Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aukcje monet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aukcje monet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2019

Ogórki zza oceanu.

Lato w pełni. Sezon ogórkowy.
Kiedyś hitem tego sezonu był wieloryb rzekomo płynący w górę Wisły (na tarło???). W tym roku rzeczywistość przebija fantazję. Nagłówek "Kangur biega po Warmii" to w letniej prasie nic dziwnego, ale jeśli się potrąci zwierzaka, a po wyjściu z samochodu okazuje się, że to kangur, to sytuacja wygląda inaczej troszkę.
Około godziny 1.30 dyżurny otrzymał informację, że przy drodze krajowej 42 w rejonie Koziej Woli leży potrącony kangur. Policjanci udali się na miejsce. Nie zastali tam osoby, która potrąciła zwierzę. O fakcie powiadomili właściciela zwierzęcia i zarządcę drogi
To było w świętokrzyskiem, więc po naszych drogach biegały latem co najmniej dwa torbacze.

Wśród typowo wakacyjnych tematów, pojawiły się dwie numizmatyczne wiadomości z USA. Całkiem poważne.
Bo czy nie jest poważną wiadomość, że sześćdziesięcioośmioletni "coin dealer" z Minnesoty został skazany na trzydziestomiesięczny pobyt w więzieniu federalnym? Pan Barry Ron Skog musi jeszcze zapłacić odszkodowanie swoim ofiarom (kwot nie podano). I tak mu się udało, bo teoretycznie mógł się załapać na 15 lat za handel fałszywymi numizmatami i 20 lat za przestępstwa pocztowe. Procesu nie było, wyrok zapadł na podstawie porozumienia.

Skog miał kłopoty z prawem już wcześniej. W roku 2011 firma Collectors Universe powiązana z PCGS doprowadziła do tego, że zakazano mu wyrobiania i importowania fałszywych slabów PCGS i sprzedawania monet pakowanych w takie lewe slaby. Niezależnie od tego, czy były by to monety fałszywe, czy oryginalne.
Skog prowadził numizmatyczną firmę wysyłkową Burnsville Coin Company. Ogłaszał się w Numismatic News i oczywiście nie wspominał, że przedmiotem oferty są falsyfikaty. Kiedy ktoś wyrażał zainteresowanie zakupem, dostawał od Skoga dodatkową ofertę z atrakcyjnymi monetami w jeszcze atrakcyjniejszych cenach.
Udowodniono mu sprzedaż podrobionych monet co najmniej 12 ofiarom, które tym samym oszukał na 57 524,29 $. Nie bez znaczenia dla sądu były również udowodnione działania w zamiarze sprzedaży jeszcze 275 fałszywych monet oferowanych za około 235 000 $.
Pan Skog wygląda tak
Jeśli ktoś z Was jest również jego ofiarą, może zgłosić roszczenia telefonicznie na numer 651-539-1617 (oczywiście w USA, w Minnesota Commerce Fraud Bureau). Dzwoniący mogą zastrzec anonimowość.
I jeszcze jedno. Stroną oskarżającą była Anti-Counterfeiting Task Force, oddział Anti-Counterfeiting Educational Foundation Inc.

Druga wiadomość z USA zaczyna się sensacyjnie:
"Recently a 1938-S Mercury Dime was sold at auction by Legend Rare Coins for an astronomical sum of $364,000! "    
Dlaczego to suma astronomiczna? Ano dlatego, że w rubryce ‘Coin Market’ w Numismatic News, rubryce publikującej aktualne notowania gradowanych monet USA, dziesięciocentówkę 1938-S w stanie MS65 FB wyceniono na...
160$ (słownie sto sześćdziesiąt dolarów USA). Imponujące przebicie. Ale to jeszcze nic. Zauważcie proszę, że 364 tysiące dolarów zapłacił zwycięzca aukcji, co oznacza, że oprócz niego był jeszcze ktoś, kto zaoferował kwotę niższą o zaledwie jedno postąpienie. Nie chce mi się sprawdzać, ile zgodnie z regulaminem wynosiło to postąpienie na tej konkretnie aukcji. To bez znaczenia. Można się tylko zastanawiać, jakie motywacje mogły kierować osobami licytującymi tę monetkę na tak wyśrubowanym poziomie. A jest to poziom kosmiczny, bo popatrzcie sami. To fragment wykazu cen uzyskanych za dziesiątki 1938-S ogradowane przez PCGS.
Widzicie?! Widzicie, jaka jest różnica ceny między MS67+FB, a MS68+FB? Jeden punkcik w ocenie spowodował, że za pieniądze wydane na tę o punkt lepszą można by kupić prawie dwieście tych o punkt gorszych. Najlepsze w tym wszystkim jest, że gdyby położyć te dwie monety kolejno przed najlepszymi amerykańskimi graderami, oczekiwanie jednomyślności oceny było by wielką naiwnością. A gdyby nie mieli możliwości bezpośredniego ich porównania między sobą, to jestem pewien, że żadnego konsensusu, żadnej zgodności oceny by nie było. A tak między nami mówiąc, nie zdziwił bym się, gdyby monety (jeszcze niezapuszkowane) zamieniły się miejscami (i wartością); chwila nieuwagi, roztargnienia, jakaś myśl na mgnienie oka odciągająca uwagę od monet i pozamiatane. Która jest która?
No więc, jaka może być motywacja takiego licytowania? Chęć posiadania najwyżej ocenionej (mam na myśli notę gradingową) i na dodatek jedynej  na świecie z tą oceną  dziesięciocentówki 1938-S. MAX-NOTA, skąd my to znamy? A co będzie, gdy pojawi się skądś egzemplarz, który uzyska notę MS69+FB? Bez miliona w kieszeni nie ma co licytować. Chyba. Kto bogatemu zabroni. Mimo wszystko od teorii psychologiczno psychiatrycznych bardziej prawdopodobna wydaje mi się prosta i czysta pralnia. Pralnia brudnych pieniędzy, gdyby ktoś od razu nie skojarzył.

Ameryka  Ameryką, ale gdyby tak się spokojnie zastanowić, to u nas jest to samo. Prawie to samo, bo po pierwsze nie mamy żadnej fundacji ani instytucji (poza "literkowymi służbami"), która zajmowała by się walką z fałszerzami monet, a po drugie, ceny u nas też jakby niższe. To drugie może się zmienić, tak przynajmniej wynika z entuzjastycznego w tonie artykułu w Rzeczpospolitej, który dziś rano przeczytałem.

A tymczasem...
Praca nad katalogiem A3S trwa. Mam kilka nowych monet niewątpliwie wątpliwej oryginalności.
 
 
Oryginałów zresztą też.
A żeby oczy od monitora odpoczywały, odwiedzam różne górskie miejsca, znane i mniej znane.
 
Kto zgadnie, gdzie wczoraj byłem?

piątek, 21 sierpnia 2015

Jesienny terminarz.

Jesień zapowiada się bardzo interesująco.

Najpierw ósma aukcja u Michała Niemczyka - 3 października w warszawskim hotelu Westin. W sieci jest już wstępny przegląd wystawionego materiału. Sporo ciekawego materiału (piękny zestaw literatury z oryginałami katalogów aukcji najważniejszych polskich kolekcji numizmatycznych). Na pełny katalog trzeba jeszcze chwilę poczekać.

Następny weekend  - Toruńskie Warsztaty Numizmatyki Antycznej, wbrew nazwie nie w Toruniu tylko w Krakowie (u Czapskich). To już XI edycja warsztatów, druga w Krakowie. W zeszłym roku znalazłem czas tylko na drugi dzień, w tym roku będę na całości.
Zachęcam do udziału. Program przedstawia się następująco (cytuję treść ogłoszenia z forum TPZN):
Organizatorzy:    Muzeum Narodowe w Krakowie, Fundacja „Traditio Europae”
Patronat:      Institut für Numismatik und Geldgeschichte, Universität Wien
Termin:       9-10 października 2015 roku
Miejsce:      Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, ul. Piłsudskiego 12, Kraków
Dla kogo?
Toruńskie Warsztaty Numizmatyki Antycznej są cyklem wykładów i zajęć praktycznych z zakresu mennictwa starożytnej Grecji i Rzymu oraz obszarów kulturowo pokrewnych lub zależnych (perskich, partyjskich, celtyckich i naśladownictw z obszaru północnego Barbaricum). Skierowane są do studentów oraz doktorantów archeologii i historii, kolekcjonerów monet antycznych starożytnej Grecji i Rzymu, jak też do wszelkich miłośników kultury antycznej.

Program:
9 października: wykłady i zwiedzanie od godz. o 10.00 do 18.00, między modułami przerwa na obiad - od 14.30 do 15.30:
- „Mennictwo Imperium Romanum w Rzymie i w prowincjach: wprowadzenie” - 2 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (B. Awianowicz)
- „Moneta jako źródło archeologiczne” - 1,5 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (J. Rakoczy)
- „Badania składu pierwiastkowego monet ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie” – 1,5 godz. wykładu + 30 min. dyskusji (J. M. del Hoyo, M. Matosz)
- zwiedzanie ekspozycji monet antycznych MNK w Pałacu Czapskich (oprowadza J. Bodzek).

10 października: od godz. 9.00 do 18.00, między modułami obiad - od 14.30 do 15.30:
- od godz. 9.00 do 10.00 możliwość indywidualnego zwiedzenia ekspozycji monet w MNK w Pałacu Czapskich
- „Mennictwo Seleukidów - cz. 3.” - 1,5 godz. wykładu + ok. 30 min. dyskusji (J. Bodzek)
- Panel dyskusyjny poświęcony aspektom prawnym związanym z numizmatyką - 1,5 godz. (P. Groński)
-  „Nieniszczące badania monet” – 1,5 godz. wykładu pracownika LANBOZu
- zwiedzanie Laboratorium Analiz i Nieniszczących Badań Obiektów Zabytkowych – 2 godz.

Warsztaty poprowadzą m.in.:
dr hab. Bartosz Awianowicz – filolog klasyczny, adiunkt w Katedrze Filologii Klasycznej UMK, prezes Toruńskiego Oddziału PTN, autor podręcznika Język łaciński z elementami epigrafiki i numizmatyki rzymskiej dla historyków i archeologów (wyd. 1. Toruń 2006, wyd. 3. Toruń 2010), kompendium legend i skrótów na monetach republikańskiego Rzymu pt. Monety Republiki Rzymskiej. Kompendium (2010) oraz wielu artykułów z zakresu m.in. epigrafiki i numizmatyki antycznej.
dr hab. Jarosław Bodzek – archeolog, kierownik Gabinetu Numizmatycznego w Muzeum Narodowym w Krakowie, adiunkt w Instytucie Archeologii UJ, redaktor „Notae Numismaticae”, autor monografii ΤΑ ΣΑΤΡΑΠΙΚΑ ΝΟΜΙΣΜATA. Mennictwo satrapów w okresie panowania Achemenidów (ok. 550-331 a. C.) (Kraków 2011), tomu Sylloge Nummorum Graecorum. Poland. Volume III. The National Museum in Cracow. Part 4. Sarmatia-Bosporus (Kraków 2006) oraz wielu artykułów poświęconych archeologii i numizmatyce antycznej.
mgr Paweł Groński – sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie; do 2004 r. specjalista w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji; współpracownik Kancelarii Premiera i Sejmu RP oraz Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego; autor publikacji m. in. z zakresu prawa administracyjnego oraz prawa pracy; pasjonat numizmatyki (głównie antycznej) od ponad 20 lat.
dr Julio M. del Hoyo-Meléndez – absolwent Universidad Politecnica de Valencia w zakresie konserwatorstwa, pracownik LANBOZ Muzeum Narodowego w Krakowie, specjalista analiz materiałowych przedmiotów muzealnych, w tym monet – współautor m.in. wraz z Martą Matosz publikacji m.in. na temat badań promieniami X  monet piastowskich.
dr Jacek Rakoczy – archeolog, asystent w Zakładzie Archeologii Antycznej UMK, współautor Mennictwa bosporańskiego od VI do końca II wieku p.n.e. (Toruń 2012) i autor artykułów archeologicznych i numizmatycznych.

Warunki uczestnictwa:
Prosimy o potwierdzenie chęci uczestnictwa w warsztatach do końca września 2015 r. Prosimy też o informację, czy będą Państwo uczestniczyć w całości, czy też w części przewidzianych zajęć. Jeśli przyjeżdżają Państwo jedynie na część warsztatów, prosimy o informację o konkretnych terminach.
Koszt uczestnictwa w warsztatach: 80 zł za całość, lub 40 zł za udział w modułach jednego dnia (w cenę wliczony obiad i materiały). Dla studentów i doktorantów udział darmowy.
Prosimy o wpłaty najpóźniej do 30 września 2015 r. na konto Fundacji „Traditio Europae” w Volkswagen Bank Direct: 16 2130 0004 2001 0426 1574 0001 z dopiskiem: „darowizna na cele statutowe – numizmatyka antyczna”.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt z Bartoszem Awianowiczem: bartosz.awianowicz@uni.torun.pl
Październik zakończę w Gdańsku na koncercie DMB - z numizmatyką niewiele ma to wspólnego, ale na monetach świat się nie kończy.

Na tym nie koniec.
Na Facebooku, profilu Gabinetu Numizmatycznego Damiana Marciniaka pojawiła się informacja o przygotowaniach do wydania dwóch publikacji Rafała Janke. Będą to "Katalog monet Stanisława Augusta Poniatowskiego" zapowiadany na koniec roku oraz "Historia Mennicy Warszawskiej 1765-1868", która ma się ukazać już w październiku. Obie pozycje zapowiadają się niezwykle interesująco i na pewno pojawią się na półkach mojej biblioteczki.


Żeby tradycji stało się zadość muszę jeszcze znaleźć jakieś zdjęcie. Co by tu...
O!
Taki widoczek mieliśmy z werandy przed naszym wakacyjnym locum.


A potem przyleciały szpaki.





czwartek, 11 lipca 2013

Prawie zapomniałem.

W kwietniu pisałem o aukcji, która miała się odbyć piątego maja. Ze względu na bardzo bogatą i ciekawą ofertę polskich monet zakończyłem akapit: "Z niecierpliwością czekam na listę wynikową."i... zapomniałem.
Prawie.

Lista wynikowa jest dostępna.
Zobaczmy, jak poszło.
Szóstak Jana Kazimierza z 1657 r. z portretem Zygmunta III (lot 2737) poszedł za 40000 koron (wywołanie 15000).
Grosz Batorego z 1581 r. (Kopicki 500) - lot 2694 oszacowany na 8500 koron sprzedano za 95000 - prawie dwunastokrotne przebicie!.
Lubelski szóstak Zygmunta III z 1595 r. (lot 2701) poszedł za koron 12000, co przy wywołaniu 7000 oznacza niezbyt wielkie zainteresowanie.
Półgrosz Zygmunta Starego z 1511 r. wyceniony na 350 euro (3000 koron) błędnie opisany jako Kopicki 413 (R8) - spadł (lot 2678).
Na półtoraka Zygmunta III rzekomo z 1611 r. wycenionego na starcie na 590 euro (lot 2729) też chętnych nie było.
Nie dziwi mnie to, bo to ewidentne pomyłki autorów katalogu.
Chętni byli na inne wątpliwe monety.
Trojaka malborskiego 1596  (lot 2717) sprzedano za 17000 koron (wywołanie 10000), trojaka krakowskiego 1600 z datą zapisaną jako " 0K0 " - również nieobecnego w literaturze (lot 2725) sprzedano po cenie wywoławczej - 10000 koron.
W sumie zgodnie z oczekiwaniami - monety rzadkie sprzedały się dobrze, ewidentne wpadki zostały surowo ocenione. Okazało się też, że hazardziści ryzykujący niemałe sumy na zakupy potencjalnych rarytasów, to nie tylko polska specjalność.

O ile googlowy Blogger, gościnny gospodarz mojego bloga nie myli się, jest to dwusetny wpis. Niezbyt to dużo, jak na prawie trzyletnią obecność w sieci. Może kiedyś się poprawię.
Licznik odwiedzin powoli zbliża się do dwustu tysięcy, za co jestem Wam bardzo wdzięczny.
Nie mam wyjścia, zdecydowanie muszę się poprawić,




poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Poniedziałek pełen niespodzianek.

Tytuł z rymem żółtym, jak mawiali panowie z Salonu Niezależnych, ale zawsze uważałem, że rym żółty lepszy od białego.

Trzy niespodzianki dostarczyła niezawodna Poczta Polska.
Pierwszą jest katalog aukcyjny - Pegasus Auctions in collaboration with La Galerie Numismatique - Auction 2 - aukcja odbędzie się 5 maja w hotelu Sheraton w Sztokholmie. Niespodzianka, bo katalogu nie zamawiałem. Ba, nawet firmy nie znam.
Nic to. Katalog ładny, kredowy papier, niezłe zdjęcia. Polskie monety pojawiają się już na okładce
dwa trojaki Batorego i szóstak Jana Kazimierza z portretem Zygmunta III. Ciekawe co w środku. Też nieźle. Polskie monety zajmują 20 stron. Głównie trojaki, znaczna część w zestawach po kilka sztuk. W opisach numery z katalogu Igera. Jest kilka pozycji przyspieszających bicie serca, jak wspomniany wyżej szóstak. Oprócz niego na przykład grosz Batorego z 1581 r. (Kopicki 500), lubelski szóstak Zygmunta III z 1595 r. Ale są też okazje do zupełnie innej ekscytacji. Pierwszą polską monetą w katalogu jest półgrosz Zygmunta Starego z 1511 r. w dość podłym stanie wyceniony na ...
350 euro!?! W opisie: Kopicki 413 (R8) - no tak, autor katalogu nie zauważył, że R8 dotyczy monety z błędną datą 1599.
I następny kwiatek - półtorak Zygmunta III z 1611 r. wyceniony na starcie na 590 euro. Tyle, że na zdjęciu ewidentnie jest rocznik 1621. No może ta dwójka troszkę niewyraźna.
Czy wobec tego można mieć zaufanie, że następne rarytasy - trojak malborski 1596 i trojak krakowski 1600 z datą zapisaną jako " '0K0' " - nieobecne w literaturze, są prawdziwe?
Z niecierpliwością czekam na listę wynikową.

Niespodzianka druga, to grosz Augusta III z 1754 r.
Wydawało mi się, że mam już wszystkie odmiany tej monety, a tu niespodzianka, takiego portretu jeszcze nie miałem. I na dodatek na rewersie cyfry 5 i 7 bite puncami o rozmiarze, jak dla szelągów.

Niespodzianka trzecia, największa jest fizycznie bardzo mała

szeląg Augusta III, rocznik 1752, pod herbami literka O

Moneta nie notowana u Czapskiego i u Gumowskiego w "Gubin i jego mennice". Gumowski odnotował ją w roku 1914 w "Podręczniku" (przywołując zbiór Mańkowskiego). Jest też w katalogach Kamińskiego/Żukowskiego i Kopickiego.
Szczerze mówiąc byłem już prawie pewien, że szelągów z literą O nigdy nie  było, a ich obecność w katalogach to wynik niedokładnego odczytania źle zachowanej monety. A jednak...
Miła niespodzianka.

No to teraz łyżka dziegciu do tej beczki miodu.

W sobotę, 20 kwietnia zadałem na cafe Allegro pytanie:
W jakim celu kupuje się takie kopie ilustrując je linkiem do aukcji

Przez weekend wątek zaliczył ponad 300 odsłon, teraz ma ich już ponad 450; 29 osób odpowiedziało na pytanie ankiety. Nie mam pewności, czy odpowiadały osoby rzeczywiście kupujące „kopie” monet, czy są to raczej odpowiedzi „myślę, że ci, co kupują, kupują dlatego, że...”.
Jak by nie było, odpowiedzi nie są budujące. Spodziewałem się, że najczęściej usłyszę „A co Cie to obchodzi!”. Tak się też stało. Nieprzypadkowo druga co do popularności odpowiedzią było „aby sprzedać je jako oryginały”. Te dwie odpowiedzi, to 69% wszystkich. 14% respondentów, to naiwni optymiści - „bo mam nadzieję, że sprzedający nie wie, że to oryginał”. Reszta realizuje swoją wolność - kolekcjonuje co chce i nikomu nic do tego. 
Dlaczego nie uznaję, że odpowiedź „A co Cie to obchodzi!” to też odzew ze strony czcicieli wolności? Bo nie jestem naiwnym optymistą. Zakupami „kopii” i „replik” rządzi żądza pieniądza.

Czy można optymistycznie patrzeć w przyszłość internetowego handlu numizmatami? Różnie to wygląda z różnych punktów widzenia.
Allegro dawno przestało być platformą handlową przyjazną sprzedającym. Pomijam jakość działania serwisu i programowych narzędzi dla sprzedawców. Trudno jednak nie zauważyć, że jego właściciele i administracja koncentrują się na działach zapewniających stały i jak największy dochód ale też trudno mi uznać, że to nie błąd. Nie zawsze warto robić to, co się robić opłaca. Na nasze nieszczęście handel numizmatami (i innymi przedmiotami kolekcjonerskimi) nie jest priorytetem serwisu. Wystarczy porównać 
z wynikiem innej kategorii, np. telefony i akcesoria:
To całkiem inny rząd wielkości, a business is business. 

Kupujących też serwis nie pieści. Trudno zaakceptować siłowe wprowadzanie „ulepszeń” i brak reakcji na protesty użytkowników (odpowiedzi „a bo nie” i „a bo tak” nie są reakcją). Wyniki widać jak na dłoni na powyższych wykresach. Jest ślad po zapaści z początku kwietnia i bardzo wyraźny spadek sprzedaży po wdrożeniu „nowego wyglądu”. A nie zebrała ta nowość pozytywnych komentarzy, o nie.
Kolekcjonerzy nie mogą liczyć na ochronę przed wszechobecnymi podróbkami dokąd handel nimi przynosi zyski serwisowi. A przynosi i przynosić będzie, bo w tym przypadku nikt nie będzie interweniował, tak jak interweniował w na przykład sprawie fałszywych Adidasów.
Ostatnia deska ratunku – cafe też padła ofiarą „ulepszeń” - coraz mniej osób tam zagląda, coraz trudniej o pomoc.
Krótko mówiąc, lepiej, to już było.

Allegro wszystkich nas trochę rozleniwiło. Po co szukać nie wiadomo gdzie, skoro na Allegro jest wszystko i na dodatek w jednym miejscu. Takie myślenie stało się przyczyną powszechnego uzależnienia. Wiele osób utożsamia internetowe zakupy z kupowaniem na allegro i nawet nie myśli o innych możliwościach. Dlatego wielu przedsiębiorców utrzymuje konta i aktualna ofertę na Allegro sądząc, że tu najłatwiej złowić klienta. To może się zmienić! Warto porozglądać się trochę za rozwiązaniami alternatywnymi.

Na szczęście dla nas wszystkich na Allegro świat się nie kończy. Wystarczy wyjść poza zestaw zapisanych w komputerze ulubionych linków i zakładek. Oprócz alternatyw oczywistych (eBay, Kiermasz, Świstak, Tradera) jest w sieci mnóstwo miejsc, w których można monety kupować, sprzedawać, wymieniać. Wystarczy trochę wyobraźni przy odpytywaniu wyszukiwarek.
Później jednak wyobraźnię lepiej trzymać na wodzy, bo polowania na jelenie odbywają się nie tylko na Allegro, a sezon łowiecki trwa przez okrągły rok.






środa, 21 września 2011

Kilka ciekawych aukcji

Najpierw ta najświeższa.

Pamiętacie "pokrakę"?

  

Czas robi swoje i właściciel tej niezwykłej monety spuścił z tonu i wystawił ją ponownie. 
Tym razem bez minimum. Zalicytowałem, dlaczego by nie, ale poległem. Poszła za 46,50 euro. 

Moneta "bez otworu ale z otworem"
Bardzo ciekawy destrukt. Firma gradingowa NGC opisała monetę jako "struck 5% off center, mint error" oceniając stan na AU55, czyli niemal menniczy. Zastanawiające, że średnica otworu jest mniejsza, niż na zwykłych pięciogroszówkach GG.
Na środku awersu pięknie widoczne jest gładkie pole - miejsce na wybijanie otworu.
Monetę wystawiono z ceną wywoławczą, ale pomimo dużego zainteresowania nie znalazł się chętny. Ciekawe, co będzie się działo dalej.

Trzy inne, rzadkie i piękne polskie monety, które sprzedano wczoraj na Allegro to
  • 2 złote 1813 Moneta w oblężeniu Zamościa, Kopicki 8450b - 3550,00 zł
  • powstańczy dukat 1831, NGC AU58 - 6101,00 zł
  • Zygmunt III Waza, talar koronny 1631 - 3033,00 zł
To oczywiście monety z tzw. górnej półki, ale i wśród tych tańszych trafiają się ciekawe egzemplarze .

18 września zakończyła się licytacja bardzo rzadkiej dziesięciogroszówki z roku 1840 - najwcześniejszy wariant, bity stemplem rewersu ciętym "od ręki".

Ciekawą monetę wypatrzył też na Allegro granit01 i podzielił się swoim odkryciem na forum http://allegro.pl/phorum/read.php?f=274&i=189663&t=189663
Jak widać, nawet wśród zdawało by się bardzo dobrze opisanych monet można natrafić na coś nowego.




Printfriendly