnych nakładów jednogroszówek z datami 1839 i 1840 ze statystyką ich występowania na rynku. Stanisław Pusch, dyrektorujący mennicy warszawskiej w latach 1866-1867 podaje, że w roku 1839 wypuszczono do obiegu 670.398 jednogroszówek. Książę Jerzy Michajłowicz (za M. Demmenim) podał, że w roku 1839 wybito ich 670.291. Różnica niewielka.
Dla następnych roczników odpowiednie wartości wynoszą:
1840 - 242.820 (oba źródła zgodnie)
1841 - 372.377 (również zgodnie)
Grosze bito nadal, w latach 1842 do 1849 - teoretycznie z datą 1840. Łączna ilość monet wypuszczonych/wybitych wynosi:
11.832.594 (Pusch) / 11.490.997 (Demmeni). Różnica wynosi 341.597 sztuk, co nie ma wpływu na dalsze wyliczenia.
Teoretycznie wybito więc około 670 tysięcy monet z datą 1839, około 12 milionów monet z datą 1840 i niecałe 400 tysięcy monet z datą 1841.
Jak wygląda częstotliwość występowania tych roczników na rynku? Najłatwiej mozna to sprawdzić posługując sie wyszukiwarką na Allegro. Wyszukiwanie w aukcjach zakończonych daje wyniki z ostatniego miesiąca (mniej więcej ). Sprawdźmy (stan na 25-11-2010).
1839 - 39 aukcji
1840 - 17 aukcji
1841 - 1 aukcja
Posługując się Publicznym Archiwum Allegro możemy sprawdzić dane z okresu 2006-2010 eliminując wpływ przypadkowych fluktuacji. Wyniki są takie:
1839 - 1041 aukcji
1840 - 327 aukcji
1841 - 5 aukcji
Powyższe statystyki nie uwzględniają monet sprzedawanych w zestawach i opisywanych różnymi skrótami. Wyszukiwałem tylko dla fraz "grosz 18xx", gdzie xx to 39, 40 lub 41.
Fakty są więc takie, że jednogroszówki z datą 1839 występują trzy razy częściej, niż z datą 1840! Wytłumaczenie może być tylko jedno - na części monet wybitych po roku 1841 umieszczono datę 1839 zamiast 1840 (jak nakazywały carskie upoważnienia).
Czy w tej sytuacji możliwe jest ustalenie kiedy i w jakich ilościach wybito poszczególne odmiany jednogroszówek z datami 1839 i 1840? Dla uproszczenia zakładam, że w 1841 bito monety z datą 1841.
Myślę, że definitywną odpowiedź można by uzyskać wyłącznie na podstawie archiwaliów z lat 1839-1849. Niestety, nic nie wiadomo, by gdziekolwiek zachowały się takie zapisy. Dokąd nie zostaną odkryte i ujawnione, możemy polegać wyłacznie na metodzie pendologicznej stworzonej przez Jeremiasza Apollona Hytza z Podhajec. Metoda ta polega (w skrócie) na doraźnym lub trwałym powiększaniu wyobraźni za pomocą imagineskopów oraz środków imaginogennych. Opisał ją znakomicie niejaki Śledź Otrębus Podgrobelski w dziełku pod tytułem "Wstęp do imagineskopii". Zastanawiam się, czy nie ograniczyć prawa dostępu do bloga wyłacznie do osób, ktore udowodnią, że znają tę książkę.
Imagineskop numizmatyczny :-)
Bez wyobraźni "nie razbieriosz".
wtorek, 21 września 2010
Chronologia 10-groszówek 1840 - uzupełnienie
Dziesięciogroszówki z rocznikiem 1840 kryją wiele tajemnic. Bito je przez całe ćwierćwiecze i wygląd ich w tym czasie podlegał wielu zmianom. Z powodu wojennych zniszczeń, które dotknęły między innymi i nasze archiwa, nie mamy pewności kiedy bito poszczególne odmiany. Próba rozwiązania tej zagadki, którą Andrzej Schmidt opublikował w Wiadomościach Numizmatycznych w roku 1981 od początku budziła moje wątpliwości. Dysponując bogatą kolekcją odmian i wariantów i obserwując częstotliwość pojawiania się ich na rynku wyciągałem odmienne wnioski. Co jakiś czas dzieliłem się nimi z czytelnikami numizmatycznego forum Allegro prezentując nowe nabytki, niekiedy wcześniej nie publikowane albo po prostu mało znane. Tam też podjąłem pierwszą próbę podsumowania tematu. Zachęcany przez kilka osób, opublikowałem swoje wnioski w Biuletynie Numizmatycznym. Po publikacji nie przestałem przyglądać się dziesiątkom z datą 1840, bo paru drobiazgów jeszcze mi w kolekcji brakuje. Nie przestałem i bardzo dobrze, bo...
Tuż przed urlopem zalicytowałem w pewnej aukcji na Allegro i wygrałem coś takiego:

Miałem już wcześniej dziesiątkę z kropką po roku, ale dlaczego nie kupić tanio jeszcze jednej? Udało się. Kupiłem. Przyniosłem z poczty, zrobiłem zdjęcia, wrzuciłem w komputer, powiększyłem i... zaraz zaraz, coś jest nie tak z listkami pod jedynką w dacie. Wyraźnie widać, że są dwa, a przecież pamiętam, że powinny być trzy.
Szybki przegląd zdjęć monet z kolekcji wyjaśnił sprawę.
Jak ja tego mogłem wcześniej nie zauważyć?!
Przecież tak wnikliwie analizowałem rysunki monet przed publikacją artykułu. Tyle osób oglądało zdjęcia w pierwszych, internetowych jeszcze przymiarkach do artykułu i nikt na to nie zwrócił uwagi!
Wszyscy zainteresowani wiedzą, że na dziesięciogroszówkach 1840 w wieńcu na rewersie są dwa różne układy „jagódek”, które Plage opisywał jako gałązki mające po trzy lub po dwie jagódki. W moim artykule używałem określeń „stary wieniec” i „nowy wieniec”. Okazuje się jednak, że nowy wieniec ma dwa warianty, które najłatwiej rozróżnić patrząc na listki pod jedynką rocznika.
Wariant „nowego wieńca z dwoma listkami” spotykamy wyłącznie na odmianach ze starym awersem (przymknięte dzioby orłów).
To odmiany: bez kropek na rewersie i z kropką po roku.
Trzy listki widzimy na wszystkich odmianach z nowym awersem i na wszystkich odmianach ze starym awersem i z kropkami na rewersie.
Nie mam w archiwum żadnego zdjęcia monety ze starym awersem bez kropek na rewersie, na której byłby nowy wieniec z trzema listkami. Zaryzykuję stwierdzenie, że obydwa warianty występują tylko na odmianie „kropka po dacie”, przy czym na odmianie z bezszeryfowym G w GROSZY spotyka się tylko nowy wieniec z dwoma listkami, a na odmianie z G z szeryfem znajdujemy oba warianty nowego wieńca. Bardzo mnie to ucieszyło, bo jakby na to nie patrzeć, jest to dodatkowe potwierdzenie chronologii, którą zaproponowałem w BN. Mała rzecz, a cieszy.
Nadal będę śledził dziesiątki 1840 pojawiające się na rynku. Co prawda na liście brakujących mi odmian/wariantów pozostały mi jeszcze tylko dwie pozycje, ale nie można wykluczyć, że pojawi się kiedyś coś, czego wcześniej nie odnotowano.
Będę wdzięczny za informacje o Waszych spostrzeżeniach na temat jednej z moich ulubionych monet. Może macie w kolekcjach jakieś nieopublikowane dotąd ciekawostki.
Powyższy tekst jest skrótem części artykułu, który opublikowałem w tegorocznym trzecim numerze Biuletynu Informacyjnego TPZN.
Tuż przed urlopem zalicytowałem w pewnej aukcji na Allegro i wygrałem coś takiego:

Miałem już wcześniej dziesiątkę z kropką po roku, ale dlaczego nie kupić tanio jeszcze jednej? Udało się. Kupiłem. Przyniosłem z poczty, zrobiłem zdjęcia, wrzuciłem w komputer, powiększyłem i... zaraz zaraz, coś jest nie tak z listkami pod jedynką w dacie. Wyraźnie widać, że są dwa, a przecież pamiętam, że powinny być trzy.
Szybki przegląd zdjęć monet z kolekcji wyjaśnił sprawę.
Jak ja tego mogłem wcześniej nie zauważyć?!
Przecież tak wnikliwie analizowałem rysunki monet przed publikacją artykułu. Tyle osób oglądało zdjęcia w pierwszych, internetowych jeszcze przymiarkach do artykułu i nikt na to nie zwrócił uwagi!
Wszyscy zainteresowani wiedzą, że na dziesięciogroszówkach 1840 w wieńcu na rewersie są dwa różne układy „jagódek”, które Plage opisywał jako gałązki mające po trzy lub po dwie jagódki. W moim artykule używałem określeń „stary wieniec” i „nowy wieniec”. Okazuje się jednak, że nowy wieniec ma dwa warianty, które najłatwiej rozróżnić patrząc na listki pod jedynką rocznika.
Wariant „nowego wieńca z dwoma listkami” spotykamy wyłącznie na odmianach ze starym awersem (przymknięte dzioby orłów).
To odmiany: bez kropek na rewersie i z kropką po roku.
Trzy listki widzimy na wszystkich odmianach z nowym awersem i na wszystkich odmianach ze starym awersem i z kropkami na rewersie.
Nie mam w archiwum żadnego zdjęcia monety ze starym awersem bez kropek na rewersie, na której byłby nowy wieniec z trzema listkami. Zaryzykuję stwierdzenie, że obydwa warianty występują tylko na odmianie „kropka po dacie”, przy czym na odmianie z bezszeryfowym G w GROSZY spotyka się tylko nowy wieniec z dwoma listkami, a na odmianie z G z szeryfem znajdujemy oba warianty nowego wieńca. Bardzo mnie to ucieszyło, bo jakby na to nie patrzeć, jest to dodatkowe potwierdzenie chronologii, którą zaproponowałem w BN. Mała rzecz, a cieszy.
Nadal będę śledził dziesiątki 1840 pojawiające się na rynku. Co prawda na liście brakujących mi odmian/wariantów pozostały mi jeszcze tylko dwie pozycje, ale nie można wykluczyć, że pojawi się kiedyś coś, czego wcześniej nie odnotowano.
Będę wdzięczny za informacje o Waszych spostrzeżeniach na temat jednej z moich ulubionych monet. Może macie w kolekcjach jakieś nieopublikowane dotąd ciekawostki.
Powyższy tekst jest skrótem części artykułu, który opublikowałem w tegorocznym trzecim numerze Biuletynu Informacyjnego TPZN.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















